To była naprawdę szalona noc, bo na parkietach NBA pojawiło się aż 28 zespołów. Wielkie emocje zapewniło co najmniej kilka spotkań. Zwycięsko z Houston wyjechali LA Clippers, którzy pokonali Rockets po zwycięskim rzucie Kawhia Leonarda. Świetne zawody zwieńczone 41 punktami rozegrał Julius Randle, który poprowadził Timberwolves do zwycięstwa nad Blazers. Knicks całkowicie zdominowali Sixers, z kolei Pistons ograli Raptors w drugim meczu na szczycie Konferencji Wschodniej. Wygane zgodnie z planem odnotowali również OKC Thunder i Denver Nuggets. Ciekawie było też w San Francisco, gdzie pomimo nieobecności największych gwiazd Warriors rzucili wyzwanie Spurs, ale ostatecznie musieli uznać wyższość Ostróg. Z nowego partnera zadowolony musi być Giannis, bo Cam Thomas wchodząc z ławki rezerwowych zdobył aż 34 punkty, a Bucks ograli Orlando Magic.



Charlotte Hornets – Atlanta Hawks 110:107

Statystyki

  • Kolejne zwycięstwo młodych i przebojowych Charlotte Hornets! Trzon zespołu w postaci Brandona Millera (31 punktów, dziewięć zbiórek), LaMelo Balla (24 punkty, sześć asyst) i Kona Knueppela (18 punktów) zdecydowanie nie zawiódł.
  • Zaledwie trzypunktowe zwycięstwo, ale trzeba je szanować, zwłaszcza że po drugiej stronie parkietu wiele problemów sprawiali: Dyson Daniels (21 punktów), Jalen Johnson (19 punktów, 13 zbiórek, dziewięć asyst, cztery przechwyty i blok).
  • Hornets kadrowo byli osłabieni w związku z karami za ostatnią bójkę (padły zawieszenia dla graczy), a zmiennicy nie dali dzisiaj za wiele. Mimo to udało im się dowieźć 10 wygraną w ostatnich 11 meczach.
  • Szerszenie” były gorące zza łuku, trafiając aż 19 rzutów za trzy punkty. LaMelo trafił takich rzutów siedem, Miller pięć, a Kon cztery. Wynik meczu ustalił się na niecałe 20 sekund przed końcem po skutecznych osobistych w wykonaniu Kona Knueppela. Goście mieli jeszcze szansę na remis, ale Onyeka Okongwu spudłował.
  • Co ciekawe, Charlotte prowadziło w drugiej połowie już 19 punktami, ale Atlanta Hawks ruszyli w pogoń i odrobili stratę do zaledwie jednego punktu! W ostatecznym rozrachunku jednak nie udało im się przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.

Autor: Marcel Łuczak

Cleveland Cavaliers – Washington Wizards 138:113

Statystyki

  • Trzeci mecz i trzecie zwycięstwo “nowych” Cleveland Cavaliers z Jamesem Hardenem w składzie. Już po pierwszej kwarcie jasne było, że Washington Wizards nie powinni być w stanie walczyć tej nocy o zwycięstwo. Tercet Harden – Donovan MitchellSam Merrill zdobył wówczas 27 oczek, czyli o trzy więcej od całego zespołu rywala (24), a gospodarze cieszyli się już komfortową przewagą (40:24).
  • Kilka razy robiło się groźnie. W połowie drugiej „ćwiartki” przyjezdni zdołali zbliżyć się na siedem punktów, ale podopieczni Kenny’ego Atkinsona potrzebowali zaledwie kilku minut, by po przejęciu inicjatywy znów zdominować rywala (76:59). Ostatecznie Cavaliers bez większych problemów wywalczyli piąte z rzędu zwycięstwo.
  • Wspomniany Sam Merrill rozegrał świetne zawody, które zwieńczył dorobkiem 32 punktów (zawrotne 9/10 za trzy). Donovan Mitchell dorzucił 30 oczek i rozdał pięć asyst. W swoim pierwszym domowym spotkaniu w barwach Cavs James Harden odnotował z kolei 13 punktów, 11 asyst, cztery zbiórki i aż sześć srat (1/4 z gry, 1/4 za trzy; 10/12 z linii).
  • — Jak zdołałem wejść w zespół bezproblemowo? Z pewnością chodzi o atmosferę, energię i komunikację. Rozmawiamy o tym, co jest ważne. Powiedziałem im, że dam sobie radę. Wy już ze sobą graliście, ja po prostu znajdę swoją drogę i to właśnie miało miejsce — komentował po meczu Harden.
  • Po stronie Wizards wyróżniali się przede wszystkim Kyshawn George (17 punktów, 5 zbiórek, 3 asysty), Jamir Watkins (16 punktów, 3 zbiórki) oraz Bilal Couilibaly (13 punktów). Z uwagi na zwycięstwo Pacers ekipa z DC jest obecnie na ostatnim miejscu w tabeli Konferencji Wschodniej.

Orlando Magic – Milwaukee Bucks 108:116

Statystyki

  • Cam Thomas nie miał udanego debiutu w barwach Milwaukee Bucks w ostatnim meczu, ale dzisiaj, wchodząc z ławki, poprowadził swoich nowych kolegów do ważnego zwycięstwa. Zdobył 34 punkty przy niewielkiej liczbie zbiórek (cztery) czy asyst (dwie), czyli cały Thomas, którego znamy z Nets! Na koniec meczu trafił nawet „trójkę” z logo!
  • Nie byłoby tego zwycięstwa również bez Kevina Portera Jr., który zaliczył triple-double w postaci 18 zdobytych punktów, 10 zebranych piłek i 11 rozdanych asyst. Świetnie potrafi się sprawować w roli kreatora, gdy jest taka potrzeba.
  • Ousmane Dieng dorzucił na korzyść Bucks 17 punktów, a Jericho Sims zanotował kilkunastopunktowe double-double (17 „oczek”, 11 zbiórek). Paradoksalnie, to Bucks a nie Orlando wygrało zdaniem ekspertów ESPN dzięki swojej fizyczności. Statystyka zbiórek może to potwierdzić, ci walczyli jak dzicy pod tablicami.
  • Orlando Magic wyrównali w pewnym momencie na 104:104, ale Kyle Kuzma dobrze wykończył, a duet Turner-Thomas dobił trzema trafionymi rzutami z dystansu.
  • Wśród gospodarzy (Magic) najlepszym strzelcem był Desmond Bane (31 punktów, w tym 5/5 na starcie za 3P). Paolo Banchero dołożył 17 punktów, ale ogólnie był trochę przygaszony. Jalen Suggs skończył z dorobkiem 16 punktów i 10 asyst.

Autor: Marcel Łuczak

Boston Celtics – Chicago Bulls 124:105

Statystyki

  • Payton Pritchard wszedł z ławki i zdobył 26 punktów, a Nikola Vucević dołożył 19 punktów i 11 zbiórek, prowadząc Boston Celtics do zwycięstwa nad Chicago Bulls. Vucević został wymieniony do Bostonu w zeszłym tygodniu w transferze, w którym Anfernee Simons trafił z Celtics do Bulls. Simons zdobył w przegranym meczu siedem punktów i pięć zbiórek.
  • Pritchard zanotował także osiem asyst i pięć zbiórek dla Bostonu, który trafiał 51,6% rzutów z gry. Dla Celtics  24 punkty zdobył także Jaylena Browna. Z kolei dla Bulls Rob Dillingham zdobył najwięcej w zespole — 16 punktów. Matas Buzelis z Chicago miał 15 punktów, osiem zbiórek, cztery asysty i dwa bloki. Porażka przedłużyła serię przegranych Chicago do sześciu meczów. Josh Giddey opuścił ósme kolejne spotkanie z powodu naciągnięcia lewego mięśnia dwugłowego uda.
  • Boston zakończył pierwszą kwartę serią 14:4 i prowadził 36:27 po 12 minutach. W drugiej kwarcie Celtics wygrali 36:17, budując prowadzenie 72:44 do przerwy. Rzut za trzy Hausera powiększył przewagę Bostonu do 83:51 na 7:02 przed końcem trzeciej kwarty. Na początku ostatniej części meczu Celtics prowadzili już różnicą 33 punktów. Było to drugie zwycięstwo Bostonu w trzech meczach między tymi zespołami w tym sezonie.

