Tacko Fall znów jest blisko NBA. Mierzący 228 centymetrów Senegalczyk podpisał z Philadelphia 76ers niegwarantowany kontrakt typu Exhibit 10 i po czterech latach może wrócić na parkiety najlepszej ligi świata. 30-letni środkowy znalazł się w gronie trzech nowych zawodników zaproszonych przez klub do walki o miejsce w składzie przed nadchodzącym obozem treningowym. Umowa nie daje mu gwarancji stałego angażu, ale otwiera przed nim drzwi, które jeszcze niedawno wydawały się zamknięte na dobre.
Tacko Fall zapisał się w pamięci fanów NBA jako postać niemal kultowa. Podczas Draft Combine w 2019 roku zmierzono mu 227 centymetrów wzrostu bez butów i blisko 231 centymetrów w obuwiu, co uczyniło go jednym z najwyższych zawodników w historii ligi. Choć nie został wybrany w drafcie, szybko trafił do Boston Celtics, gdzie z miejsca stał się ulubieńcem kibiców. Występy olbrzymiego Senegalczyka szybko stały się jedną z największych atrakcji TD Garden, a „Tackomania” błyskawicznie wyszła poza Boston.
Za popularnością nie poszły jednak występy na parkiecie. Rola Falla w rotacji Celtics była marginalna, a jego kolejny przystanek — Cleveland Cavaliers w sezonie 2021-22 — również nie przyniósł przełomu. Senegalczyk wystąpił w zaledwie 11 meczach, spędzając na parkiecie niewiele ponad pięć minut na spotkanie i notując średnio 1,1 punktu i 2,3 zbiórki. W sumie jego dotychczasowa przygoda z NBA zamknęła się na 37 występach, w których zdobywał średnio 2,2 punktu i 2,4 zbiórki.
Fall nie zamierzał jednak pogodzić się z końcem marzeń o wielkiej koszykówce. Przez ostatnie cztery lata konsekwentnie pracował na to, by jeszcze raz zapukać do drzwi NBA, jednocześnie zdobywając cenne doświadczenie poza USA. Szczególnie dobrze odnalazł się w Chinach, gdzie reprezentował Jiangsu Flying Tigers, Nanjing Monkey Kings, a ostatnio Ningbo Rockets. W 38 spotkaniach dla tego ostatniego zespołu zdobywał średnio 11,2 punktu i 6 zbiórek, a z gry trafiał z imponującą skutecznością 80,1%.
Swoją wartość pokazał także w wymagającej lidze NBL, gdzie w sezonie 2024-25 reprezentował New Zealand Breakers. W 18 występach notował średnio 11,4 punktu, 6,6 zbiórki i 1,6 bloku, a jego ponad 220 centymetrów uczyniło go najwyższym zawodnikiem w historii rozgrywek. Z kolei amerykańscy kibice mogli ponownie zobaczyć go w akcji podczas Meczu Gwiazd celebrytów w 2026 roku. Fall popisał się w nim imponującym występem, zdobywając 20 punktów, 21 zbiórek i 5 bloków.
Dziś, w wieku 30 lat, Tacko Fall to już coś więcej niż fenomenalny wzrost i internetowa sensacja. To doświadczony podkoszowy, który przez lata gry za granicą nauczył się wykorzystywać swoje największe atuty. Exhibit 10 daje mu więc dokładnie to, czego potrzebuje — szansę, by jeszcze raz pokazać, na co go stać. Klub z kolei może spokojnie przyjrzeć mu się podczas przedsezonowych przygotowań, nie gwarantując mu miejsca w składzie na sezon regularny.
Tego typu ruch kadrowy ze strony Philadelphia 76ers to klasyczny przykład niewielkiego ryzyka i potencjalnie sporego zysku. Obok Falla szansę na pokazanie się dostali Jameer Nelson Jr., dynamiczny obrońca po udanym sezonie w G League, oraz Saint Thomas, który w Delaware Blue Coats pokazał wszechstronność i znajomość systemu. Każdy z tej trójki ma wnieść do zespołu coś innego: Tacko – niezwykłe warunki fizyczne, Jameer – produkcję punktową na obwodzie, a Saint – wszechstronność i znajomość systemu.
Fall jest przede wszystkim szansą na dodanie do zespołu niezwykłych warunków fizycznych, ochrony obręczy i siły pod tablicami podczas przedsezonowych sparingów. Co ważne, organizacja z Filadelfii celowo pozostawiła jedno wolne miejsce na kontrakt two-way. O tym, kto je otrzyma, ma zdecydować dyspozycja zawodników podczas obozu i okresu przygotowawczego. A to oznacza, że tym razem drzwi do NBA są dla Senegalczyka naprawdę uchylone — musi tylko przekonać Sixers, że warto je otworzyć szerzej.
Mimo entuzjazmu, jaki wciąż wzbudza pojawienie się senegalskiego giganta, wywalczenie stałego miejsca w składzie będzie niezwykle trudne. 76ers mają bowiem już mocną rotację podkoszową, na czele z Joelem Embiidem. Jeszcze większym wyzwaniem może okazać się jednak specyfika dzisiejszej NBA, która wymaga od wysokich zawodników nie tylko siły i wzrostu, ale także szybkości oraz dobrej kondycji.To właśnie obrona poza strefą podkoszową może okazać się dla niego egzaminem decydującym o przyszłości w lidze. Eksperci zwracają uwagę przede wszystkim na jego „mobilność, kondycję fizyczną oraz to, czy będzie w stanie bronić w otwartej przestrzeni przeciwko szybszym, bardziej obwodowym atakom”.
Jeśli 30-latek nie sprosta tym wymaganiom i nie przekona trenera Nicka Nurse’a, by powierzył mu kontrakt two-way, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem będzie rozwiązanie umowy po zakończeniu obozu przygotowawczego. W takim przypadku, zgodnie z zasadami Exhibit 10, koszykarz może trafić do Delaware Blue Coats w G League. Pozwoli mu to pozostać blisko NBA, a dodatkowo zagwarantuje bonus przewidziany w tego rodzaju umowie.
Niezależnie od tego, jak zakończy się jego walka o miejsce w składzie 76ers, jedno już się zmieniło: po czterech latach nieobecności Tacko Fall ponownie znalazł się na radarze NBA. A jego kolejny rozdział dopiero się zaczyna.










