LeBron James zanotował 29 punktów, 13 zbiórek i sześć punktów, a Los Angeles Lakers dzieli już tylko jedno zwycięstwo od awansu do drugiej rundy play-offów. Jayson Tatum trafił kluczowy rzut za trzy w końcówce, dając Boston Celtics wygraną, która pozwoliła im odzyskać kontrolę nad serią z Philadelphia 76ers. Grający bez Victora Wembanyamy San Antonio Spurs odjechali Portland Trail Blazers w czwartej kwarcie i wyszli na ponowne prowadzenie w serii.



Philadelphia 76ers — Boston Celtics 100:108 (stan serii: 1-2)

Statystyki na PROBASKET

  • Jayson Tatum uderzył w klatkę piersiową i głośno krzyknął. Jego trójka na 25 sekund przed końcem dała Celtics 6-punktowe prowadzenie i zamknęła kwestię tego, kto wygra w meczu nr 3. Nie byłoby jednak tej akcji, gdyby nie ofensywna zbiórka Derricka White’a, który wyskoczył najwyżej po niecelnej próbie Nikoli Vucevicia z rogu. Piłka znalazła się w rękach Tatuma, który zamroził spotkanie. W odpowiedzi Tyrese Maxey nie trafił dwa razy za trzy.
  • Celtics trafiali ważne rzuty już wcześniej. Na dwie minuty przed końcem przymierzył Tatum, dając Celtics cztery punkty zapasu. Sixers odpowiedzieli, ale Celtics w kolejnej akcji ponownie trafili za trzy. Tym razem równo z syreną piłkę w koszu umieścił Paytn Pritchard (15 punktów i cztery zbiórki). Tatum skończył zawody z 25 punktami, siedmioma asystami i pięcioma zbiórkami.
  • — Po prostu brakowało mi udziału w takich momentach, kiedy mecz toczy się w szybkim tempie. Czasami zdarzały się momenty, w których sprawy nie układały się po naszej myśli, musieliśmy walczyć i odzyskać prowadzenie. To był po prostu mecz, w którym trzeba było się wykazać. I wykonać zwycięskie zagrania — ocenił Tatum i podkreślił pracę i ważne zagrania kolegów z drużyny.

— Zdecydowanie chcieliśmy się odegrać po porażce na własnym parkiecie. Nie możemy przegrać dwóch meczów z rzędu w fazie playoff. Dlatego to było dla nas ważne zwycięstwo — ocenił Jaylen Brown, który miał dzisiaj 25 punktów, siedem zbiórek, cztery asysty (sześć strat) i trzy bloki. Jeszcze w pierwszej połowie Brown w nieprzyjemny sposób uderzył Paula George’a.

  • Brown i Tatum wywiązali się wzorowo z roli liderów. W czwartej kwarcie zdobyli 19 z 29 punktów, które Celtics rzucili w tej części gry. — Stopniowo staje się coraz lepszy, silniejszy i bardziej fizyczny. Widać, że w ataku jest na wyższym poziomie niż na początku. Ale robimy to jako drużyna. Wygrywamy jako drużyna i przegrywamy jako drużyna. W takich momentach mam do Jaysona Tatuma pełne zaufanie — ocenił Brown.
  • Sixers grali dzisiaj bez Joela Embiida, który wciąż dochodzi do siebie po operacji wycięcia wyrostka robaczkowego. Wiele wskazuje na to, że środkowy nie wróci już do gry w tej serii. Maxey miał 31 punktów, sześć asyst i cztery zbiórki, George dołożył 18 punktów, pięć asyst i dwa przechwyty, a VJ Edgecombe 10 punktów, 10 zbiórek i pięć asyst.
  • — Mieliśmy szansę wygrać ten mecz. W niedzielę musimy wygrać. Musimy obronić własną halę i wyrównać stan serii — powiedział Maxey. trener Nick Nurse nie ukrywał, że nie był zadowolony z gry swoich zawodników w końcówce, szczególnie jeśli chodzi o niedopuszczanie Celtics do ofensywnych zbiórek. Zaważył też, że rywale trafili kilka rzutów z trudnych pozycji.
  • Mecz nr 4 w nocy z niedzieli na poniedziałek o godz. 1.00 polskiego czasu. Po nim rywalizacja przeniesie się do Bostonu.

Houston Rockets — Los Angeles Lakers 108:112 OT (stan serii: 0-3)

Statystyki na PROBASKET

  • Rockets nie mieli prawa przegrać tego spotkania. Na 40 sekund przed końcem Alperen Sengun przechwycił piłkę, pobiegł do kontry i dał gospodarzom 6-punktowe prowadzenie. W kolejnej akcji LeBron James nie trafił za trzy, a Rockets zebrali piłkę. Wówczas jednak popełnili fatalną stratę. Piłkę przejął Marcus Smart, szybko oddał rzut za trzy, przy którym był faulowany. Trzy rzuty wolne zamienił na punkty.
  • — To była sprytna zagrywka i wynika to z mojego doświadczenia jako weterana, który jest w lidze od 12 lat. Nauczyłem się kilku sztuczek od innych graczy. To nam bardzo pomogło — powiedział Smart.
  • W kolejnej akcji James wytrącił piłkę z rąk Reeda Shepparda, ta trafiła w ręce Smarta, który rzucił ja w kierunku LBJ-a. James jeszcze przez chwilę się zawahał, ale w końcu oddał rzut za trzy i wyrównał stan rywalizacji. Na zegarze pozostawało jednak jeszcze 13 sekund. Rzut Senguna nie znalazł drogi do kosza, zbiórkę zanotował James, który szybko poprosił o przerwę na żądanie. Lakers mieli jeszcze 1,2 sekundy na wygranie meczu. Piłkę dostał James, odwrócił się, ale jego rzut był minimalnie niecelny.
  • Lakers rozpoczęli dogrywkę od serii 6:2, która pozwoliła im przejąć kontrolę nad spotkaniem. Osiem punktów w tej części gry zanotował Smart. Na 35 sekund przed końcem dogrywki rozgrywający trafił dwa razy z linii, dając Lakers 6-punktowe prowadzenie. W odpowiedzi za trzy trafił Sheppard, ale Smart trafił jeden z dwóch wolnych. Rozgrywający zagrał kolejny bardzo dobry mecz w tej serii — dzisiaj zanotował 21 punktów, 10 asyst, cztery zbiórki, pięć przechwytów i dwa bloki.
  • — W fazie playoff trudno jest wygrać na wyjeździe, a nawet bez KD to świetna drużyna. To była dla nas ogromna próba, zwłaszcza w momencie, gdy przegrywaliśmy sześcioma punktami — ocenił po meczu trener Lakers JJ Redick, dla których Rui Hachimura zanotował 22 punkty, cztery zbiórki i dwie asysty.
  • Oglądając Jamesa, można zapomnieć, że ma 41 lat i biega po parkiecie ze swoi synem. Dzisiaj spędził na parkiecie 45 minut, w trakcie których zanotował 29 punktów, 13 zbiórek, sześć asyst (osiem strat) i trzy przechwyty. Pod nieobecność Luki Doncicia i Austina Reavesa (który jest bliski powrotu) ciężar wyniku spadł na jego barki. — Każdy musi się trochę bardziej postarać, bo mamy duże braki. To wyzwanie dla nas wszystkich i po prostu staramy się wspólnie znaleźć rozwiązanie — stwierdził
  • Jednym z rozwiązań jest obecność w rotacji Bronny’ego Jamesa, który dzisiaj w dziewięć minut na parkiecie zanotował pięć punktów. Przy obu akcjach punktowych udział brał jego ojciec. Najpierw postawił mu dobrą zasłonę, a Bronny trafił zza łuku. W kolejnej akcji ojciec rzucił piłkę w kontrze nad obręcz, a syn wykończył ją efektownym lay-upem. To pierwsza asysta ojca do syna w całej historii play-offów NBA. — To dla mnie znakomite doświadczenie. Muszę na tym dalej budować i dzięki temu będą działy się dobre rzeczy — powiedział Bronny.
  • Drugi raz w tej serii Rockets musieli radzić sobie bez Kevina Duranta, który tym razem ma problemy z kostką. To jednak nie może być wytłumaczeniem, szczególnie, że po stratach Jamesa w końcówce gospodarze mieli 6-punktowe prowadzenie na mniej niż minuta przed końcem. Zabrakło im jednak zimnej głowy, by zamknąć mecz. — To oczywiście nasza słabość – nie potrafimy zamknąć meczu i doprowadzić go do końca. Liczba błędów i ich charakter są rażące, a na to nie można sobie pozwolić — ocenił trener Rockets Ime Udoka.
  • Dla Rockets 33 punkty, 16 zbiórek, sześć asyst i trzy przechwyty miał Alperen Sengun, Amen Thompson dołożył 26 punktów, 11 zbiórek, cztery asysty, trzy bloki i trzy przechwyty. Jabari Smith Jr. zakończył mecz z 24 punktami i sześcioma zbiórkami.
  • Lakers spróbują zamknąć serię w czwartym spotkaniu, który odbędzie się w nocy z niedzieli na poniedziałek o godz. 3.30.

