Podczas przedsezonowego meczu NBA w hali Kia Center w Orlando doszło do wyjątkowo kuriozalnej sytuacji. Noah Penda, skrzydłowy Orlando Magic, przechwycił piłkę i popędził pod kosz Cleveland Cavaliers, by efektownie zakończyć akcję wsadem. Wszystko wskazywało na to, że gospodarze dopiszą do swojego dorobku kolejne punkty. Sędziowie mieli jednak zupełnie inne zdanie.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Do zdarzenia doszło w połowie drugiej kwarty. Jedynym obrońcą, który mógł jeszcze powstrzymać Noaha Pendę, był James Harden. Weteran nie zdołał jednak zniwelować ofensywnych zapędów rywala – Francuz wyskoczył i potężnym wsadem oburącz zakończył kontratak.
Gdy jednak zawodnik Orlando Magic wciąż wisiał na obręczy, doszło do niecodziennego zwrotu akcji. Piłka, przelatując przez siatkę, uderzyła go w głowę, po czym odbiła się w górę i wypadła z kosza. Komentatorzy nie kryli zdumienia, a ich reakcje najlepiej oddawały absurdalny przebieg całej akcji.
– Penda przechwytuje piłkę, rusza na kosz i kończy akcję potężnym wsadem! Piłka odbija się od jego głowy i wypada z obręczy… – relacjonował jeden z nich. Chwilę później jego współpracownik nie krył zdumienia: – Chyba nigdy wcześniej nie widziałem, żeby podczas wsadu piłka trafiła zawodnika prosto w twarz.
Komentatorzy zwrócili też uwagę, że 21-latek nie miał tego wieczoru szczęścia. – Najpierw dostał łokciem od Hardena, a chwilę później, już po wsadzie, oberwał piłką w twarz – zauważył jeden z nich.
Jakby tego było mało, Penda nie mógł nawet cieszyć się z efektownego zagrania. Sędziowie przerwali grę, by wyjaśnić sytuację, a po krótkiej naradzie uznali, że doszło do naruszenia przepisów dotyczących ingerencji przy koszu (basket interference). W efekcie anulowali dwa punkty Magic i przyznali piłkę Cleveland Cavaliers.
Choć Francuz nie zamierzał w żaden sposób ingerować w lot piłki, decyzja arbitrów miała podstawę w przepisach NBA. Reguła 11 zabrania między innymi dotykania piłki znajdującej się w obrębie wyobrażonego cylindra nad obręczą, jeśli narusza to zasady zdobywania punktów. Przepisy regulują również kwestię wiszenia na obręczy w momencie, gdy piłka przechodzi przez kosz. W przypadku Pendy kluczowe było jednak to, że jego głowa odbiła piłkę, zanim ta całkowicie przeszła przez siatkę. Nieumyślność zawodnika nie zmieniła więc decyzji sędziów, która wywołała zdziwienie na ławce gospodarzy.
Mimo kuriozalnego obrotu spraw, sam zainteresowany zachował spokój. 21-latek, wybrany z 32. numerem draftu w 2025 roku, rozpoczyna właśnie swój drugi sezon w NBA w barwach ekipy z Florydy. Wcześniej występował w Le Mans Sarthe, skąd trafił do najlepszej koszykarskiej ligi świata.
W ciągu 14 minut spędzonych na parkiecie Penda zdobył pięć punktów, zebrał cztery piłki, zanotował trzy asysty, przechwyt i blok, a Magic ostatecznie pokonali Cavs 132:116. Francuz z pewnością wolałby, by to jego zagrania trafiały do mediów społecznościowych z innych powodów, ale właśnie ten pechowy wsad może na długo zapaść kibicom w pamięć.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!










