To już dwusetne triple-double w karierze Nikoli Jokicia! Już tylko dziesięciu brakuje mu, żeby wyprzedzić Russella Westbrooka i zostać liderem triple-double w historii NBA. Poza tym oglądaliśmy tej nocy pierwsze zwycięstwo Miami Heat z Giannisem Antetokounmpo, świetny mecz Stepha Curry’ego na 44 punkty, czy dogrywkę Spurs z Jazz.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Indiana Pacers – Philadelphia 76ers 109:114
- Tyrese Maxey zdobył 27 punktów, trafiając też dwa kluczowe rzuty za trzy punkty w ostatnich minutach, i poprowadził Philadelphia 76ers do zwycięstwa 114:109 nad Indiana Pacers.
- Rzut z połowy boiska VJ Edgecombe’a równo z syreną dał gospodarzom prowadzenie 62:52 po pierwszej połowie. Indiana jednak otworzyła trzecią kwartę serią 17:0 i wyszła na prowadzenie 69:62. Po trzech kwartach Pacers prowadzili już 88:75. Sixers w tej części gry trafili zaledwie 5/21 z gry.
- Philadelphia rozkręciła się jednak na początku czwartej kwarty. Maxey wyrównał wynik na 94:94 po lay-upie, a następnie dwoma rzutami wolnymi dał swojej drużynie prowadzenie 96:94 na 5 minut przed końcem.
- Wynik meczu Maxey przesądził trójką na 112:106 na 46 sekund do końcowej syreny:
- Joel Embiid dołożył 21 punktów i 11 zbiórek. Sixers byli w stanie odrobić straty po słabym początku drugiej połowy. W składzie Philadelphii punkty zdobywali także Jaylen Brown (20 punktów i 10 zbiórek), Anfernee Simons (20 punktów z ławki) oraz LeBron James (13 punktów i 10 asyst).
- W szeregach Pacers zabrakło Tyrese’a Haliburtona, który pauzował z powodu naciągnięcia ścięgna podkolanowego. Trener Rick Carlisle poinformował, że rozgrywający będzie poza grą przez co najmniej dwa tygodnie. Andrew Nembhard wrócił po nieobecności spowodowanej bólami karku i zanotował 18 punktów oraz 14 asyst. Pascal Siakam, który wyleciał z boiska za faule na 12 sekund przed końcem, był liderem Indiany z 26 punktami i 11 zbiórkami. Aaron Nesmith dorzucił 18 punktów. W składzie Pacers zabrakło także Ivicy Zubaca, który opuścił drugi mecz z rzędu z powodu skręcenia lewej kostki.
Detroit Pistons – Charlotte Hornets 97:89
- Cade Cunningham zdobył 30 punktów i pomógł Detroit Pistons pokonać Charlotte Hornets 97:89. Paul Reed dołożył 16 punktów, a Ausar Thompson zanotował 7 punktów, 9 zbiórek i 8 asyst. Pistons (4-1) wracali po porażce 111:97 z New York Knicks we wtorek.
- Brandon Miller miał już aż 21 punktów do przerwy, podczas gdy Charlotte zbudowało prowadzenie 51:44. Pistons otworzyli jednak trzecią kwartę serią 16:5, trafiając cztery kolejne trójki rękoma czterech różnych graczy. W tej części gry wymusili też aż osiem strat rywali, wychodząc na prowadzenie 76:70. W całym meczu Hornets stracili piłkę aż 25 razy, podczas gdy Detroit tylko 13.
- Charlotte pozostawało blisko przez większość czwartej kwarty, lecz problemy strzeleckie Millera oraz kolejne straty uniemożliwiły powrót na prowadzenie. Detroit skutecznie kontrolowało tempo gry i dowiozło zwycięstwo do końca, poprawiając bilans na 4-1.
- Miller był liderem Hornets z 31 punktami i 12 zbiórkami, jednak w czwartej kwarcie spudłował pięć z siedmiu rzutów. Dennis Schroder zdobył 14 punktów, a żaden inny zawodnik Charlotte nie przekroczył granicy 10 punktów.
- Tylko 12 minut rozegrał jeden z dotychczasowych liderów Hornets, Naz Reid. – Niestety, Naz nie spełniał naszych standardów w pierwszej połowie i w przerwie podjęliśmy decyzję, że nie zagra już w drugiej części. Liczę jednak na to, że w kolejnym meczu dostosuje się do naszych standardów – mówił po meczu trener Hornets, Charles Lee. Reid zdobył 7 punktów i 6 zbiórek i rzeczywiście podejmował dziwne decyzje:
Atlanta Hawks – Miami Heat 117:129
- Giannis Antetokounmpo zdobył 24 punkty i zebrał 18 zbiórek w swoim pierwszym zwycięstwie w barwach Miami Heat, pokonując Atlanta Hawks 129:117.
- Heat trafili 15/23 z gry w pierwszej kwarcie (65%) i prowadzili 34:25. Do przerwy mieli już 69:56, a największą przewagę uzyskali po trójce Tima Hardawaya Jr., który ustalił wynik 95:77 pod koniec trzeciej kwarty. Od połowy pierwszej kwarty aż do końcowego gwizdka Heat nie oddali prowadzenia.
- Dobrze zaprezentował się w końcu mocno krytykowany Bam Adebayo. Zanotował 24 punkty oraz 9 zbiórek, notując zdecydowanie najlepszy w zespole wskaźnik plus/minus na poziomie aż +22. Adebayo wyprzedził też Udonisa Haslema i został liderem klubu pod względem zbiórek w karierze.
- Andrew Wiggins dołożył 18 punktów, a Pelle Larsson zapisał na swoim koncie 17 punktów, 8 asyst i 6 zbiórek. Hardaway zdobył 14 punktów z ławki. Miami rzucało ze skutecznością 53% z gry i zdobyło aż 70 punktów spod kosza.
- Atlanta przegrała trzeci mecz z rzędu po dobrym starcie sezonu z dwoma wygranymi. Jalen Johnson trafił zaledwie 4/12 rzutów i zakończył spotkanie z 12 punktami, 11 asystami oraz 9 zbiórkami. Po 23 punkty dla Hawks zdobyli debiutant Kingston Flemings i Nickeil Alexander-Walker.
Cleveland Cavaliers – Washington Wizards 121:111
- Evan Mobley zdobył 24 punkty, a Peyton Watson dołożył 22 i Cleveland Cavaliers odrobili straty w drugiej połowie, wygrywając z Washington Wizards 121:111, psując tym samym debiut AJ Dybantsy w NBA.
- Cleveland przegrywało przez trzy pierwsze kwarty, dopiero w czwartej odzyskując prowadzenie. Jeszcze na kilka minut przed końcem Cavs przegrywali 105:104, po czym zdobyli dziewięć punktów z rzędu i przejęli kontrolę. To jednocześnie 17. z rzędu zwycięstwo Cavaliers nad Wizards – najdłuższa aktywna tego typu seria w lidze.
- Mobley ustanowił rekord kariery trafiając pięć trójek i zdobył 10 punktów w czwartej kwarcie. Łącznie uzbierał 24 punkty i 12 zbiórek. Kolejne 22 punkty dorzucił Peyton Watson. Donovan Mitchell dodał 19 punktów dla Cavaliers, którzy wygrali trzeci mecz z rzędu po tym, jak w inauguracyjnym spotkaniu w Filadelfii zaprzepaścili 29-punktową przewagę.
- Anthony Davis i Alex Sarr zdobyli po 18 punktów, a Bilal Coulibaly 17, trafiając swoje pierwsze osiem rzutów. Kyshawn George zanotował 11 asyst.
- Dybantsa, wybrany z numerem pierwszym w czerwcowym drafcie, był liderem Wizards z 19 punktami. Zaczął mecz na pozycji rzucającego obrońcy i spędził na parkiecie 26 minut. Pierwsze cztery spotkania sezonu opuścił z powodu skręconej kostki.
Toronto Raptors – Orlando Magic 129:99
- Scottie Barnes zdobył 28 punktów, a RJ Barrett dołożył 25 i Toronto Raptors przejechali się po Orlando Magic 129:99.
- Jeszcze w pierwszej kwarcie to Magic wysuwali się na blisko 10-punktowe prowadzenie, które zupełnie zaprzepaścili od drugiej kwarty. Liderzy Desmond Bane i Franz Wagner złożyli się na 7/25 z gry. Najlepszym strzelcem Magic okazał się rezerwowy skrzydłowy Tristan da Silva z 20 punktami.
- Scottie Barnes dołożył także 6 zbiórek i 4 asysty, pomagając Raptors poprawić bilans na 3-1. Ja’Kobe Walter, który zastąpił Kawhi Leonarda w składzie, zdobył 14 punktów i 5 zbiórek. Rezerwowy rozgrywający Jamal Shead zapisał z kolei 13 punktów i 7 asyst.
- Lider Raptors Kawhi Leonard pauzował z powodu obrzęku lewego kolana i nie pojawił się nawet na ławce rezerwowych. Poza grą ma pozostać przynajmniej przez miesiąc.
- Obie drużyny zmierzą się ponownie w piątek na Scotiabank Arena w meczu NBA Cup.
Milwaukee Bucks – Houston Rockets 100:132
- Kolejny blow-out oglądaliśmy w Wisconsin. Fred VanVleet zdobył 24 punkty, a Amen Thompson dołożył 23 i niepokonani jak dotąd Houston Rockets rozbili Milwaukee Bucks 132:100.
- Houston przejęło kontrolę już w drugiej kwarcie, wygrywając ją 34:14 i prowadząc do przerwy 57:35. VanVleet, który opuścił cały poprzedni sezon z powodu zerwanego więzadła krzyżowego, trafił 7/14 z gry, w tym 4/9 za trzy. W trzeciej kwarcie zdobył 15 punktów z rzędu, podnosząc przewagę Rockets do 20 punktów.
- Thompson trafił 10/16 z gry, a cała drużyna rzucała ze świetną skutecznością 54,8%. Kevin Durant dodał 18 punktów, a Bogdan Bogdanović 16 w zaledwie 15 minut na parkiecie. Rockets wykorzystali też 23/26 rzutów wolnych.
- Środkowy Alperen Sengun, lider Houston ze średnią 24,5 punktu na mecz, pauzował z powodu bólu dolnego odcinka pleców.
- Dla Milwaukee (1-4) Tyler Herro zdobył 23 punkty, a Jaime Jaquez Jr. 19.
- Bucks w pierwszej połowie trafili zaledwie 4 /24 za trzy i wykorzystali swój jedyny rzut wolny, podczas gdy sami wysłali Rockets na linię aż 15 razy.
- W składzie Houston zabrakło także Stevena Adamsa (łydka) oraz Marcusa Smarta, który opuścił trzeci mecz z rzędu z powodu naciągnięcia lewego przedramienia.
Minnesota Timberwolves – Golden State Warriors 114:119
- Stephen Curry zdobył aż 44 punkty, a debiutant Yaxel Lendeborg dołożył 26, dzięki czemu Golden State Warriors utrzymali przewagę i wygrali z Minnesota Timberwolves 119:114. Timberwolves wystąpili bez kontuzjowanego Anthony’ego Edwardsa.
- W trzeciej kwarcie zanosiło się na blow-out, kiedy Warriors prowadzili już różnicą 24 punktów. Timberwolves wrócili jednak jeszcze do gry w czwartej kwarcie dzięki Jadenowi McDanielsowi i Jonathanowi Kumindze. Przy stanie 116:112 Minnesota miała kilka szans na zmniejszenie straty do jednego posiadania, lecz McDaniels spudłował dwie trójki w ostatniej minucie.
- Warriors wygrali drugi mecz z rzędu po starcie 0-3, natomiast Minnesota przegrała dwa kolejne po udanym otwarciu sezonu 3-0. Curry trafił 11/27 z gry, w tym 6/16 za trz, i był bezbłędny z linii wolnych (16/16). Dołożył też 8 zbiórek i 6 asyst.
- Był to pierwszy sprawdzian dla Minnesoty bez Edwardsa. We wtorek klub poinformował, że skrzydłowy opuści dłuższy czas po artroskopii prawego kolana. Edwards w pierwszych czterech meczach średnio zdobywał aż 33,3 punktu.
- Kuminga, występujący przeciwko byłej drużynie, zdobył 20 punktów. Został wybrany z numerem 7. przez Golden State w 2021 roku, w trakcie poprzedniego sezonu trafił do Atlanty, a we wrześniu podpisał kontrakt z Minnesotą jako wolny agent.
- McDaniels i Terrence Shannon Jr. zapisali na swoich kontach po 19 punktów. Rozgrywający Wolves LaMelo Ball po raz drugi z rzędu miał problemy ze skutecznością. Trafił 3/11 z gry i 2/8 za trzy, kończąc mecz z zaledwie ośmioma punktami.
New Orleans Pelicans – Denver Nuggets 91:104
- Nikola Jokić zdobył 21 punktów, 13 zbiórek i 10 asyst, notując 200. triple-double w karierze w sezonie zasadniczym, a Denver Nuggets nie oddali prowadzenia ani na chwilę i pokonali New Orleans Pelicans 104:91.
- Jokiciowi brakuje jeszcze 10 triple-double w sezonie zasadniczym, by wyprzedzić Russella Westbrooka, który zakończył karierę po poprzednim sezonie, i zostać historycznym liderem NBA w tej kategorii.
- Murray trafił swoje pierwsze trzy rzuty – wszystkie z dystansu – a Nuggets w pierwszej kwarcie rzucali ze skutecznością 62% i prowadzili 37:18. Po tym jak w sobotę w Denver musieli odrabiać 23-punktową stratę, tym razem od razu zbudowali 22-punktową przewagę w pierwszej połowie i kontrolowali mecz przez większość czasu.
- Jamal Murray zdobył 23 punkty, a Aaron Gordon dołożył 15 punktów i 11 zbiórek. Christian Braun dorzucił 15 punktów, a Trevon Brazile 11. Denver z powodu kontuzji wystawiło tylko dziewięciu zawodników. W składzie Denver zabrakło Cama Johnsona (kostka), Alpha Diallo (skręcony nadgarstek) oraz Juliana Strawthera i Spencera Jonesa.
- Zion Williamson zdobył 25 punktów dla Pelicans. Jego trójka w czwartej kwarcie zbliżyła gości na 88:83, lecz Murray odpowiedział trójką i lay-upem, zwiększając prowadzenie z powrotem do dziesięciu punktów.
- Derik Queen zanotował 11 punktów i 12 zbiórek, a Jeremiah Fears 11 punktów. Pelicans mają bilans 0-4 pod wodzą nowego trenera Jamahla Mosleya.
- Pelicans mieli problemy z dystansu, trafiając zaledwie 7/30 trójek (23,3%).
Chicago Bulls – New York Knicks 127:133
- Jalen Brunson zdobył 38 punktów i 7 asyst, a New York Knicks pokonali Chicago Bulls 133:127, notując drugie zwycięstwo z rzędu. Karl-Anthony Towns dołożył 19 punktów i 13 zbiórek. Knicks we wtorek wygrali z Detroit Pistons 111:97 po trzech porażkach na otwarcie sezonu. OG Anunoby zdobył 23 punkty, Jordan Clarkson 18, a Landry Shamet 14.
- Bulls mieli swoją szansę – prowadzili już nawet 19 punktami w trzeciej kwarcie, Knicks od tego momentu wyraźnie przejęli już inicjatywę, między innymi serią 10:2 w czwartej kwarcie.
- Chicago zbliżyło się jeszcze na 130:127 na 46 sekund przed końcem. Powell miał szansę na wyrównanie rzutem za trzy, ale spudłował. Brunson i Anunoby wykorzystali trzy rzuty wolne w ostatnich sekundach.
- Towns i Shamet odnieśli urazy w pierwszej połowie. Towns złapał się za lewy nadgarstek po starciu z Noa Essengue, a Shamet podkręcił prawą kostkę po wsadzie. Obaj zeszli do szatni, ale wrócili do gry.
- Norman Powell zdobył 30 punktów dla Chicago, trafiając 10/15 rzutów. Caleb Wilson miał 20 punktów, a Matas Buzelis 17. Jalen Smith zanotował 17 punktów i 11 zbiórek. Bulls trafili aż 18/42 (42,9%) rzutów za trzy punkty. Pozwolili też jednak rywalom trafić 22/48 za trzy (45,8%)
Utah Jazz – San Antonio Spurs 111:117 [OT]
- Victor Wembanyama zdobył 36 punktów i 14 zbiórek, a San Antonio Spurs pokonali osłabionych Utah Jazz 117:111 po dogrywce.
- Devin Vassell zdobył 17 ze swoich 21 punktów po przerwie, dając Spurs drugą opcję w ataku, której brakowało na początku, gdy Jazz prowadzili nawet 11 punktami.
- Przy stanie 105:100 Sensabaugh i George trafili dla Jazz dwa rzuty z rzędu, doprowadzając do dogrywki. Spurs spudłowali ostatnie cztery rzuty z gry w regulaminowym czasie, w tym rzut De’Aarona Foxa równo z syreną.
- Brice Sensabaugh, autor 16 punktów, otworzył dogrywkę trójką, lecz Spurs odpowiedzieli serią 12:0 i zapewnili sobie trzecie zwycięstwo z rzędu. W dogrywce gospodarze spowodowali cztery straty i pozwolili na skuteczność zaledwie 2/7 rzutów.
- Keyonte George zanotował najlepsze w sezonie 31 punktów, lecz pod koniec regulaminowego czasu i w dogrywce wyglądał na zmęczonego prowadzeniem ofensywy zespołu. Ace Bailey dołożył 19 punktów, a debiutant Darryn Peterson 18, choć nie grał już w końcówce ani w dogrywce.
- Jazz grali bez trzech podstawowych wysokich: Jaren Jackson Jr. ma zerwane więzadło boczne w kolanie, Lauri Markkanen skręcony nadgarstek, a Jusuf Nurkić jeszcze nie wystąpił w sezonie z powodu kontuzji stopy.
Dallas Mavericks – Oklahoma City Thunder 120:96
- Thunder ponieśli pierwszą porażkę w sezonie, a Mavericks po raz pierwszy od dołączenia Coopera Flagga mają dodatni bilans. Goście do przerwy przegrywali tylko 59:65, ale na początku trzeciej kwarty Mavs zaliczyli serię 11:0. OKC w całej drugiej połowie zdobyli zaledwie 37 punktów.
- Flagg zdobył 26 punktów, osiem asyst i pięć zbiórek, a przez niemal 33 minuty nie popełnił ani jednej straty. Już w pierwszej kwarcie zdobył 12 punktów.
- Dla Irvinga był to szczególny wieczór. Pierwszy występ we własnej hali w sezonie zasadniczym od zerwania więzadła krzyżowego w lewym kolanie 3 marca 2025 roku. Zdobył 15 punktów, z czego 13 przed przerwą. Trafił pierwsze cztery rzuty, w tym trzy zza łuku.
- Swoją małą historię napisał też Daniel Gafford. Środkowy trafił pierwszą trójkę w karierze w NBA. Dopiero w ósmym sezonie i przy 2384. rzucie z gry! Wcześniej miał tylko jedną niecelną próbę zza łuku, jeszcze z marca 2022 roku.
- Mavericks trafili 16 trójek, a Thunder zaledwie pięć przy 32 próbach. P.J. Washington dołożył 18 punktów, natomiast najskuteczniejszym zawodnikiem gości był Ajay Mitchell z 29. Shai Gilgeous-Alexander zdobył 21 punktów, ale potrzebował do tego 19 rzutów z gry, z których trafił siedem.
- Thunder musieli sobie radzić bez Jalena Williamsa, Casona Wallace’a, Cheta Holmgrena i Alexa Caruso. Przy takiej liście nieobecnych coraz więcej odpowiedzialności spada na pozostałych graczy. Tym razem punkty Mitchella i Gilgeousa-Alexandra nie wystarczyły, żeby utrzymać się w grze.
Los Angeles Clippers – Los Angeles Lakers 87:103
- Lakers wygrali drugie derby Los Angeles w ciągu tygodnia, choć tym razem zabrakło Luki Doncicia. Słoweniec opuścił drugi mecz rozgrywany dzień po dniu z powodu dolegliwości pleców. Nie wystąpił też Ziaire Williams.
- Pod nieobecność lidera najwięcej punktów zdobyli Quentin Grimes i Collin Sexton – odpowiednio 23 oraz 21. Grimes dostał miejsce w pierwszej piątce, natomiast Sexton wszedł z ławki i w trzeciej kwarcie zdobył 11 kolejnych punktów swojego zespołu.
- Lakers do przerwy prowadzili 56:38, ale po zmianie stron zaczęli tracić piłki i pozwolili rywalom zmniejszyć różnicę do jednocyfrowej. Odpowiedzieli serią 10:0, a późniejszy fragment Sextona ponownie dał im bezpieczną przewagę.
- Clippers znów mieli ogromny problem z utrzymaniem piłki. Popełnili 24 straty, po których Lakers zdobyli 31 punktów. W dwóch poprzednich porażkach tracili piłkę po 26 razy. Przez trzy spotkania uzbierało się więc aż 76 strat.
- Austin Reaves zdobył wszystkie swoje 16 punktów przed przerwą, ale zakończył mecz z ośmioma stratami. Lakers sami oddali piłkę rywalom 21 razy, jednak nadrobili to 15 przechwytami i 17 zbiórkami w ataku. Nie musieli polegać wyłącznie na skuteczności rzutowej.
- Matisse Thybulle dołożył 15 punktów, a Sandro Mamukelashvili 13 i osiem zbiórek. Wśród Clippers wyróżnił się debiutant Keaton Wagler, który zdobył 21 punktów z ławki. Zabrakło Ruiego Hachimury, który z powodu problemów z lewym udem nie mógł zagrać przeciwko swojej byłej drużynie.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!










