Już prawie dwa miesiące na nowy kontrakt czeka Jonathan Kuminga. Skrzydłowy, który zakończył poprzedni sezon w drużynie Atlanta Hawks, raczej na pewno zmieni klub. Wszystko wskazuje na to, że finałową walkę o jego usługi stoczą dwa kluby. Wiadomo już nawet, jakie konkretnie będą to drużyny.
Gdzie trafi Jonathan Kuminga? Na to pytanie nadal nie ma odpowiedzi. Zdaje się jednak, że poznamy ją już niedługo. Według ostatnich informacji finalistami w tym wyścigu po skrzydłowego są już tylko dwa kluby: Los Angeles Lakers i Minnesota Timberwolves.
Obie te drużyny przekonują Kumingę, by postawił na nich, oferując mu rolę w pierwszej piątce w nadchodzących rozgrywkach. Wszystko rozbija się jednak na razie o finanse. Dlaczego? Timberwolves nie mają w tej chwili za bardzo możliwości i mogą zaproponować 23-latkowi tylko minimalny kontrakt.
Z kolei Lakers chcieliby zrobić sign-and-trade, dzięki któremu Kuminga mógłby podpisać większy kontrakt z Hawks, a potem od razu trafić do Los Angeles. Tyle tylko, że do tej pory kalifornijska drużyna nie była w stanie porozumieć się z Hawks w sprawie tego, jak taka transakcja miałaby wyglądać.
Jonathan Kuminga w ubiegłym sezonie grał najpierw dla Golden State Warriors, a potem dla Atlanta Hawks. Łącznie wystąpił tylko w 36 spotkaniach, w których notował średnio 12,2 punktu i 5,6 zbiórki na mecz, trafiając 33,3 proc. prób z dystansu.
Zobacz także: Thunder i Spurs głównymi faworytami do mistrzostwa NBA – kursy Superbet nie zostawiają wątpliwości










