Kevin Durant postanowił, że nie będzie kłamał i mówił o shakowanym koncie w mediach społecznościowych. Ostatnio zawodnik Golden State Warriors popełnił spore faux pas broniąc się poprzez twittera. Gdy wysyłał jednak tweet, zapomniał przełączyć kont, co skończyło się dla niego katastrofą.


W ostatnią sobotę pojawił się usunięty już wpis Kevina Duranta, w którym zawodnik stwierdził: – Nie podobała mu się gra dla zespołu i dla Billy’ego Donovana. Jego zespół nie był wystarczająco dobry. Był tylko on i Russ. Treść miała zostać wysłana przez drugie anonimowe konto Duranta, którego gracz używa do twitterowych dyskusji. Oczywiście w internecie nic nie ginie, więc zanim KD usunął tweeta, jego obserwujący wykonali zgrabnego screen-shota. – Wyobraź sobie tę drużynę bez Russa. Byliby słabi. KD nie mógłby z taką drużyną walczyć o mistrzostwo – dopisał.

Kilka dni czekaliśmy aż Durant odniesie się do całej sytuacji. Wielu zapewne oczekiwało, że zawodnik nie przyzna się do napisania tweetów i stwierdzi, że ktoś shakował mu konto. Okazało się inaczej, bowiem Durant otwarcie przyznał, że to faktycznie on opublikował wpisy. – Korzystam z twittera, by nawiązywać kontakt z kibicami. Ale tym razem po prostu przesadziłem. Tak czasami się zdarza, gdy kontynuuje te debaty o tym, co tak naprawdę kocham, czyli o graniu w kosza – mówił.

Nie żałuję żadnej rozmowy z kibicami na twitterze. Żałuję, że użyłem nazwy mojej poprzedniej drużyny i mojego poprzedniego trenera. To było głupie i idiotyczne i za to bardzo przepraszam. […] Nie sądzę, abym nagle przestał komunikować się z fanami przez media społecznościowe. Bardzo mi się to podoba, zwłaszcza sposób, w jaki nas to łączy. Odrobinę się jednak od tego odsunę i skupię na grze w koszykówkę. Jestem na siebie bardzo zły za to, co się stało i nie ukrywam, że nie czuję się z tym najlepiej – kontynuuje.

W ten sposób KD chciał zamknąć temat. Kibice jednak szybko nie zapomną, zwłaszcza ci w Oklahomie, którzy dostali kolejny powód, by solidnie wybuczeć Duranta przy pierwszej najbliższej okazji. Na uwagi Duranta odpowiedział już Enes Kanter. – Nie obchodzi mnie co mówią inni. Oklahoma City Thunder to najbardziej profesjonalny zespół w NBA mający najbardziej szalonych kibiców. Wygrywamy i przegrywamy razem – pisał. Zatem KD znów się naraził i bez wątpienia przyda mu się krótka przerwa od mediów społecznościowych.

Zapowiedź sezonu NBA 2017/18: Sacramento Kings – idzie nowe?






10 KOMENTARZE

  1. Nie do wiary, że ludzie tak bogaci i uprawiający ukochaną dyscyplinę zajmują się takimi bzdurami w wolnym czasie… Miałem go za kogoś innego. Za światło w tłumie lekkomyślnych czarnoskórych atletów. Wstyd.

  2. To pokazuje w jakim stresie oni zyja mimo slawy oraz wielkiej kasy. Nam sie wydaje ze maja oni wszystko a oni sa obserwowani ze wszystkich stron z kazdej sa oceniani. Porownywani do legend. Nam sie wydaje to smieszne przeciez maja miliony i graja w nba ale dopoki nie doswiadczymy to na wlasnej skorze to ciezko sie nam wypowiadac

  3. wszyscy mowia o tym jaki jest slaby albo bogaty ale nikt nie komentuje faktu jakim trzeba byc idiota zeby siac taka propagande? ostatnio byl boom z tepa lyzwa kinga rusin ktora sama sobie wysyla listy i jakims ryskiem petru czy kim tam…teraz durant co za banda polmozgow,…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here