Autor: Michał Kajzerek

Brooklyn Nets – Indiana Pacers 110:115

Statystyki

  • Sama ranga meczu pomiędzy Brooklyn Nets a Indianą Pacers nie była zbyt atrakcyjna dla widzów; w końcu obu ekipom bliżej do pierwszego wyboru w zbliżającym się drafcie, niż do pierwszego miejsca w lidze. W starciu tych dwóch drużyn z dołu tabeli lepsi okazali się Pacers pod wodzą Jarace’a Walkera, który był najlepszym strzelcem swojego zespołu (23 punkty).
  • Debiutant Kam Jones (11 punktów, sześć asyst) przypieczętował zwycięstwo gości na Brooklynie poprzez trafioną „trójkę” na 16 sekund przed końcem meczu. Micah Potter wykręcił double-double (19 punktów, 12 zbiórek), a Ethan Thompson dołożył 15 „oczek” dla Pacers.
  • Indiana, która wygrała drugi mecz z rzędu (w tym dwa razy w Nowym Jorku; wczoraj z Knicks) grała dzisiaj bez Pascala Siakama, T.J. McConnella czy Andrew Nembharda.
  • W Nets trzeba wyróżnić jednego z ich pięciu debiutantów: Nolana Traore. Francuski rozgrywający zdobył 20 punktów i rozdał osiem asyst. To jego kolejny świetny występ z rzędu. Po odejściu Cama Thomasa wygląda imponująco. Na początku sezonu miał swoje problemy, ale w ciągu ostatnich kilku meczów zwrócił na siebie uwagę. To bardzo szybki gracz ze świetnym podaniem – warto obserwować!
  • Brooklyn prowadził 31:18 po pierwszej kwarcie i 64:53 do przerwy, ale w drugiej części meczu zatracili przewagę. W sumie jako drużyna popełnili aż 16 strat, o sześć więcej niż przeciwnik.

Autor: Marcel Łuczak

Philadelphia 76ers – New York Knicks 89:138

Statystyki

  • Coś, co na papierze zapowiadało się na kapitalną rywalizację, ostatecznie przerodziło się w całkowicie jednostronną rywalizację. New York Knicks od pierwszych minut zdominowali swojego rywala. Do przerwy Philadelphia 76ers trafiali zaledwie 13,3% zza łuku, co wyraźnie miało przełożenie na wynik (42:72).
  • Po powrocie na parkiet za działania ofensywne skutecznie odpowiadał już Tyrese Maxey, ale oprócz wsparcia Dominicka Barlowa nie mógł on liczyć na zbyt wiele ze strony swoich partnerów. Nowojorczycy nieustannie przeważali, a w czwartej odsłonie raz jeszcze zaprezentowali swoją wyższość nad rywalem (18:34). Całkowita deklasacja.
  • Trzech zawodników Knicks wyróżniło się tej nocy na box scorze. To przede wszystkim nowy ulubieniec kibiców Jose Alvarado, autor 26 punktów, pięciu przechwytów i czterech asyst. Karl-Anthony Towns dorzucił double-double w postaci 21 oczek i 11 zbiórki, z kolei Mikal Bridges zapisał na swoim koncie 22 punkty, sześć asyst i pięć zbiórek.
  • Po stronie dołujących swoich kibiców Sixers solidny występ zaliczył tylko wspominany Tyrese Maxey (32 punkty; 9/21 z gry). Nie zagrał Joel Embiid, który daje odpocząć swojemu kolanu. Dla Philly była to trzecia porażka w czterech ostatnich występach.

Toronto Raptors – Detroit Pistons 95:113

Statystyki

  • Kolejne z ciekawie zapowiadających się spotkań Konferencji Wschodniej, które szybko zostało jednak zdefiniowane. Toronto Raptors zaczęli słabo, bo od katastrofalnej skuteczności 1/9 zza łuku. Detroit Pistons nie byli w tym aspekcie znacznie lepsi (2/8), ale za to wykorzystywali prawie 58% swoich wszystkich rzutów z gry, co przełożyło się na wynik (19:29).
  • W drugiej odsłonie świetnie wypadł duet Cade CunninghamDuncan Robinson, który w dwójkę zdobył aż 29 punktów. Gospodarze w końcu odpowiedzieli odpowiednią efektywnością swoich ataków, ale ich strata do przerwy i tak wzrosła (52:70).
  • Trzecia część rywalizacji przesądziła o jej losach. Raptors nie znaleźli impulsu do odrabiania strat, co przyjezdni wykorzystali na swoją korzyść i po raz kolejny powiększyli swoją przewagę.
  • — Pistons wykorzystują swoją fizyczność i dobrze pracują rękami. To dlatego są drugim najlepszym zespołem w lidze i tworzą sobie okazje do przechwytów — wychwalał rywala po meczu trener Darko Rajakovic.
  • Cade Cunnigham skompletował 28 punktów, dziewięć asyst, siedem zbiórek i trzy przechwyty (6/11 za trzy). Paul Reed dorzucił 22 oczka. Pistons wygrali sześć z siedmiu ostatnich występów, w tym przeciwko Knicks, którzy będą również ich kolejnym rywalem.
  • Po stronie Toronto wyróżnili się głównie Immanuel Quickley (18 punktów, z czego 11 w 2Q), Scottie Barnes (17 oczek, 7 zbiórek, 5 asyst, 3 bloki, 3 przechwyty) oraz RJ Barrett (16 punktów; 4/6 z gry).

Houston Rockets – Los Angeles Clippers 102:105

Statystyki

  • Ostatni mecz obu ekip w tym sezonie, który ostatecznie kończy ich rywalizację w bieżących rozgrywkach zasadniczych remisem 2-2. Zanim do tego doszło, Kawhi Leonard musiał wziąć sprawy w swoje ręce. Przy niespełna siedmiu sekundach na zegarze i remisie 102:102 jego Los Angeles Clippers wznawiali grę zza linii bocznej.
  • Piłka trafiła oczywiście do lidera LAC, który zaatakował Amena Thompsona, a po obrocie wypracował sobie trochę miejsca do rzutu z wyskoku. Ostatecznie trafił, a dodatkowo był przy swoim rzucie faulowany, więc po chwili dorzucił jeszcze jedno oczko z linii.
  • Po przerwie na żądanie i nie do końca udanym wznowieniu to ostatecznie Tari Eason oddał ostatni rzut Houston Rockets, ale nie odnalazł od drogi do kosza. Ekipa z Teksasu odnotował trzecią porażkę w pięciu ostatnich występach.
  • Oprócz zwycięskiego rzutu Kawhi Leonard zapisał na swoim koncie 27 punktów, 12 zbiórek, cztery asysty i aż cztery przechwyty. Wspierali go głównie Kris Dunn oraz Bennedict Mathurin, którzy dorzucili po 16 oczek.
  • Po stronie Rockets wczechstronny występ zaliczył Kevin Durant, który do swojego dorobku (21 punktów, 8 zbiórek, 6 asyst) dołożył jednak aż osiem strat. Alperen Sengun otarł się o double-double z dorobkiem 16 oczek i dziewięciu zebranych piłek. Podwójną zdobycz uzyskał natomiast Jabari Smith Jr. (16 punktów, 12 zebranych piłek).

Minnesota Timberwolves – Portland Trail Blazers 133:109

Statystyki

  • Julius Randle zdobył 41 punktów, a Minnesota Timberwolves pokonali Portland Trail Blazers na własnym parkiecie. Przy okazji przerwali serię trzech zwycięstw ekipy z Oregonu. Jaden McDaniels dołożył 21 punktów dla Timberwolves. Jrue Holiday zdobył 23 punkty dla Trail Blazers, którzy przegrywali nawet 28 punktami i popełnili aż 25 strat. Scoot Henderson, rozgrywający dopiero trzeci mecz po powrocie — po tym jak opuścił pierwszą połowę sezonu z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego uda — zakończył spotkanie z dorobkiem 18 punktów.
  • Rzut McDanielsa powiększył prowadzenie Minnesoty do 50:38 w połowie drugiej kwarty. McDaniels zdobył 15 punktów w pierwszej połowie, a Timberwolves prowadzili do przerwy 61:51. Anthony Edwards i Julius Randle trafili kolejne rzuty za trzy, zwiększając przewagę do 73:59 w trzeciej kwarcie. Rudy Gobert zakończył serię 16:2 wsadem, dając Timberwolves prowadzenie 79:59.
  • Portland zakończyło trzecią kwartę serią 10:3 i zmniejszyło stratę do 82:96, ale w końcówce nie zdołało już odrobić różnicy. All-Star Deni Avdija miał słabszy występ i zdobył 11 punktów. Blazers musieli sobie radzić bez Shaedona Sharpe’a, który opuścił trzeci mecz z rzędu z powodu naciągnięcia lewej łydki.

Autor: Michał Kajzerek

New Orleans Pelicans – Miami Heat 111:123

Statystyki

  • Miami Heat podeszli do tego spotkania z dorobkiem trzech porażek w czterech kolejnych spotkaniach. Starcie z dużo niżej notowanymi New Orleans Pelicans było doskonałą okazję, by wrócić na zwycięską ścieżkę, ale droga do wygranej wcale nie była usłana różami.
  • Podopieczni Erika Spoelstry nie radzili sobie najlepiej w ataku i byli daleko od skutecznej realizacji wszystkich założeń ofensywnych. Do przerwy cieszyli się, co prawda, prowadzeniem, ale tylko skromnym (55:58).
  • Nieco ulgi przyniosła trzecia odsłona (30:38), w którego gospodarze trafiali aż 52% swoich prób, ale mimo to pozwolili rywalom wypracować sobie dwucyfrową zaliczkę. Różnicę zrobiła wówczas walka na tablicach, którą Heat wygrali 17-9. Aż 10 z ich zebranych piłek to zbiórki ofensywne.
  • Po double-double zapisali na swoich kontach Bam Adebayo (27 punktów, 14 zbiórek, 4 asysty; 6/19 z gry) oraz Kel’el Ware (16 oczek, 12 zbiórek). Dobrze wypadł też rezerwowy Jaime Jacquez Jr. (23 punkty, 8 zbiórek, 4 asysty, 3 przechwyty, 2 bloki), choć nie mógł odnaleźć rytmu strzeleckiego zza łuku (0/5).
  • Ofensywę Pelicans napędzał Zion Williamson, zdobywca 25 oczek, czterech zbiórek i trzech asyst. Trey Murphy III dorzucił 19 oczek, a bliski potrójnej zdobyczy był Jeremiah Fears (13 punktów, 11 zbiórek, 8 asyst).

Denver Nuggets – Memphis Grizzlies 122:116

Statystyki

  • Trzydzieste piąte zwycięstwo odnieśli koszykarze Denver Nuggets, wygrywając z Niedźwiadkami. Dwudzieste triple-double w sezonie zanotował Nikola Jokić, ale do 26 punktów, 15 zbiórek i 11 asyst dołożył aż 9 strat.
  • Poza nim, inni dwaj gracze Nuggets przekroczyli granicę 20 punktów. Najlepiej z nich zaprezentował się tegoroczny uczestnik swojego pierwszego Meczu Gwiazd, czyli Jamal Murray. Kanadyjczyk zdobył 23 punkty (7/18 z gry), 6 zbiórek i 7 asyst. Skromniejszy dorobek zaliczył Tim Hardaway Jr., autor 21 punktów i 3 zbiórek. 33-latek zagrał jednak przy lepszej skuteczności, trafiając 7/8 rzutów z gry, w tym 4/5 za trzy.
  • Kolejne świetne spotkanie rozegrał Christian Braun, zdobywca 14 punktów (6/8 z gry), 7 zbiórek i 6 asyst. 11 oczek dołożył Julian Strawther, zaś 10 punktów, 3 zbiórki i 2 asysty zaliczył Bruce Brown.
  • W szeregach Memphis Grizzlies brylował GG Jackson. Młody skrzydłowy zdobył 21 punktów (6/12 z gry), 5 zbiórek i 3 asysty. 19 punktów i 7 asyst zainkasował Ty Jerome. 17 oczek dołożył Jaylen Wells. To była czwarta z rzędu porażka Grizzlies.

Autor: Mateusz Malinowski

Phoenix Suns – Oklahoma City Thunder 109:136

Statystyki

  • Koszykarze z Arizony przystąpili do meczu z Thunder w dużym osłabieniu. W meczu nie zagrali Devin Booker (kostka), Jalen Green (uraz ścięgna podkolanowego) i Grayson Allen (kolano). Booker i Green niedawno wrócili po kontuzjach i zagrali we wtorek w zwycięskim meczu z Mavericks, ale trener Jordan Ott postanowił nie ryzykować ich zdrowia w drugim meczu z rzędu.
  • Thunder również grali w osłabienu. Shai Gilgeous-Alexander i Ajay Mitchell, opuścili mecz z powodu naciągnięć mięśni brzucha. Mimo braku swojego lidera, zespół z Oklahomy dominował mecz od samego początku, a w całym spotkaniu siedmiu graczy Thunder odnotowało dwucyfrową zdobycz punktową.
  • Fenomenalne zawody rozegrał Jalen Williams. Skrzydłowy zagrał na niemal perfekcyjnej skuteczności (92%), pudłując zaledwie jeden z 12 oddanych rzutów z gry. 24-latek zdobył w sumie 28 punktów, 4 zbiórki i 5 asyst. Drugi najlepszy dorobek punktowy (18) zaliczył rezerwowy Isaiah Joe, trafiając 6 z 8 rzutów zza łuku (75%).
  • 15 punktów i 6 zbiórek dołożył Kenrich Williams. 13 oczek dodał Chet Holmgren, a po 12 punktów zgarnęli Aaron Wiggins i Jared McCain. Z bilansem 42-13, Oklahoma City Thunder zajmują pierwsze miejsce w Konferencji Zachodniej.
  • Pod nieobecność najważniejszych graczy Phoenix Suns, najlepiej zaprezentował się Dillon Brooks, autor 23 punktów, 5 zbiórek i 4 asyst. Po 12 punktów dołożyli Royce O’Neale i Jordan Goodwin (4 zbiórki, 4 asysty).

Autor: Mateusz Malinowski

Utah Jazz – Sacramento Kings 121:93

Statystyki

  • Mecz rozstrzygnął się w zasadzie już w pierwszej kwarcie, którą Utah Jazz wygrali różnicą 19 punktów (39:20), a Jaren Jackson Jr. dał o sobie znać. Pozyskany przez Jazzmanów gracz po raz kolejny był liderem drużyny z Salt Lake City. 26-latek zdobył 23 punkty, przy znakomitej skuteczności, trafiając 8 z 13 rzutów z gry (62%). JJJ dołożył 4 zbiórki i dwie asysty.
  • Bardzo dobre zawody rozegrał Lauri Markkanen, autor 19 punktów (7/14 z gry), 7 zbiórek i 3 asyst. — Mamy teraz dwóch zawodników o takich gabarytach, którzy potrafią zarówno rzucać z dystansu, jak i wywierać presję pod koszem. Drużyny przeciwne będą musiały podjąć trudne decyzje dotyczące zestawienia par — powiedział trener Jazz, Will Hardy, w wywiadzie dla Deseret News.
  • 19 punktów (8/14 z gry) z ławki dołożył Brice Sensabaugh. 13 oczek, 4 zbiórki i 4 asysty dodał Ace Bailey, a double-double uzyskał Isaiah Collier (12 punktów, 14 zbiórek). To trzecie zwycięstwo (drugie z rzędu) Utah Jazz w pięciu ostatnich meczach.
  • W zespole Sacramento Kings tylko dwóch graczy przekroczyło dwucyfrową liczbę punktów. Wśród nich był DeMar DeRozan (20 punktów) i Devin Carter (19 punktów). Frustracja Kings narasta w obliczu ich ciągłej bezsilności. DeMar DeRozan ostatnim przegranym 26-punktami meczu z Pelicans, rzucił butelką wody o podłogę podczas jednej z przerw, wyraźnie okazując złość z powodu beznadziejnej gry swojej drużyny.
  • Wiele rzeczy robimy sami z siebie — powiedział DeRozan w wywiadzie dla „Sacramento Bee”. — Nie jesteśmy w odpowiednich miejscach, co wywołuje reakcję łańcuchową, oni wracają do gry, trafiają łatwe rzuty, zdobywają łatwe punkty, więc (incydent z butelką wody) był po prostu moim pragnieniem, żebyśmy grali właściwie, wygrywając, przegrywając lub remisując — dodał.
  • Kings przegrali już 14 meczów z rzędu, wyrównując najdłuższą serię porażek w historii klubu od sezonu 1971/72, kiedy to nazywali się jeszcze Cincinnati Royals. Trudno wyobrazić sobie lepszy moment na przerwę na Mecz Gwiazd. Zespół z Sacramento wraca do gry w przyszły czwartek, mierząc się z Orlando Magic.

Autor: Mateusz Malinowski

Golden State Warriors – San Antonio Spurs 113:126

Statystyki

  • Na kilka godzin przed rozpoczęciem spotkania Shams Charania poinformował, że San Antonio Spurs zakończyli współpracę z Jeremym Sochanem. Tym samym reprezentant Polski stał się wolnym agentem, a dla Ostróg był ro pierwszy mecz już oficjalnie bez 22-letniego skrzydłowego w składzie.
  • Pomimo nieobecności zarówno Jimmy’ego Butlera, jak i Stephena Curry’ego czy Kristapsa Porzingisa, Golden State Warriors dobrze radzili sobie z faworyzowanym rywalem. Cenne trafienia zaliczali Moses Moody czy Brandin Podziemski, dzięki czemu to podopieczni Steve’a Kerra cieszyli się do przerwy skromną zaliczką (67:63).
  • Po powrocie na parkiet i dobrym początku trzeciej odsłony GSW powiększyli swoje prowadzenie nawet do 14 oczek. Ostrogi odpowiedziały jednak w najlepszy możliwy sposób, najpierw notując serię 11:0, a następnie kontynuując swoją dominację i doprowadzając do remisu w ostatniej akcji tej „ćwiartki” (94:94).
  • W ostatniej odsłonie podopieczni Mitcha Johnsona przejęli już kontrolę nad spotkaniem i choć gospodarze walczyli do ostatnich sekund, do zdecydowana różnica klas był widoczna gołym okiem.
  • Trzech zawodników Spurs przekroczyło tej nocy granicę 20 oczek. Byli to De’Aaron Fox (27 punktów, 8 asyst), Victor Wembanyama (26 punktów, 9 zbiórek, 4 asysty) oraz rezerwowy Keldon Johnson (21 punktów, 6 zbiórek).
  • Po stronie Spurs po 17 punktów zapisali na swoich kontach Draymond Green (do tego 12 zbiórek, 8 asyst), Moses Moody oraz De’Anthony Melton. Brandin Podziemski dorzucił z kolei 16 oczek.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments