Dopiero w końcowych minutach Los Angeles Clippers zapewnili sobie wyjazdowe zwycięstwo nad Atlanta Hawks, wygrywając 85:83. W derbach Teksasu zdecydowanie lepsi okazali się gracze San Antonio Spurs, którzy bez problemu wygrali z Houston Rockets 130:99.

Jeżeli Stephenowi Curry’emu nie idzie gra, to z pomocą przybywa Klay Thompson. W meczu z Dallas Mavericks skrzydłowy rzucił 45 punktów, na wysokiej skuteczności z gry (14/20), dzięki czemu Warriors po raz kolejny pewnie wygrali 127:107. Pewne zwycięstwa odniosły także ekipy Utah Jazz, Detroit Pistons, Cleveland Cavaliers oraz Boston Celtics. Nieco problemów z niżej notowaną Minnesottą Timberwolves mieli Oklahoma City Thunder, którzy wygrali 126:123.

ATLANTA HAWKS (27-20) – (30-16) LOS ANGELES CLIPPERS 83:85

Od pierwszych minut zauważyć można było, że obie ekipyu chcą to spotkanie wygrać. Mimo że raz jedna, raz druga ekipa wychodziła na kilkupunktowe prowadzenie, to jednak wynik wielokrotnie zbliżał się do remisu. Ostatnia minuta należała do gospodarzy, którzy po skutecznej grze na dystansie odskoczyli rywalom na sześć punktów.

Dużo czasu nie potrzebowali Clippers, aby powrócić na prowadzenie. Po pięciu minutach prowadzenie przeszło na stronę gości po punktach Wesleya Johnsona. Prowadzenie gości utrzymywało się przez kilka minut, jednak po raz kolejny ekipa Hawks zdołała wyjść na korzystny wynik. Wynik na 45:43 ustalił rzutem za trzy Kyle Korver.

Trzecia część po raz kolejny utrzymywała się w tonie walki punkt za punkt, jednak na tyle korzystnie dla gospodarzy, że to oni przez cały czas pozostawali na prowadzeniu. W połowie kwarty po layupie Jeffa Teague’a przewaga wzrosła do dziewięciu punktów.

Ostatnie dwie minuty należały jednak do Clippers, którzy po serii 6-0 zniwelowali straty do dwóch punktów, co pozostawiało wynik sprawą jak najbardziej otwartą. W ekipie gości dobrze radził sobie Jordan Crawford, który zdobył do tej pory piętnaście punktów. Dla Hawks dwa punkty mniej zdobył Paul Millsap.

W czwartej części przez dwie minuty żadna z ekip nie mogła zdobyć punktu. Kwartę dopiero w dziesiątej minucie otworzył Crawford, doprowadzając tym samym do wyrównania stanu meczu. W czwartej części raziła w oczy nieskuteczność Hawks, którzy nie potrafili znaleźć recepty na przedziurawienie kosza Clippers.

Jedynie częściowo wykorzystali tę sytuację Clippers, którzy pozostawali na prowadzeniu, jednak nie powiększyli swojej przewagi do bezpiecznych rozmiarów. Prowadzenie wciąż wynosiło ledwie kilka punktów.

Na cztery minuty przed końcem goście odzyskali skuteczność i zaczęli odrabiać straty. Ta sztuka udała im się i minutę później po punktach Kenta Bezemore’a doprowadzili do wyrównania. 25 sekund przed końcem swoich kibiców uszczęśliwił Korver trafiając z dystansu, dając im jednopunktową przewagę. Niestety dla kibiców z Atlanty, w kolejnej szybkiej akcji skuteczny wsad wykonał DeAndre Jordan i prowadzenie przeszło na stronę gości. Chwilę później dwa wolne na punkty zamienił Crawford, a w decydującej akcji, spod kosza nie trafił Millsap, przez co Hawks nie zdołali doprowadzić do dogrywki.

https://www.youtube.com/watch?v=4qYdrILbSYE

SAN ANTONIO SPURS (39-7) – (25-23) HOUSTON ROCKETS 130-99

W odmiennych nastrojach podchodzili do derbów Teksasu obie ekipy. Goście wygrali swój ostatni mecz 112:111 z New Orleans Pelicans, natomiast Spurs doznali w ostatnim pojedynku znaczącej porażki różnicą trzydziestu punktów z Golden State Warriors.

Od samego początku z bardzo ofensywnym nastawieniem podeszły do meczu obie ekipy, szczególnie Spurs, którzy po trzech minutach mieli na swoim koncie już 16 oczek. Goście utrzymywali tempo gospdoarzy dorównujac im kroku i tocząc w miarę wyrównany pojedynek, tracąc po pierwszej kwarcie tylko sześć punktów.

Początkowe 4-0 dla Rockets zbliżyło ich na jeden punkt do rywali. W przekroju kolejnych minut był to jeden z nielicznych pozytywnych akcentów zespołu z Houston. Gospodarze szybko objęli dziesięciopunktowe prowadzenie, które utrzymywało się przez dłuższą chwilę.

Na trzy minuty przed końcem dwie trójki Danny’ego Greena i Kawhiego Leonarda oraz punkty LaMarcusa Aldridge’a jeszcze bardziej zwiększyły różnicę dzielącą obie ekipy. Na tablicy wówczas pojawił się wynik 62:44 na korzyść Spurs. Goście mimo prób nie zdołali zmniejszyć przewagi, a co gorsza na długą przerwę schodzili przy stracie aż dwudziestu punktów.

W trzeciej kwarcie kontrola Spurs nie podlegała żadnej dyskusji. Prowadzenie nie topniało poniżej dwudziestu oczek, przez co wynik w żadnym momencie nie był zagrożony. Na dwie i pół minuty przed końcem Danny Green trafiając z dystansu dał swojej drużynie najwyższe dotychczas prowadzenie 98:68.

W ostatniej części przy tak dużej przewadze nic nie mogło się zmienić. W drużynie Spurs, na parkiet wybiegli wszyscy zgłoszeni gracze i tylko Boris Diaw nie zdobył punktu w tym spotkaniu. Ostatecznie po ejdnostronnym meczu Spurs w pełni zrehabilitowali się swoim kibicom za porażkę z Warriors, wygrywając z Rockets 130:99.

https://www.youtube.com/watch?v=y-0LLhsc_Ec

CLEVELAND CAVALIERS (32-12) – (14-33) PHOENIX SUNS 115:93

https://www.youtube.com/watch?v=F9x6o_ELVbo

BOSTON CELTICS (26-21) – (17-29) DENVER NUGGETS 111:103

https://www.youtube.com/watch?v=hWK5RAbjpjo

DETROIT PISTONS (25-21) – (7-40) PHILADELPHIA 76ERS

https://www.youtube.com/watch?v=nukhDuVy1ZQ

MINNESOTTA TIMBERWOVES (14-33) – (35-13) OKLAHOMA CITY THUNDER 123:126

https://www.youtube.com/watch?v=jEBB6UvstSQ

UTAH JAZZ (20-25) – (22-24) CHARLOTTE HORNETS 102:73

https://www.youtube.com/watch?v=SPZyUvkxLLg

GOLDEN STATE WARRIORS (42-4) – (26-22) DALLAS MAVERICKS 127:107

https://www.youtube.com/watch?v=J0WYUwUtnSI

fot. Keith Allison, Creative Commons




ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here