Kibice najlepszej ligi świata nie mają wątpliwości, że na parkiecie w Madison Square Garden mają miejsce narodziny nowej gwiazdy NBA, Kristapsa Porzingisa. Łotysz komplementowany jest przez wszystkich graczy, nawet przez koszykarzy, którzy nie lubią chwalić innych. Ostatnim, który komplementował pierwszoroczniaka był Kevin Durant.

On potrafi rzucić, potrafi podjąć dobrą decyzję w ważnych momentach meczu, potrafi też i bronić. Jest bardzo wysokim graczem, a mimo to trafia trójki – mówił we wtorek Durant ESPN. – To coś unikalnego. A do tego przecież jeszcze potrafi dobrze blokować. Jest jednorożcem naszej ligi – zażartował.

Kiedy w ubiegłorocznym drafcie New York Knicks z numerem czwartym wybrali Porzingisa, fani zespołu zgromadzeni w nowojorskiej hali Barclays Center, gdzie odbywał się draft, gwizdali i buczeli, a mały chłopiec, może 10-letni, ubrany w klubową koszulkę, złapał się za głowę, rozpłakał i dostał spazmów. Dziś na każdy mecz Knicksów przychodzi w koszulce Łotysza.

– Musicie doceniać to, co on wyprawia na parkiecie. Przecież w Nowym Jorku wszystko jest pod lupą, każdy cię obserwuje i oczekuje od ciebie wielkich rzeczy – mówił wtorkowym spotkaniu Kevin. – Ale Kristaps radzi sobie, rozwija się w zawrotnym tempie i będzie w tej lidze jeszcze kimś naprawdę istotnym – zakończył.

Porzingis jest trzecim Łotyszem w NBA. Pierwszym był zapomniany już wychowanek VEF Ryga, rzucający Gundars Vetra, który w sezonie 1992/93 rozegrał 13 spotkań w Minnesocie Timberwolves. Drugim został środkowy Andris Biedrins, który przez 10 sezonów w NBA rozegrał ponad 500 spotkań.

Komplementy w stronę Łotewskiego koszykarza płynęły już także z ust Kobego Bryanta.  – Z tego co widziałem do tej pory – wygląda na cholernie dobrego gracza – stwierdził Black Mamba. – Porzingis potrafi zrobić sporo rzeczy. Jest nastawiony na rywalizację i to dobrze o nim świadczy – dodał.

20-letni Łotysz notuje średnio 14 punktu i 7,8 zbiórki na mecz. Durant miał powody do komplementowania młodego koszykarza, bowiem stanęli przeciwko sobie we wtorek w Madison Square Garden. Oklahoma City Thunder wygrała po dogrywce 128:122. Porzingis rzucił bowiem 15 punktów i miał pięć zbiórek.





3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here