Z uwagi na zbliżający się Mecz Gwiazd NBA i to, że bieżący tydzień jest okrojony z weekendowych gier, podsumowanie statystyczne obejmuje dłuższy okres, sięgający blisko dwóch tygodni wstecz. Mimo to w ciągu kilkunastu ostatnich dni mieliśmy zaledwie kilka godnych uwagi (z historycznego punktu widzenia) występów indywidualnych. Poza nimi, w niniejszym podsumowaniu przyjrzę się zatem wybranym statystykom sezonowym – od tych najbardziej popularnych jak klasyfikacja strzelców, aż po dość nieoczywiste.


  • Do najbardziej spektakularnych występów omawianego okresu należy z pewnością zaliczyć wyczyn TJ McConnella ze środowego meczu Pacers z Cavaliers. Rezerwowy Indiany zaliczył imponujące 16 punktów, 13 asyst i 10 przechwytów, wychodząc na parkiet z ławki na 36 minut gry. Nie pomylił się przy tym ani razu na 8 rzutów z gry. Został on 11 graczem w historii z triple-double uzbieranym z udziałem 10 przechwytów (wliczając w to quadruple-double Alvina Robertsona). Poprzednimi takimi graczami byli Draymond Green w roku 2017 (on miał triple-double bez udziału punktów) i Kendall Gill w 1999 (linijka 15pkt., 10zb., 11prz.). Żaden gracz ze wspomnianej jedenastki nie był jednak rezerwowym. Nie może być inaczej, skoro McConnell pobił rekord NBA pod względem przechwytów graczy wychodzących z ławki, dotychczasowi współrekordziści to TR Dunn (1988), Johnny High (1981) i Dudley Bradley (1980 – również Indiana Pacers) – wszyscy oni zanotowali po 9 przechwytów, tyle co McConnell do przerwy. 
  • Mecz z triple double (obojętnie jaka kombinacja statystyk), przy 100% skuteczności z gry również jest 11 przypadkiem w historii. Wcześniej udało się to następującym zawodnikom: Wilt Chamberlain (trzykrotnie), Draymond Green (dwukrotnie), Evan Turner, Nikola Jokić, Russell Westbrook, Bo Outlaw, Wes Unseld. Wśród 10 poprzednich przypadków znajdziemy tylko jednego rezerwowego przed McConnellemEvan Turner w roku 2019 miał 5/5 z gry i linijkę 13/11/10. Biorąc pod uwagę liczbę rzutów bez pomyłki w meczach z trzema podwójnymi zdobyczami, McConnell z 8/8 jest piąty: Chamberlain miał 18/18 i 12/12, Jokić 11/11, Green 9/9.
  • Ciekawą obserwacją dotyczącą McConnella może być jego liczba asyst – średnio prawie 7 w meczu, przy czym gra on tylko ok. 25 minut. Jest szóstym najczęściej asystującym zawodnikiem tego sezonu w przeliczeniu na minuty (9.6 asysty na 36 minut) i szóstym biorąc pod uwagę tempo gry (12.8 asyst na 100 posiadań). Lepsi są tylko James Harden, Chris Paul, Draymond Green, Russell Westbrook i Trae Young – żaden z nich nie zagrał jednak choćby jednego meczu w roli rezerwowego.
  • Para graczy Detroit Pistons Mason Plumlee i Dennis Smith zakończyła mecz przeciwko Toronto w środę z osiągnięciami triple-double. Dla Plumlee to drugi mecz z triple-double w karierze i drugi w odstępie trzech tygodni – jest jednym z dziewięciu zawodników w Detroit z więcej niż jednym takim meczem dla organizacji. Rekordzistą jest tam Grant Hill z 29. Plumlee i Smith są drugą parą kolegów z zespołu w historii Pistons z takim osiągnięciem w tym samym meczu. Poprzednim takim duetem była dwójka Donnie Butcher i Ray Scott. Jednocześnie to 13 taki przypadek w historii NBA
  • Wracając do rezerwowych – Danilo Gallinari w zeszłym tygodniu rzucił 38 punktów, 13/16 z gry i 10/12 za trzy z ławki. To jego najlepszy punktowo mecz od sześciu lat, przy czym w tym okresie tylko w bieżącym sezonie pełni rolę rezerwowego, we wszystkich meczach pomiędzy 2015 i 2021 aż do rozpoczęcia tego sezonu był zawodnikiem pierwszej piątki. 10 celnych rzutów za trzy to rekord w historii Hawks, dotąd najlepszym wynikiem było 8 Henrego Jamesa w 1997 z ławki i 9 Steve’a Smitha w 1997 jako gracza pierwszej piątki. W historii NBA Włoch został drugim Europejczykiem po Peji Stojakoviciu z 10 celnymi trójkami w meczu (10/13 w 2007), a ogólnie w NBA to 33 taki gracz. Wśród rezerwowych, 10 trafień zza łuku zaliczali przed Gallinarim jedynie Donyell Marshall w 2005 (12/19) i JR Smith 2009 i 2009 (11/18 i 10/17).

Przechodzimy do wskaźników sezonowych:

  • Joel Embiid – w ostatnich dwóch tygodniach przeplatał dość przeciętne mecze ze świetnymi występami (dwukrotnie ponad 40 punktów). Jego średnia punktowa w sezonie oscyluje wokół 30 punktów na mecz (aktualnie 30,2), jego średnia zbiórek znacząco przekracza 11. Gdyby Embiid utrzymał wskaźniki powyżej 30/10 do końca sezonu, byłby drugim po Chamberlainie graczem w historii 76ers z takimi średnimi. W całym NBA w ciągu ostatnich blisko 40 lat było tylko dwóch graczy na poziomie 30 punktów i 10 zbiórek średnio: Russell Westbrook w sezonie 2016-17 i Karl Malone 1989-90, a poprzednie takie przypadki to już zamierzchłe czasy Mosesa Malone’a i Boba McAdoo. W sumie udało się to 10 graczom w historii, niektórym kilkukrotnie. W połowie zeszłego sezonu średnią 30 punktów i 10 zbiórek przekraczał też Giannis Antetokounmpo, a w sezonie 1990-91 Charles Barkley, ale obu nie udało się dociągnąć takich wartości do końca sezonu. 
  • Bradley Beal nie zwalnia tempa, przynajmniej jeśli chodzi o rzucanie punktów. Jego najlepszym występem pod względem zdobyczy punktowych w minionych dwóch tygodniach było spotkanie przeciwko Bostonowi, kiedy rzucił 46 punktów. Średnia Beala z ostatnich 2 tygodni jest taka sama, jak średnia w całym sezonie i wynosi 32.9 punktu na mecz. W ciągu ostatnich 30 lat lepsze mieli tylko James Harden, Allen Iverson i Kobe Bryant. Warta odnotowania obserwacja – pięć najlepszych meczów Beala w sezonie (60, 47, 46, 41, 39 punktów) to pięć porażek Washington. 13 kolejnych meczów pod względem liczby punktów (w przedziale 32-37) to bilans 11-2 drużyny. W karierze Beal ma drużynowy bilans 6-20 kiedy notuje mecze czterdziestopunktowe (lub lepsze) i jest to najgorszy procent zwycięstw (ok. 23%) wśród 95 graczy w historii NBA, którzy w karierach mieli co najmniej 10 meczów z taką liczbą punktów.
  • Immanuel Quickley, debiutant New York Knicks, zaliczył w tym sezonie kilka naprawdę niezłych spotkań. Dość pomijanym faktem są jego rzuty wolne – w sezonie trafił ich 98/104, co na ten moment daje imponujące 94.2% skuteczności. Quickley jest na dobrej drodze by ustanowić nowy rekord debiutantów NBA pod tym względem. Dotąd jedynym przekraczającym 90% (i kwalifikującym się do tego rankingu poprzez odpowiednią liczbę rzutów) był Ernie DiGregorio w sezonie 1973-74 (90.2%). Wciąż aktywni gracze którzy byli jako debiutanci skuteczni na linii rzutów wolnych to DJ Augustin (4 miejsce w historii, 89.3%) i Steph Curry (5 miejsce, 88.5%).
  • Biorąc pod uwagę wszystkich graczy, nie tylko debiutantów, na bardzo dobry wynik pod względem skuteczności z linii zanosi się w przypadku Jordana Clarksona. Do tej pory trafił 58/60 (96.7%), lepszy w historii NBA na zakończenie rozgrywek był jedynie Jose Calderon w sezonie 2008-09, rzucając 151/154 (98.1%). Oprócz Quickleya i Clarksona, bardzo dobrze w pierwszej połowie sezonu rzuty wolne wykonują Chris Paul i Josh Richardson (po ok. 95%). Cała czwórka może po tym sezonie znaleźć się w czołowej dziesiątce historycznych wyników.

Na podsumowanie ciekawostek statystycznych z nachodzących dni, zapraszam za tydzień w niedzielę!

Więcej moich artykułów na PROBASKET znajdziecie tutaj.

PROBASKET – https://twitter.com/probasketpl

Grupa dyskusyjna PROBASKET – https://www.facebook.com/groups/proba…

PROBASKET na Facebooku – https://www.facebook.com/probasketpl/

SoundCloud – https://soundcloud.com/probasketpl/tr…

YouTube – https://www.youtube.com/channel/UCxy7…

Podcasty Apple – dawny iTunes – https://podcasts.apple.com/pl/podcast…

Spotify – https://open.spotify.com/show/4DCmBkG…

Archiwum Podcastów – https://probasket.pl/category/podcast…





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here