Niedzielny wieczór z NBA i kolejna okazja, żeby obejrzeć mecz bez zarywania nocy! Już o 21:30 Chicago Bulls podejmą Philadelphia 76ers. Gospodarze spróbują przerwać serię sześciu porażek, a goście poprawić sobie humory po nieudanym występie przeciwko Cavaliers. Początek spotkania na stronie i w aplikacji TVP Sport, a w telewizji transmisja od drugiej połowy.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Chicago Bulls – Philadelphia 76ers, 8 listopada, godz. 21:30
Transmisja: TVP Sport oraz NBA League Pass.
Transmisja od początku: strona TVP Sport oraz aplikacja TVP Sport. Na antenie TVP Sport druga połowa spotkania. Mecz w TVP Sport skomentują Radosław Spiak i Radosław Hyży.
- Na pewno nie na taki start liczyli fani Chicago Bulls. Ich zespół od początku sezonu wygrał tylko jedno spotkanie! Byki z bilansem 1-7 zajmują więc odległe miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej. Na koncie mają sześć porażek z rzędu. W swoim ostatnim meczu – porażce z New York Knicks – Bulls przegrywali już do przerwy aż 52:84. Trener Tiago Splitter krytykował zarówno selekcję rzutową, jak i brak agresywności w obronie. Byki mają problem z powstrzymywaniem rywali – tracą średnio najwięcej punktów w całej NBA (129,6) w każdym spotkaniu.
- Od początku sezonu w Chicago brakuje lepszej postawy liderów. Zawodzi przede wszystkim Josh Giddey. Australijczyk notuje bardzo słaby start i nie przypomina tego zawodnika, który ekscytował kibiców Bulls w zeszłym sezonie. Jednym z możliwych powodów takiego obrotu spraw jest uraz nadgarstka, z jakim zmaga się rozgrywający. Ale zawodzą też inni gracze, którzy mieli stanowić o sile Byków. Dość powiedzieć, że Giddey oraz Norman Powell i Matas Buzelis w przegranym 105:135 starciu z Knicks zdobyli łącznie zaledwie 34 punkty.
- Gospodarze mieli trzy dni bez meczu, żeby popracować nad błędami. Przydałaby im się też poprawa skuteczności z dystansu, bo dotychczas trafiają zaledwie 27,2% trójek. To najgorszy wynik w lidze. Przy takiej skuteczności rywalom łatwiej zagęszczać obronę bliżej kosza i utrudniać wejścia pod obręcz. Bulls potrzebują więc zarówno lepszego wyboru rzutów, jak i cierpliwości w dzieleniu się piłką.
- Ważna będzie sytuacja pod koszem. Nic Claxton jest coraz bliżej swojego debiutu w barwach Chicago. Jest występ w niedzielnym meczu nadal stoi pod znakiem zapytania, choć to i tak dobry sygnał. Sprowadzony latem środkowy powinien pomóc rozwiązać przynajmniej pewne problemy w strefie podkoszowej. Poza grą są natomiast Zach Collins i Jaylin Sellers. Z kolei po stronie 76ers zabraknie takich graczy jak Adem Bona czy Dominick Barlow.
- Zagrać ma Joel Embiid, którego występ w Wietrznym Mieście jest w tej chwili określany jako „prawdopodobny”. Były MVP wciąż jest na liście kontuzjowanych 76ers, bo jego stan zdrowia cały czas jest kontrolowany ze względu na prawą stopę. A jeśli zagra, to z pewnością będzie chciał on zmazać plamę ze swojego poprzedniego meczu, bo przeciwko Cavaliers nie trafił żadnego z dziewięciu rzutów z gry, a wszystkie swoje sześć punktów zdobył z linii rzutów wolnych.
- 76ers notują bardzo udany start nowego sezonu, choć w piątek przegrali 95:119 z Cavaliers, kończąc tym samym serię pięciu zwycięstw z rzędu. Z bilansem 8-2 pozostają numerem jeden w tabeli Konferencji Wschodniej.
- Nie wszystko oczywiście wygląda w Filadelfii idealnie, ale nie da się ukryć, że to bardzo pozytywny początek, o który wielu się obawiało. Od pierwszego meczu błyszczy przede wszystkim Tyrese Maxey. To właśnie on poprowadził też Szóstki do wygranej z Bulls w pierwszym bezpośrednim starciu tych dwóch zespołów, do jakiego doszło kilka dni temu, w poniedziałek 2 listopada.
- Wtedy to 76ers wygrali u siebie 126:107, a Maxey miał 26 punktów i 11 asyst. Po stronie Bulls wyróżnił się głównie debiutant Caleb Wilson, który zdobył 24 punkty, trafił cztery trójki i zanotował cztery przechwyty. Właśnie jego warto dziś obserwować, nawet jeśli gospodarzom znów będzie trudno dotrzymać rywalom kroku. Wilson to bowiem jedna z niewielu nadziei, jakich wciąż mogą trzymać się fani Chicago.
- Warto dodać, że w ostatnich 10 bezpośrednich meczach bilans wynosi 5-5, tak więc mimo obecnej przewagi 76ers i znacznie lepszej ich formy nie można powiedzieć, że Byki są zupełnie bez szans. Być może własne ściany i kibice zgromadzeni w United Center pozwolą im w niedzielę sprawić niemałą niespodziankę i przerwać serię kolejnych porażek.
Wszystkie mecze w niedzielny wieczór i w nocy:
- 21:30 – Chicago Bulls vs Philadelphia 76ers
- 0:00 – Detroit Pistons vs Los Angeles Lakers
- 1:00 – Minnesota Timberwolves vs Utah Jazz
- 1:30 – Dallas Mavericks vs Brooklyn Nets
- 2:00 – Milwaukee Bucks vs Boston Celtics
- 3:00 – LA Clippers vs New Orleans Pelicans
- 3:00 – Sacramento Kings vs Miami Heat
Najbliższe transmisje NBA w TVP Sport:
- 13 listopada o 03:30 (noc z piątku na sobotę) – San Antonio Spurs vs Golden State Warriors
- 15 listopada o 19:00 (niedziela) – Philadelphia 76ers vs Indiana Pacers (ten mecz będzie tylko w aplikacji i na stronie WWW)
- 20 listopada o 04:00 (noc z piątku na sobotę) – Denver Nuggets vs Houston Rockets
- 22 listopada o 21:30 (niedziela) – Atlanta Hawks vs Detroit Pistons
- 27 listopada o 01:00 (noc z piątku na sobotę) – New York Knicks vs Miami Heat
- 29 listopada o 22:00 (niedziela) – San Antonio Spurs vs Boston Celtics









