Raczej nikt nie spodziewał się przed startem sezonu, że Memphis Grizzlies rozpoczną rozgrywki od trzech zwycięstw w trzech pierwszych spotkaniach. Oczywiście mocno sprzyja im terminarz, ale nie ma co umniejszać ich osiągnięciom, ponieważ rywalizowali między innymi z Golden State Warriors Stephena Curry’ego i nową, napakowaną ekipą z Utah. W tym wszystkim jest jeszcze taki gość jak Ty Jerome, który nie zarabia nawet 10 milionów dolarów rocznie, a notuje obecnie średnio ponad 34 punkty na mecz!



Memphis Grizzlies weszli w wielką przebudowę, oddając jeszcze w zeszłym sezonie dotychczasowe filary drużyny, takie jak Ja Morant i Jaren Jackson Jr. Pożegnali się też z KCP i Santim Aldamą, a jeszcze wcześniej z Desmondem Banem, którego transfer zapoczątkował kolejne ruchy kadrowe.

Grizzlies nie chcą przegrywać (wszystkiego)

Zasady loterii draftu uległy zmianie, więc celowe przegrywanie wszystkiego, jak leci, nie jest już tak korzystne jak kiedyś. Stąd nie dziwi, że zespoły gryzą trawę, jak tylko mogą. Po wygranej z Sacramento Kings Grizzlies mają już bilans 3-0. W kolejnych spotkaniach czekają ich między innymi rewanże z Jazz i Kings, a także pierwszy w tym sezonie mecz z Pelicans. Sami widzicie, że jest szansa, by rozpocząć rozgrywki z wysokiego C.

Ciekawy przypadek Ty Jerome

Co ciekawe, liderem zespołu nie jest jeszcze Cameron Boozer, który docelowo ma być pierwszą opcją w ataku. Debiutant od momentu dołączenia do NBA ma problemy ze skutecznością. Bez wątpienia ma potencjał, by zostać wielkim graczem, ale najpierw musi odnaleźć się w nowych warunkach. To, co działało w koszykówce uniwersyteckiej (NCAA), niekoniecznie przekłada się na NBA.

Cedric Coward i Jaylen Wells grają dobrze, ale również nie są pierwszymi skrzypcami. Ty Jerome, który ma już za sobą ponad 250 meczów w NBA i dał się poznać jako zadaniowy strzelec z dystansu (prawie 39% zza łuku w karierze), pokazuje w nowym środowisku, że potrafi znacznie więcej, niż wszyscy się spodziewali. I to w wieku 29 lat.

Grizzlies podpisali go jako wolnego agenta, ale na pewno nie spodziewali się aż takich występów. Ty Jerome otworzył sezon zdobyczą 45 punktów na 68% skuteczności z gry. Później dołożył 28 punktów, a dzisiaj w nocy kolejne 31. W sumie w tych trzech spotkaniach notuje średnio 34,7 punktu i 5,7 asysty na mecz! Jego skuteczność powala na kolana: 56,3% FG, 42,9% 3P i 88,5% FT. Zespół z nim na parkiecie jest o 20 punktów lepszy od przeciwników. True shooting na poziomie 68,9% brzmi wręcz niedorzecznie.

I umówmy się, to nie jest tak, że Ty Jerome nagle wystąpi w Meczu Gwiazd czy zostanie wybrany do najlepszych piątek sezonu. Jego statystyki z pewnością będą stopniowo spadać, przynajmniej jeśli chodzi o zdobywane punkty. Pokazuje jednak, że jest w życiowej formie i po dołączeniu do słabszego zespołu może stać się jednym z jego liderów. W Cleveland Cavaliers, którzy walczyli o mistrzostwo, pełnił przecież rolę zadaniowca. To bardzo często spotykany scenariusz w NBA.

Co to oznacza w praktyce? Ty Jerome może dać Grizzlies kilka dodatkowych zwycięstw, ciekawy storytelling pisze się sam, a już zimą ktoś może powalczyć o pozyskanie go w ramach wymiany. Naprawdę istne szaleństwo w Memphis!


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    2 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany