To miał być wielki powrót. Ben Simmons nieźle wyglądał zresztą w trakcie okresu przygotowawczego, szykując się do gry w NBA po roku przerwy. Niestety w poniedziałek nad ranem z Sacramento przyszły bardzo złe informacje. Australijczyk podczas treningu zerwał ścięgno Achillesa!
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Niestety. Ben Simmons nie wróci jeszcze do NBA. Szansę dali mu Sacramento Kings i wydawało się, że 30-latek będzie miał w Kalifornii naprawdę dobrą okazję do tego, by przypomnieć o sobie. By jego kariera wróciła na dobre tory. Nic z tego. W poniedziałek nad ranem Shams Charania przekazał, że Simmons najprawdopodobniej zerwał ścięgno Achillesa na treningu. Niedługo potem Kings oficjalnie potwierdzili te informacje:
Simmons nie zagrał w NBA w sezonie 2025-26. Ostatnie miesiące poświęcił na przygotowania do powrotu. Sam mówił, że ta przerwa była najlepszym, co mógł zrobić. Podkreślał, że wreszcie jest znów zdrowy. Co więcej, w trakcie preseason wyglądał naprawdę solidnie. W dwóch przedsezonowych spotkaniach notował średnio 10,5 punktu oraz cztery zbiórki i cztery asysty w 17 minut na boisku. Miał być w pierwszej piątce Kings na otwarcie rozgrywek.
Simmons zabrał głos w mediach społecznościowych. Przekazał, że to tylko kolejny rozdział w jego podróży, a nie koniec historii.
– Upadałem już wcześniej i zawsze znajdowałem sposób, żeby wstać. I tym razem nie będzie inaczej – dodał.
Warto dodać, że Simmons to już trzeci w tym miesiącu zawodnik, który zerwał Achillesa. Wcześniej w meczach przedsezonowych takiej samej kontuzji doznali Ariel Hukporti (76ers) oraz Otega Oweh (Thunder).
Czy Lakers są lepsi bez LeBrona? Jak będą grali nowi Sixers? Czy Giannis odzyska młodość? Wrócił podcast PROBASKET! Zapraszamy na YouTube i Spotify.










