James Harden jest bardzo bliski celu, który rok temu okazał się ostatecznie nieosiągalny. W tym roku zawodnik Houston Rockets nie ma wielkiej konkurencji w walce o miano MVP sezonu regularnego. Mike D’Antoni twierdzi, że to najlepszy ofensywny gracz, jakiego widział w trakcie swojej przygody z koszykówką.

Houston Rockets są spokojni o swoje miejsce. Wszystko wskazuje na to, że sezon zakończą z najlepszym bilansem w lidze, a to daje im przewagę parkietu w każdej z rund play-offów. Drużynę prowadzi obowodowy duet Chris Paul – James Harden. Według CP3, Harden już dawno przypieczętował dla siebie nagrodę MVP. W 63 meczach James notował na swoje konto średnio 31,2 punktu, 8,7 asysty, 5,2 zbiórki trafiając 45,2 FG% oraz 37,5 3PT%.

Mike D’Antoni otwarcie przyznał, że Harden to najlepszy ofensywny zawodnik, jakiego spotkał. W ostatnim meczu Brodacz pomógł Rockets ograć Portland Trail Blazers rzucając 42 punkty (13/25 z gry i 5/7 z dystansu). Mimo tego, że Blazers mieli przygotowany dobry defensywny plan, Harden z dużą łatwością przebijał się przez linię obrony lub po prostu kreował wystarczająco dużo miejsca, by zakończyć posiadanie skuteczną próbą z dystansu.

Próbwali na nim różnych graczy, a on po prostu robił większy krok w tył i rzucał – mówi D’Antoni. – […] Potrafi robić na parkiecie wiele rzeczy. Nie jesteś w stanie go pokryć, gdy trafia te trójki po step-backu, to jest po prostu niemożliwe – twierdzi zachwycony szkoleniowiec. D’Antoni trenował m.in. Steve’a Nasha czy Carmelo Anthony’ego. Stawianie Hardena ponad tę dwójkę jest jak najbardziej uzasadnione.

Harden i D’Antoni świetne się dopasowali. Zawodnik uwielbia grać w szybkim tempie, które charakteryzuje styl 66-letniego trenera. – Jest kombinacją wszystkiego. Jego rywale mają konkretną mocną stronę, a on niemal we wszystkim jest bardzo dobry. Jest niesamowicie efektywny i włącza do gry swoich kolegów. W zasadzie James ma tylko jedną wadę – czasami się męczy, bo nie jest nieśmiertelny. To wszystko – zakończył szkoleniowiec Rockets.

Wiosna w Nike! Ruszyła nowa wyprzedaż w oficjalnym sklepie Nike

NBA: James skrytykował kolejny pomysł ligi









19 KOMENTARZE

  1. Jako obiektywny fan NBA od ponad ćwierć wieku, nie chcę nic odbierać Brodzie jest fenomenalny, ale uważam że MVP należy się Lebronowi. I dawanie MVP w tym roku Hardenowi bo przegrał dwa lata z rzędu (oczywiście był równie zajebisty co w tym roku) będzie wywołane presją otoczenia.

    • Nie lubię brody ale właśnie obiektywnie patrząc, muszw przyznać że w tym sezonie należy mu się bezapelacyjnie

    • Harden gra wyraźnie lepszy sezon od Brona. Cały sezon równo i zdecydowanie najlepszy bilans w lidze. Bron grał dobrze tylko początek sezonu i koniec. Do tego bilans jego zespołu znacznie gorszy od Rockets. Więc według ciebie wystarczy, że połowę spotkań w sezonie James zagrał na wysokim poziomie, a długą połowę sezonu się oszczędzał i to wystarcza, bo nazywa się Bron ? jak Harden przegra nagrodę MVP w tym sezonie to będzie to skandal. Przegrał pechowo za 2014/2015 z Currym i za 2016/2017 z Westbrookiem, ale tym razem jego przewaga nad resztą jest niepodważalna jak Currego w 2015/2016.

    • Przegrał pechowo.Ale bzdura.Bo nie lubisz Currego i RW.A według mnie dostali zasłużenie MVP

    • Walka między nimi była wyrównana. W 2014/2015 Curry wygrał bilansem to rozumiem, bo tak było zawsze np: 1992/1993 wygrana Barkleya nad Jordanem lub 2005/2006 wygrana Nasha nad Bryantem. Wygrana Westbrooka 2016/2017 przy słabszym bilansie to była niekonsekwencja ligi. Harden nie miał słabszych statsów, a miał lepszy bilans więc Westbrookowi dali nagrodę tylko za powtórzenie wyczynu Oscara Roberstona, a nie że bardziej zasługiwał od Brody.
      Najpierw zmieniają przepisy, że nie idzie już mocno bronić, by było łatwo w ataku, gracze zdobywali bez wysiłku sporo punktów i wyniki były wysokie, a potem zachwycać się, że ktoś ma dużo punktów, zbiórek i asyst 🙂 Skoro więcej posiadań na mecz to jest łatwiej. Magic Johnson w obecnej lidze bez wysiłku, by robił średnie triple double.

    • Nie zgadzam sie z Toba. Nie jestem wielbicielem ani jednego ani drugiego ale Harden ma i statsy i jego druzyna ma najlepszy bilans zostawiajac w tyle nawet GS. A Lebron ma statsy ale nie przeklada sie to na bilans druzyny. Pomijam juz to ze Le Bron rownoczesnie jest wazniejszy od trenera i rozstawia wszystkich po katach co jakos na bilans zespolu w ogole nie wplywa i jest zenujace. Poza tym i to powiedzenie pochodzi jeszcze z czasow Jordanowskich… prawdziwy MVP to taki ktory powoduje ze jego partnerzy rowniez graja swoja najlepsza koszykowke… a przy Le Bronie kazdy zwykle gra gorzej niz wczesniej… 😉

    • haha pierwszy raz ktos tutaj w koncu napisal to co zauwazylem juz od czasow miami z Wadem i szczegolnie Boshem (byl pierwsza widoczna ofiara). Lebrick jest przeciwienstwem Jordana, on nie pomaga graczom stac sie lepszym a tylko niszczy ich kariere i sprawia ze potem staja sie prawie bezwartosciowi. i tak mozna wyliczac : Bosh w toronto jeden z nalepszych podkoszowych w miami tylko rzucal za 3 i wszyscy wieszali na nim koty ze nie jest alstarem bo ma slabe staty i nie zasluguje na kontrakt, Teraz to samo z Kevinem Love: bestia (tylko ofensywna) pod koszem w minesocie 25pkt na mecz, maszyna do zbierania, a teraz od 3 lat jest kozlem ofiarnym, zamiast grac post upy ktore tak uwielbia to tylko rzuca za 3 i ciagle kazdy go krytykuje jak Bosha, i jesli ktos jest tym nie przekonany to podam finalny przyklad: George Hill. gosc nigdy nie byl all starem ale zawsze gral mocny i stabilny basket, ceniony obronca i dobry PG. Lebrick dal mu pilke ale odebral wolna wole na parkiecie i teraz za kazdym razem jak ogladam nba inside to wszyscy jada po Hillu ze zawodzi w Cavs bo rzuca po 7-10 pkt na mecz i rozdaje 2-4 assysty…. a jak ma to zrobic ?? !!! lebrick musi wyrobic swoje Triple double wiec to on bierze wszystkie assysty, Hill tylko przenosi pilke na 2 polowe i broni, to lebron rozgrywa w tej druzynie zeby wyrobic te 10 assyst na mecz ktore potrzebuje zeby samego siebie przekonac ze jest lepszy od Jordana bo reszta swiata juz dawno przestala w to wierzyc ………….i taka prawda,

    • Osoby, które widziały kilkaset meczy zarówno Jordana i Jamesa wiedzą doskonale, że Jordan jest lepszy. Gloryfikują Jamesa głównie młodsi kibice.

  2. Dawanie MVP graczowi, który jest zerem w obronie, to żart, jakim cudem najlepszy gracz ma być zawodnikiem, który nie tylko nie potrafi bronić, ale przede wszystkim nawet nie próbuje się przykładać do obrony? Moja trójka w tym sezonie to Davis, LBJ i Durant.

    • Nie przyklada sie w obronie a jakos jego zespol ma najlepszy bilans w lidze… hm… „przypadek?” 😉 To ciekawe jaki mieli by bilans jakby sie przykladal :p

    • Obecnie nie trzeba bronić, bo to nic nie daje. Wystarczy grać w ataku. Takie czasy. 10% energii poświęca się na obronę i 90% energii na atak. Kogoś jeszcze dziwi, że nie grając nic w obronie ma się duży siły na atak. Kiedyś była równowaga między obroną, a atakiem. Mecze były prawdziwe.
      Teraz przypomina to wrestling. Markowanie, udawanie. Ale to nie wina graczy, a władz ligi, że wszystko popsuli. Co raz więcej bezsensownych zmian na gorsze.

    • Harden jest zerem w obronie, a i tak wnosi najwięcej wartości w całej lidze. Chyba właśnie za to otrzymuje się tę nagrodę. LBJ też nie gra w obronie, chyba bierzesz jego efektowne bloki (z pomocy) za prawdziwą wartość dodatnią.

    • A James od kiedy umie bronić ? Przy Jordanie, Pippenie czy Rodmanie to on w ogóle nie broni. Raz, że gra na innych przepisach i nie może tak bronić. Dwa nie potrafi, bo nie ma takich umiejętności. Trzy nie chce mu się i przez większość kariery był średniakiem ligi w po tej stronie parkietu. W ataku też gra jakby miał kij w krzyżu. Czy on potrafi w ataku choć 1/3 tego co Jordan ? Wątpię. Biegnie jak taran i wszyscy mu się usuwają. Przy starych przepisach z takim graniem, by był leżał na parkiecie, bo bardziej liczyły się technika i umiejętności niż zwykła siła, gdy nie można bronić, bo pozmieniali przepisy, by gracze mieli łatwo w ataku i wyniki były wysokie. Czym Curry różni się od Reggie Millera czy Raya Allena. Niczym. Miller grał na starych przepisach i był sprowadzany na ziemię. Ray Allen grał na starych i na nowych przepisach i dopiero największe sukcesy miał na nowych przepisach. Curry błyszczy na nowych przepisach, ale na starych, by sobie nie pograł. Pokryłby go Pippen lub Jordan i by nie istniał. R.Miller miał silniejszą psychikę od Currego, a mógł pomarzyć o zdominowaniu ligi z taką grą swoją słabą w obronie i w ataku jednowymiarową.
      Jordan >>>Magic / James>>> Millery, Alleny, Curry

    • Reggie Miller miał technike ale rzutu chyba, nic po za tym. Curry zjada Millera w każdym aspekcie gry w koszykówke. Curry, Irving, Harden to najbardziej zaawansowani technicznie zawodnicy w historii NBA.

    • Rafał nie mówię że Curry jest tytanem w defensywie ale broni na pewno lepiej niż Lebron , Irving , Love , Thomas czy Harden.

  3. Zobaczymy co pokaze w PO. Jesli Rockets zdobeda tytul dzieki niemu to nalezy mu sie MVP. Jesli znowu da ciala to zaden z niego MVP

  4. Za moich czasów, za robienie 3 kroków było gwizdane. Triki hardena by nie przeszły, bo gość notorycznie trujstepuje

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj