Charles Barkley wygląda na zdenerwowanego tym, że ludzie więcej mówią o „brutalnych faulach” w serii Golden State Warriors – Memphis Grizzlies niż o koszykówce. Nieczyste zagrania poszczególnych zawodników były jednym z głównych tematów dyskusji. Kontuzje poszczególnych zawodników sprawiły, że dużo więcej mówi się w mediach o faulach, niż o tym, co najważniejsze. Barkley ma tego dość.

Memphis Grizzlies mierzą się z Golden State Warriors w półfinale Konferencji Zachodniej, a w trakcie pierwszych spotkań kontuzji nabawili się Gary Payton II (Warriors) i Ja Morant (Grizzlies). Nie obył się także bez wykluczeń, m.in. Draymonda Greena (Warriors) i Dillona Brooksa (Grizzlies). W wyniku faulu Brooksa kontuzji łokcia nabawił się Payton.

Po trzecim spotkaniu tej serii na nowo rozgorzała dyskusja o potencjalnie „brudnym” zagraniu Jordana Poole’a z Warriors. Według niektórych kibiców Poole spowodował kontuzję Moranta po tym, jak w jednej z akcji chwycił rozgrywającego za kolano. Wszystko wskazuje jednak na to, że Morant, choć upomniał się o tę sytuację w mediach społecznościowych, złapał uraz w innej akcji. Faule i kontuzje są częścią gry, więc jak najbardziej należy o nich mówić, ale w serii Warriors z Grizzlies przysłoniły one nieco to, co na parkiecie najważniejsze.

Charles Barkley wydaje się zdenerwowany tym, że gra w dzisiejszej NBA, nawet w play-offach, jest łagodniejsza niż sezon regularny, gdy jeszcze biegał po parkietach najlepszej koszykarskiej ligi na świecie. Choć NBA staje się coraz łagodniejsza, z pewnością mało kto chce oglądać mecze, w których co kilka akcji ktoś się z kimś bije. Bójki w latach 90. były na porządku dziennym. W studio TNT obok Barkleya zasiada także Shaquille O’Neal i Kenny Smith – cała trójka wie, jak fizyczna była gra w NBA w latach 90.

Barkley nie mógł się powstrzymać od kolejnego, dość osobliwego, porównania, gdy wypowiadał się o zagraniu Poole’a. – Sięgał po piłkę. Nie musimy wszystkiego kilka razy sprawdzać! Przestańcie, nikt nie próbował nikogo skrzywdzić. W każdym meczu koszykówki, który oglądam jest tylko „Sprawdźmy czy to nie rażący faul, teraz sprawdźmy ten – zaczął Barkley w programie Inside The NBA. Były zawodnik jednak na tym nie poprzestał. – Byłem całowany mocniej niż ten faul [Poole’a – red.] – wypalił następnie Chuck.

Pozostali członkowie ekipy nie byli zbytnio zainteresowani zwierzeniami Barkleya, szczególnie ze swojego życia intymnego. Smith i Ernie Johnson szybko kazali byłemu MVP sezonu regularnego przestać.

Już w czwartek 12 maja o godz. 21:00 rozpocznie się kolejny Podcast PROBASKET LIVE. Poprzedni odcinek możecie obejrzeć tutaj: