CJ McCollum wziął sprawy w swoje ręce. Na 12 sekund przed końcem trafił z półdystansu i zapewnił Atlanta Hawks drugą wygraną nad New York Knicks. RJ Barrett i Scottie Barnes rzucili po 33 punkty, a Toronto Raptors pewnie ograli Cleveland Cavaliers w meczu, który był kluczowym dla dalszych losów serii. W ostatnim spotkaniu Minnesota Timberwolves zdominowali Denver Nuggets.
Atlanta Hawks — New York Knicks (stan serii: 2-1)
- Na zgarze pozostawało 16,4 sekundy do końca, gdy CJ McCollum wybiegł po zasłonach na szczyt i dostał podanie z boku. Na zasłonach został nieco Miles McBride, co McCollum od razu wykorzystał i bez zastanowienia pobiegł w kierunku kosza. Będąc w pomalowanym zrobił jeszcze side-step , wyskoczył w górę i rzutem z półdystansu dał Hawks punktowe prowadzenie. To znów gracz, którego Hawks pozyskali zaledwie kilka miesięcy temu, oddaje najważniejsze rzuty dające zwycięstwo.
- Trener Hawks Quinn Snyder stwierdził, że próba McColluma była „świetnym rzutem”. Świetnie też piłkę do kosza potrafi wsadzać Onyeka Okongwu.
- Po rzucie McColluma Knicks mieli jeszcze czas by odpowiedzieć. Josh Hart podał piłkę z boku do Karla-Anthony’ego Townsa, który natychmiast ją zwrócił. Ta ostatecznie wylądowała w rękach Jalena Brunsona. Rozgrywający próbował wejść w pomalowane, ale został skutecznie zahamowany przez dwóch graczy gospodarzy. Czas uciekał, a Brunson próbował ratować się podaniem do wbiegającego w pomalowane Josha Harta. Połapali się w tym gracze Hawks, przejęli piłkę, a Knicks nie byli w stanie nawet oddać ostatniego rzutu.
- W szeregach Hawks oprócz McColluma należy wyróżnić Jalena Johnsona, który miał 24 punkty, 10 zbiórek, osiem asyst i dwa przechwyty, McCollum dołożył 23 punkty, pięć zbiórek, dwa przechwyty i dwa bloki, a wchodzący z ławki Kuminga 21 punktów i cztery zbiórki. Snyder podkreślił po meczu, że jest zadowolony z postawy całej drużyny. — Ciężko pracują, dzielą się piłką. Właśnie to podoba mi się w tej drużynie najbardziej — stwierdził.
- Hawks prowadzili niemal przez całe spotkanie i bardzo długo nic nie zapowiadało tak wyrównanej końcówki. Już w pierwszej połowie gospodarze mieli 18 punktów zapasu. Knicks nie zamierzali się jednak poddawać i konsekwentnie odrabiali straty. OG Anunoby trafił desperacką trójkę na nieco mniej niż cztery minuty przed końcem i zmniejszył straty do dwóch punktów. Hawks odpowiedzieli celnym rzutem, ale chwilę później Anunoby ponownie trafił zza łuku i zmniejszył dystans do punktu.
- Na mniej niż dwie minuty przed końcem zza łuku trafił McBride, czym wyrównał stan meczu. Po drugiej stronie parkietu Towns zablokował McColluma tuż przy obręczy, a Brunson zanotował akcję 2+1. Na 63 sekundy przed końcem wydawało się, że Knicks już tego nie odpuszczą. Ostatnie słowo należało jednak do Hawks.
- Johnson wjechał na kosz, został zatrzymany przez Townsa, ale piłka szczęśliwie znów znalazła się w jego dłoniach i lider Hawks z najbliśzej odległości umieścił ją w koszu. To jednak wciąż Knicks mieli punkt przewagi i posiadanie. Hart nie trafił z rogi, ale piłkę zebrał Anunoby. Do końca meczu pozostało tylko 30 sekund. Brunson jednak się zakiwał i jego rzut nie trafił nawet w obręcz. Trafił za to McCollum. — Nie można było prosić o coś więcej. Niecała minut przed końcem i szansa na trzypunktowe prowadzenie — powiedział trener Knicks Mike Brown.
- Dla Knicks 29 punktów, dziewięć zbiórek i trzy bloki zanotował OG Anunoby, Brunson dołożył 26 punktów, cztery asysty, trzy zbiórki i dwa przechwyty Karl-Anthony Towns skończył zawody z 21 punktami, 17 zbiórkami i czterema asystami. To jednak ponownie liderzy Hawks zachowali więcej sił i zimną głowę w końcówce. McBride miał 15 punktów.
- Po meczu Brown miał pretensje do sędziów, którzy jego zdaniem kilka razy pomylili się na niekorzyść jego drużyny. — Grają bardzo agresywnie. To trudny mecz dla sędziów, ale wiem, że w kilku sytuacjach nie odgwizdano nam fauli — stwierdził.
- Jeremy Sochan cały mecz spędził na ławce rezerwowych Knicks.
- Czwarty mecz tej serii w nocy z soboty na niedzielę. Początek spotkania kilka minut po północy.
