SKK Siedlce może zapomnieć o grze w play-off. Teraz celem podopiecznych trenera Teohara Mollova jest zajęcie jednego z dwóch bezpiecznych miejsc w tabeli, ale i o to może być trudno. O sytuacji SKK porozmawialiśmy z koszykarzem zespołu, Filipem Struskim.


 

Ostatnie dwie porażki spowodowały, że musicie mocno powalczyć, aby zająć bezpieczne miejsce, nie obawiacie się gry w fazie play- out?

Filip Struski – Chcieliśmy bardzo wygrać ostatnie dwa spotkania, nie udało się, w tym momencie szansa na miejsca 9-10 bardzo się oddaliła. Wszystko jest w naszych głowach i ciałach, czy będziemy mogli jeszcze w rundzie zasadniczej wygrać jakikolwiek mecz.

Chcielibyście się spotkać z jakimś konkretnym zespołem, np. z Gliwicami? Albo któregoś za wszelką cenę uniknąć?

– W fazie play – out nie ma łatwych przeciwników. Z każdym zespołem będzie bardzo ciężko, ale jak Pan zaznaczył, GTK Gliwice jest teraz znacznie lepszym zespołem i chcielibyśmy uniknąć go w dalszych rozgrywkach.

Czego zabrakło w końcówkach spotkań z Nysą i ze Spójnią? Niewiele brakowało, a dziś mielibyście zupełnie inną sytuację w tabeli.

– Wydaje mi się, że w obu spotkaniach zabrakło kilku zmian,  ponieważ obie drużyny musiały gonić nas w trakcie meczu. Popełnialiśmy sporo strat, złych zagrań, a w tym momencie sezonu nie powinny się one przydarzyć. Zimna krew i koncentracja to były kluczowe sprawy do wygrania tych spotkań.

Dużo było w Was złości po domowej porażce z Nysą Kłodzko? Beniaminek przegrywał każdy wyjazdowy mecz aż trafił na SKK i wygrał po raz pierwszy.

– Naprawdę byłem zaskoczony tym  jak dobrze spisywali się zawodnicy z Kłodzka w obronie, na pewno ona przyłożyła się do ich wygranej. Goście byli lepiej przygotowani taktycznie do tego spotkania, włożyli więcej pracy w skauting i wygrali ten mecz.

Po tym jak zespół objął trener Teohar Mollov Wasza gra ruszyła, zaliczyliście lepszy okres, ale ostatnimi czasy znów przeplatacie dobre spotkania tymi słabszymi. Z czego wynika ten brak regularności?

– Po zmianie trenera dostaliśmy małego „kopa”, wiadome jest to, że po takich zmianach zawodnicy chcą się pokazać. W tym momencie trener ma trochę lepszą sytuację, bo motywacja zawodników jest większa. Podkreślałem w jednym z wywiadów, że zmiana trenera powinna być oceniona pod koniec sezonu. Mamy końcówkę i walczymy o utrzymanie więc nie wiem, czy była to dobra zmiana ponieważ jeszcze się nie utrzymaliśmy w lidze ani nie weszliśmy do fazy play – off.

Podobnie jak forma zespołu, pańska dyspozycja również często przypomina sinusoidę. Zdarzało się, że notował Pan 2 punkty, a zaraz  później 16. W kolejnym meczu tylko 4 pkt.,  a tydzień później już 14 oczek. To wynik innych zadań jakie powierza Panu trener przed każdym kolejnym rywalem?

– Nie mam jakichś zadań przygotowanych na mecz, wynika to raczej z rotacji na parkiecie. Gdy grałem powyżej dwudziestu minut moje statystyki były na poziomie tych 14-16 punktów. Po dobrym meczu nagle grałem znacznie mniej i trochę ta sytuacja mnie dziwi, ale to są decyzje trenera.

Warsztat trenera Mollova znajdzie swoich fanów,  czy to w Siedlcach, czy w innym klubie I ligi? Wasz szkoleniowiec sprawdził się w swojej debiutanckiej roli?

– Wydaje mi się, że powinien nabrać więcej doświadczenia i po tym czasie spróbować swoich sił, może w tym momencie jako drugi trener. Nie my jako zawodnicy będziemy go oceniać tylko klub, jak to w tym świecie bywa rozlicza się drużynę i trenera po wynikach.

Sezon zbliża się ku końcowi, wybór gry dla SKK był dobrą decyzją? Zdecyduje się Pan zostać w Siedlcach czy może spróbować zagrać w TBL?

– Wybór SKK padł dosyć nieoczekiwanie ponieważ były pewne komplikacje z poprzednią drużyną i wraz z moim agentem uznaliśmy, że na tym etapie kariery liczy się również gra, więc wybrałem I ligę. Po tym sezonie mogę powiedzieć, że w 70 % był to dobry wybór, ale chciałbym wrócić na parkiety TBL i nabierać doświadczenia w bardziej poukładanej koszykówce i przy bardziej doświadczonym trenerze.





1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here