Gdyby nie Donovan Mitchell, mecz numer jeden serii Thunder z Jazz mógł skończyć się znacznie szybciej. Ostatecznie ekipa z Oklahomy odniosła pewną wygraną dzięki znakomitej dyspozycji Paula George’a i Russella Westbrooka. Tymczasem nadal nie mamy pewności, czy w meczu nr 2 zobaczymy Mitchella na parkiecie.
W swoim debiucie w play-offach NBA, Donovan Mitchell zanotował 27 punktów (11/22 FG), 10 zbiórek i 3 asysty. Niestety podczas meczu doznał kontuzji nogi i choć wrócił do gry w drugiej połowie, sztab medyczny zwrócił uwagę, iż ból wyraźnie utrudnia mu poruszanie. Początkowo przypuszczano, że to nic poważnego. Teraz jednak okazuje się, że występ w meczu nr 2 zawodnika stoi pod znakiem zapytania.
W poniedziałek zespół ogłosił, że Mitchell ma mocno obitą lewą nogę. Przeszedł szczegółowe badania i nie stwierdzono poważniejszych urazów, ale mimo to zespół nadal nie ma stu procentowej pewności, co do występu Mitchella w kolejnej odsłonie rywalizacji. Mecz odbędzie się w nocy z środy na czwartek, więc pierwszoroczniak ma kilka dni, by doprowadzić nogę do stanu, który zapewni mu komfort poruszania.
Kontuzji nabawił się w pierwszej połowie, gdy na jego nogę nadepnął Corey Brewer. Jeszcze w przerwie zrobiono mu prześwietlenie, które niczego nie wykazało. Mitchell z pewnością będzie naciskał na to, by zagrać. Debiutant ma za sobą znakomite rozgrywki zasadnicze, w trakcie których przedstawił się jako przyszły All-Star. W 79 meczach notował na swoje konto średnio 20,5 punktu, 3,7 zbiórki i 3,7 asysty trafiając 43,7 FG% i 37% za trzy.
Follow @mkajzerek
Follow @PROBASKET