Toronto Raptors — Cleveland Cavaliers 126:104 (stan serii: 1-2)
- Po dwóch porażkach w Cleveland Raptors przystępowali do tego spotkania na tzw. musiku. W przypadku porażki ich szanse na awans do kolejnej fazy play-offów byłyby właściwie zerowe. O to, by tak się nie stało zadbali Scottie Barnes i RJ Barrett. Pierwszy miał 33 punkty, 11 asyst i pięć zbiórek, drugi dołożył 33 punkty, pięć asyst i pięć zbiórek. Dla obu to najlepsze wyniki punktowe w play-offach w karierze. Brandon Ingram zanotował 12 punktów i trzy zbiórki.
- — Wiedzieliśmy, że do tego zwycięstwa potrzebujemy wszystkich, i widzieliście świetne występy każdego z nas. To tylko pokazuje, jak bardzo jesteśmy wytrwali i jak bardzo nam na tym zależało. Wyszliśmy na boisko i staraliśmy się zrobić wszystko, co było konieczne — powiedział po meczu Barnes. — Zrobił dla nas dzisiaj wszystko — powiedział trener Raptors Darko Rajaković, komplementując Barnesa.
- Oprócz tego 22 punkty i osiem zbiórek (pięć w ataku) miał Collin Murray-Boyles. AP zauważa, że jest on pierwszym debiutantem w historii Raptors, który zanotował przynajmniej 20 punktów w meczu play-off. — Nie boi się tych chwil — zauważył Barnes o młodszym koledze z drużyny.
- Jeszcze do końca trzeciej kwarty mecz był bardzo wyrównany. Raptors wchodzili w ostatnią ćwiartkę z zaledwie dwoma punktami zapasu (83:81). W decydujących fragmentach spotkania dali jednak prawdziwy koncert, wygrywając czwartą kwartę różnicą 20 punktów (43:23).
- Dla Cavaliers 18 punktów, cztery zbiórki i cztery asysty (ale i osiem strat) miał James Harden. Donovan Mitchell miał 15 punktów, pięć zbiórek i trzy asysty. Wchodzący z ławki Max Strus dorzucił 15 punktów, sześć zbiórek i trzy asysty. 15 punktów, sześć zbiórek i siedem asyst miał także Evan Mobley, a Jarrett Allen 12 punktów i cztery zbiórki.
- — Wykonali niesamowitą pracę [w obronie na Hardenie]. Zmusili go do ciężkiej pracy — stwierdził trener Cavaliers Kenny Atkinson.
- Czwarty mecz zostanie rozegrany w niedzielę o godz. 19.00 polskiego czasu.
Minnesota Timberwolves — Denver Nuggets 113:96 (stan serii: 2-1)
- Nikola Jokić zanotował dzisiaj 27 punktów, 15 zbiórek i trzy asysty (cztery straty), ale trafił zaledwie siedem z 26 rzutów z gry i miał ogromne problemy ze znakomicie broniącym go Rudym Gobertem. Poradzić nie mógł sobie także Jamal Murray, który miał 16 punktów, cztery asysty i trzy zbiórki, ale trafił zaledwie pięć z 17 rzutów z gry.
- — Jest najlepszym ofensywnie zawodnikiem, jakiego pilnowałem w całej mojej karierze. Po prostu staram się czerpać radość z tego wyzwania — wyznał Gobert.
- Timberwolves wyszli na ten mecz z ogromną energią, szczególnie po bronionej stronie parkietu. Widać było, że zwycięstwo w poprzednim spotkaniu ich napędziło. Pierwsze punkty w meczu padły po stracie Jokicia. Jaden McDaniels wyłuskał piłkę, oddał ją do Donte DiVincenzo i zanotował akcję 2+1. Kolejna skuteczna akcja Timberwolves? McDaniels zebrał piłkę po niecelnej trójce DiVincenzo i dobił ją z bliskiej odległości. Po drugiej stronie parkietu Gobert zablokował Jokicia.
- Po pierwszej kwarcie Timberwolves prowadzili już różnicą 14 punktów, a Nuggets nie potrafili odnaleźć swojego rytmu w ataku. Jednocześnie brakowało im defensywnej prezencji — tutaj wyraźnie dało się odczuć brak Aarona Gordona, który ma problemy z łydką. Początek meczu ustawił rywalizację na resztę spotkania — Nuggets nie byli już w stanie odpowiedzieć.
- Ayo Dosunmu miał 25 punktów, dziewięć asyst i trzy zbiórki, Jaden McDaniels dołożył 20 punktów, 10 zbiórek i trzy asysty, ale popisywał się też takimi akcjami w obronie. — Jesteśmy zdecydowani. O to właśnie chodzi — ocenił Dosunmu.
- Po meczu Dosunmu komplementował jeden ze wsadów McDanielsa. — To było niesamowite! Niesamowite! Powiedziałem mu, że wyskakuje tylko z jednej nogi, i właśnie z tej się odbił — stwierdził.
- Gobert miał dzisiaj 10 punktów, 12 zbiórek i trzy bloki, Anthony Edwards dołożył 17 punktów, pięć zbiórek i trzy asysty, ale przez problemy z faulami spędził na parkiecie tylko 24 punkty.
- Czwarty mecz serii w nocy z soboty na niedzielę o godz. 2.30 polskiego czasu.
Mamy jeszcze pięć najlepszych akcji minionej nocy:
A tak graficznie przedstawia się aktualna sytuacja w play-offach:

Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!