Portland Trail Blazers — San Antonio Spurs 108:120 (stan serii: 1-2)

Statystyki na PROBASKET

  • Spurs musieli sobie radzić dzisiaj bez Victora Wembanyamy, który dalej nie został dopuszczony do gry i znajduje się w protokołach związanych ze wstrząśnieniem mózgu. W poprzednim spotkaniu, w którym Francuz nabawił się urazu, Blazers wykorzystali sytuację i wyrwali jedno spotkanie w hali rywali. Dzisiaj z kolei dali je sobie wyszarpać w ostatniej kwarcie.
  • Brak najlepszego obrońcy sezonu regularnego i jednego z kandydatów do nagrody MVP to dla Spurs ogromny cios. Jeszcze przed meczem trener Mitch Johnson zauważył, że podkoszowy czuje się dobrze i robi postępy w powrocie na parkiet. Francuz jest z zespołem w Portland. W jego miejsce w pierwszej piątce Spurs pojawił się dzisiaj Luke Kornet, który w 30 minut spędzonych na parkiecie miał 14 punktów, 10 zbiórek i dwie asysty.
  • Do przerwy Blazers prowadzili sześcioma punktami, jeszcze w połowie trzeciej kwarty ich zapas nad Spurs wynosił 15 punktów. Wówczas jednak Spurs zaczęli odrabiać straty. — Nie powiedziałbym, że coś się przestawiło. Zapracowaliśmy na tę wygraną przez cały mecz. Wyszli na mecz ze znakomitą energią, trafili kilka rzutów, my pudłowaliśmy — ocenił Johnson po meczu i podkreślił, że Spurs grali cały czas swoje, co w końcu przyniosło spodziewane rezultaty.
  • Pod nieobecność Wemby’ego odpowiedzialność za wynik spadła na innych graczy Spurs. Stephon Castle zanotował 33 punkty, pięć asyst i dwie zbiórki, Dylan Harper dołożył 27 punktów, 10 zbiórek i trzy asysty. De’Aaron Fox miał 18 punktów, sześć asyst i cztery zbiórki. Harper był jednym z kluczowych graczy, którzy napędzili powrót Spurs.
  • — Każdy mecz jest inny. Gdy zaczynasz grać z drugą drużyną kilka kolejnych meczów, widzicie, gdzie są ich słabości. Musisz wyrwać te spotkania. Każde posiadanie ma znaczenie — ocenił Castle. Zarówno Castle, jak i Johnson podkreślili dużą rolę w wygranej Cartera Bryanta, który miał dzisiaj trzy punkty, sześć zbiórek i cztery asysty, ale z nim na parkiecie Spurs byli lepsi od rywali o 17 punktów.
  • Dla Blazers 29 punktów, sześć zbiórek, pięć asyst i cztery przechwyty miał Jrue Holiday, Scoot Henderson dołożył 21 punktów, a Deni Avdija 19 punktów, dziewięć asyst i sześć zbiórek. — Podnieśli intensywność i twardość w grze w trzeciej kwarcie. Zaczęliśmy narzekać, pozwoliliśmy im wejść do naszych głów. Musimy zachować spokój — stwierdził po meczu Robert Williams III (11 punktów, dziewięć zbiórek i dwa bloki).
  • Czwarty mecz serii w niedzielę o godz. 21.30 polskiego czasu.

Tak prezentuje się aktualne drzewko play-offów:


Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL



  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    50 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany