Nie udało się Jamalex Polonii 1912 Leszno zatrzymać rozpędzonej Legii Warszawa. Beniaminek I ligi wyraźnie uległ kandydatowi do awansu do PLK dla którego to już dziewiąte zwycięstwo z rzędu.


Początek spotkania nie zwiastował wyraźnej porażki Polonii. Podopieczni trenera Łukasza Grudniewskiego prowadzili wyrównaną walkę prowadząc minimalnie po pierwszej kwarcie. Druga część spotkania to powolne budowanie przewagi stołecznej ekipy w której wyróżniali się Tomasz Andrzejewski i Mateusz Jarmakowicz.

– Legia od drugiej kwarty dominowała na parkiecie, pokazała olbrzymi potencjał i to, że jest głównym kandydatem do awansu. Ma dziesięciu wyrównanych, doświadczonych i bardzo dobrych zawodników. Dzisiaj było widać tę różnicę. Cały czas uważam, że aby wygrać z Legią, trzeba zagrać perfekcyjne spotkanie, a Legia musi mieć słabszy dzień – mówił trener Łukasz Grudniewski.

I tak rzeczywiście było. Legioniści zaczęli dominować, powiększali swoją przewagę i kontrolowali wydarzenia na boisku. Dodatkowo w szeregach gospodarzy brakowało przed pewien czas Jakuba Koelnera, który z powodu rozcięcia łuku brwiowego potrzebował opieki medycznej. Druga połowa meczu przebiegała już w pełni pod dyktando Legii, która ostatecznie wygrała 90:70.

– Legia podeszła do dzisiejszego meczu w stu procentach zaangażowana i należą się im gratulacje za ten mecz. Mecz nie najlepiej nam się układał, ale woli walki i determinacji nie można nam odmówić, zresztą jak w całym sezonie. Dla mnie Legia jest najlepszym zespołem w pierwszej lidze i powtarzam to od samego początku – zaznaczył szkoleniowiec Polonii.

Sobotnie stracie w hali Trapez przyciągnął tłumy widzów, obiekt wypełnił się w komplecie, a nawet można mówić o nadkomplecie kibiców. Głód obserwowania koszykówki na solidnym poziomie jest w Lesznie duży, na szczęście, po wieloletnim braku tego rodzaju rozrywki, Polonia Leszno zapewnia miejscowym kibicom mnóstwa pozytywnych emocji.

– To było święto koszykówki, od 30 lat w tym mieście czegoś podobnego nie było w przypadku koszykówki męskiej. Cieszę się, że taka marka jak Legia przyjechała do Leszna i frekwencja dopisała. Na tym meczu po raz pierwszy pojawił się klub kibica, fani wspierali nas przez 40 minut i dla takich chwil warto trenować i chciałbym podziękować serdecznie za wsparcie i jednocześnie zaprosić kibiców na kolejne mecze – kończy trener Łukasz Grudniewski.


źródło:własne/legiakosz.com




ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here