Washington Wizards po fatalnej trzeciej kwarcie, przegranej 35:19. Uległ na własnym parkiecie ekipie Portland Trail Blazers. 25 punktów dla zwycięzców zdobył CJ McCollum. W ekipie Wizards dobre zawody rozegrał nasz rodak Marcin Gortat, autor 16 punktów i 13 zbiórek.


WASHINGTON WIZARDS (19-21) – (19-25) PORTLAND TRAIL BLAZERS 98:108

Mecz świetnie rozpoczął duet Damian Lillard – CJ McCollum, dzięki któym goście wyszli na siedmiopunktowe prowadzenie. Gospodarze mieli problem z odnalezieniem się na boisku i wyglądali na nieco rozkojarzonych. Po kolejnej trójce McColluma przewaga wzrosła do jedenastu punktów. Problemy ze skutecznością Wizards skończyły się dopiero pięć minut przed końcem, kiedy to wysocy (Nene Hilario oraz Marcin Gortat) zdobyli sześć punktów z rzędu doprowadzając do stanu 19:12 dla Blazers.

Wraz z rosnącą skutecznością gospodarzy wzrosła również skuteczność gości, którzy po chwili znaleźli odpowiedź na punkty Wizards i znów przejęli kontrolę wychodząc na dziesięć punktów przewagi. Kwartę zakończył Meyers Leonard trafiając z dystansu.

Druga odsłona rozpoczęła się od skutecznych ataków z obu stron i wysokiej skuteczności rzutowej obu ekip. Dla Wizards jednak wciąż problemem było zbliżenie się do rywala, który grając skutecznie i rozważnie w ataku utrzymywał przewagę w granicach dziesięciu punktów. Po akcji 2+1 Eda Davisa na tablicy pojawił się wynik 47:32.

Wówczaś świetny fragment obok Gary’ego Neala zaliczył także Marcin Gortat, który w krótkim czasie zdobył dziewięć kolejnych punktów dla Wizards, co zmniejszyło stratę do poziomu siedmiu punktów. Końcówka należała do gospdoarzy, którzy po rzucie Bradley’a Beala przegrywali po dwudziestu czterech minutach już tyl;ko 57:59.

Dobra końcówka drugiej kwarty miała swoje odbicie również w początkowej fazie trzeciej kwarty, kiedy to Garrett Temple rzutem z dystansu po raz pierwszy wyprowadził Wizards na prowadzenie. Niestety kolejne minuty nie byłuy już tak udane dla zespołu Marcina Gortata. Wizards mieli problemy w ataku i nie potrafili zdobyć punktu przez przeszło sześć minut. Niemoc gospdoarzy wykorzystali Blazers, którzy po serii 20:0! (6/7 za trzy w tym fragmencie) zdecydowanie odskoczyli rywalom na ponad dwadzieścia oczek przewagi. Gospodarze po takiej serii starali się jeszcze pozbierać, jednak Blazers ani myśleli podkładać się Wizards i po trzech kwartach prowadzili pewnie 94:76.

W czwartej części goście w dalszym ciągu nie zamierzali odpuszczać i po pierwszych czterech minutach ostatniej ćwiatrtki ich przewaga wzrosła do dwudziestu czterech oczek. W kolejnych minutach przewaga zaczęła przesuwać się na stronę gospdoarzy, jednak ich szalone ataki na nic się zdały. Czas płynął nieubłaganie, a przewaga była zbyt wysoka, aby myśleć o zwycięstwie. Ostatecznie Wizards przegrali 98:108.

https://www.youtube.com/watch?v=rv105E3NEb8


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments