Mecz numer siedem ostatnich finałów jest dla Stephena Curry’ego motywacją do ciężkiej pracy. – Byłem na siebie zły, ale to pomogło mi wrócić do ćwiczeń przed kolejnym sezonem – przyznał 2-krotny MVP ligi. Golden State Warriors czeka kolejny długi sezon walki o mistrzostwo.


Lider ekipy z Oakland przyznał również, że Golden State Warriors nie mówili wszystkiego na temat sytuacji z jego kolanem w trakcie play-offów. – Nie byłem w stu procentach gotowy do gry – przyznał Stephen Curry w rozmowie z ESPN. – Ale kogo to obchodzi. Po prostu dalej grałem. Chciałem za wszelką cenę pomóc mojej drużynie zwyciężyć i tylko to się dla mnie liczyło. Wykorzystałem lato, aby się podleczyć. Jednak przede mną jeszcze sporo pracy – dodał.

Curry doznał kontuzji w pierwszej rundzie przeciwko Houston Rockets. Do końca fazy posezonowej grał z urazem. Na pewnych etapach sygnały o tym, że nie jest w pełni gotowy były bardzo wyraźne. Mimo to wszyscy nabierali wody w usta. Do samego końca Steph utrzymywał, że wszystko w porządku i nie mamy szukać dla niego wymówek. W ostatecznym rozrachunku przegrał match-up z Kyrie Irvingiem. Swoją przewagę jedynka Cavs podkreśliła w jednej z ostatnich akcji sezonu, trafiając nad głową Curry’ego najważniejszą trójkę w karierze.

W sezonie 2016/2017 Warriors mieli walczyć o three-peat – trzecie mistrzostwo z rzędu. Tymczasem muszą zacząć od nowa, przystępując do walki w odświeżonym składzie. – Czy możemy być pod większą presją niż byliśmy rok temu? […] Będzie inaczej, bo to nieco inny zespół z KD dołączającym do naszego składu. Mamy sześciu czy siedmiu nowych zawodników w rotacji – mówi Curry. – Gra o mistrzostwo przez dwa lata z rzędu była niesamowitą koszykarską podrożą, ale dla mnie to jeszcze nie koniec – mówi dalej.

Zawodnik przyznał również, że nie przejmuje się tym, co na temat zespołu mówi otoczenie. Stara się odciąć od wszelkich dyskusji na temat Warriors jako najbardziej znienawidzonej drużyny w lidze. Co natomiast oznacza dołączenie Kevina Duranta? – To nie zmieni naszego podejścia. KD dołącza do nas, bo wie, że musimy być sobą, aby walczyć o mistrzostwo. Oczywiście, że będziemy musieli się do siebie dostosować na parkiecie, ale przede wszystkim potrzebujemy grać tak, jak gramy zawsze – kontynuuje MVP.

Przed Currym ostatni rok na jego 4-letniej umowie za 44 miliony dolarów. W off-season 2017 trafi na rynek wolnych agentów i otrzyma od Warriors nową 5-letnią maksymalną umowę w granicach 150 milionów dolarów. Poprzednie rozgrywki były najlepszymi w karierze wychowanka Davidson. W 79 meczach notował na swoje konto średnio 30,1 punktu, 6,7 asysty, 5,4 zbiórki i 2,1 przechwytu trafiając 50,4 FG% oraz 45,4 3PT% przy 11 rzutach z dystansu na mecz!

fot. Keith Allison, Creative Commons

NBA: Najśmieszniejsze sytuacje minionego sezonu







1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here