Przez dziewięć sezonów Jayson Tatum i Jaylen Brown wspólnie budowali pozycję Boston Celtics, a w 2024 roku poprowadzili klub do mistrzostwa NBA. Rozstanie gwiazd miało być chłodną kalkulacją władz klubu, podyktowaną finansowymi realiami i planami na przyszłość. Publiczne uszczypliwości, tajemnicze symbole w mediach społecznościowych i wypowiedzi obu zawodników sugerują jednak, że za kulisami działo się znacznie więcej, niż można wywnioskować z oficjalnych wyjaśnień.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
W swoim internetowym miniserialu Jayson Tatum opowiedział, jak dowiedział się o transferze Jaylena Browna. Do zdarzenia doszło w Las Vegas, tuż po grze w koszykówkę z innymi zawodnikami. Jak wspominał lider Boston Celtics, podszedł do niego trener ds. rozwoju zawodników, God Shammgod Jr., wręczył mu ręcznik i poprosił, by zasłonił nim twarz. Dopiero wtedy przekazał mu, że Brown został wytransferowany do Philadelphia 76ers.
– Pomyślałem: „O cholera! Dokąd?”. Odpowiedział: „Do Philly”. Wymieniliście go do drużyny z sąsiedztwa? Byłem tak samo zaskoczony jak wszyscy inni – relacjonował Tatum.
W tej samej wypowiedzi 28-latek przypomniał o sukcesach, które odniósł z Brownem, na czele z mistrzostwem NBA zdobytym w 2024 roku.
– Zawsze wiedziałem, że kiedy wychodzimy na parkiet do walki, mogę spojrzeć w lewo lub w prawo i zobaczyć numer 7. Wiedziałem, że zrobi wszystko, co w jego mocy, żebyśmy wygrali. Wzajemnie pchaliśmy się do przodu. Ja pomogłem mu stać się lepszym, on pomógł mi, a razem sprawiliśmy, że lepsza stała się też nasza drużyna – podkreślił skrzydłowy.
Relacja Tatuma szybko doczekała się reakcji Browna. Nowy zawodnik Sixers zostawił pod nagraniem byłego kolegi z drużyny jedynie emotikonę niebieskiej czapki z daszkiem. W internetowym slangu „cap” oznacza kłamstwo lub nieprawdę. Tym samym Brown zasugerował, że nie wierzy w relację Tatuma, według którego transfer całkowicie go zaskoczył.
Nie był to zresztą jedyny sygnał świadczący o niezadowoleniu 29-latka ze sposobu, w jaki rozstał się z Celtics. Podczas sierpniowej transmisji na żywo na platformie Twitch otwarcie mówił o poczuciu, że został potraktowany bez należnego mu szacunku.
– Poczułem się nieco zlekceważony w trakcie całego tego procesu przez osoby, które — jak sądziłem — mnie ceniły. […] Ponad wszystko chcę wygrywać – wyznał wówczas. W dodatku polubił wpis, w którym zarzucono Tatumowi, że nie stanął w jego obronie i nie próbował przekonać władz Celtics do zmiany decyzji o transferze.
Wymiana Browna za Paula George’a i cztery wybory w drafcie miała uzasadnienie sportowe i finansowe. Wypowiedzi koszykarza o sposobie, w jaki potraktowano go na koniec pobytu w Bostonie, oraz jego reakcja na słowa Tatuma rodzą jednak pytania, czy za kulisami rozstania nie kryło się coś więcej niż chłodna kalkulacja władz klubu.
Według doniesień medialnych od momentu transferu obaj koszykarze praktycznie nie utrzymują ze sobą kontaktu. Brown przyznał, że od czasu odejścia z Bostonu nie rozmawiał z Tatumem. Napięcie towarzyszące ich pierwszemu spotkaniu w nowych rolach było widoczne również podczas przedsezonowej rozgrzewki. Choć obaj znaleźli się na parkiecie w tym samym czasie, nie nawiązali ze sobą widocznej interakcji.
Dodatkowych spekulacji dostarczyła wypowiedź Tatuma z lipcowego obozu koszykarskiego dla młodzieży w St. Louis. Mówiąc o przywództwie, gwiazdor Celtics stwierdził: – Nie chcę przebywać w towarzystwie kogoś, komu wydaje się, że pozjadał wszystkie rozumy.
Niektórzy odebrali te słowa jako aluzję do Browna, którego część obserwatorów ligi postrzegała jako osobę przekonaną o własnej racji. Nie ma jednak pewności, czy skrzydłowy rzeczywiście odnosił się do byłego partnera z parkietu.
Tymczasem obaj koszykarze rozpoczęli już nowe rozdziały swoich karier, choć na razie ich drogi prowadzą w zupełnie różnych kierunkach. Brown szybko odnalazł się w Filadelfii, a jego zaangażowanie w rekrutację LeBrona Jamesa i deklarowane podejście „bez ego” sugerują, że jest gotów dzielić odpowiedzialność za wyniki z innymi gwiazdami zespołu. Tatum z kolei musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości Celtics, w której spoczywa na nim jeszcze większa odpowiedzialność za ofensywę drużyny.
Pierwsze mecze sezonu przyniosły wymowny kontrast. Brown zdobył 19 punktów, osiem zbiórek i sześć asyst, pomagając Sixers pokonać New York Knicks 106:100. Tatum miał natomiast spore problemy ze skutecznością w przegranym 113:121 spotkaniu z Detroit Pistons — trafił zaledwie 6/23 rzutów z gry i zakończył mecz z 13 punktami, choć dołożył do tego 11 asyst.
Trudno jednoznacznie ocenić, co ostatecznie przesądziło o rozpadzie duetu, który w 2024 roku dał Bostonowi upragnione mistrzostwo NBA. Coraz więcej przesłanek wskazuje jednak, że choć oficjalnie transfer uzasadniano względami finansowymi i planami dotyczącymi budowy składu, w szatni Celtics mogły narastać napięcia, których nie udało się zażegnać. Nadchodzące bezpośrednie starcia obu drużyn będą miały zatem wymiar nie tylko sportowy, ale być może również osobisty.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!










