GTK Gliwice nie zdołało się wydostać z ostatniej pozycji w tabeli I ligi. Los sprawił, że w walce o utrzymanie gliwiczanie zmierzą się z chyba najtrudniejszym możliwym przeciwnikiem, ACK UTH Rosą Radom.


Niedzielne zwycięstwo nad Spójnią Stargard nie poprawiło sytuacji GTK. Podopieczni trenera Pawła Turkiewicza pozostali na 16 miejscu w tabeli i oczekiwali na wyłonienie swojego rywala w walce o ligowy byt. Ostatecznie to radomianie będą przeciwnikami gliwiczan, czyli zespół, który przed ostatnią kolejką sezonu zasadniczego miał jeszcze nadzieję na grę w play-off. Wygrana ze Spójnią nie spowodowała u gliwiczan wielkiej radości, ale na pewno nieco poprawiła humory przed decydującą częścią sezonu.

– „Każdy wygrany mecz jest dla nas dobry, bo tych wygranych nie było w sezonie zasadniczym zbyt dużo, każda nas nakręca, daje nam nadzieję, że ten sezon nie jest stracony i jednak potrafimy grać w koszykówkę. Teraz czas na play-out, najważniejszy czas, o być albo nie być w tej lidze. Musimy zrobić wszystko, żeby się utrzymać. Czujemy wstyd, że znaleźliśmy się na takim miejscu, chcielibyśmy z twarzą zakończyć sezon, zostać w lidze i żeby w przyszłym roku w Gliwicach dalej był pierwszoligowy basket” – mówi Jakub Załucki, koszykarz GTK Gliwice.

Przed rozpoczęciem obecnego sezonu w Gliwicach zapowiadano obecność w play-off, walkę o coś więcej niż tylko znalezienie się w górnej połowie tabeli. Cel mieli osiągnąć zawodnicy tacy jak Piotr Pluta, Kacper Radwański, Wojciech Fraś, Łukasz Bodych, czy Tomasz Wróbel. Od samego początku GTK spisywało się mocno poniżej oczekiwań, zdecydowano się na zmiany kadrowe, również na stanowisku szkoleniowca, ale nie pomogło to w wydostaniu się z dna tabeli.

– „Delikatnie mówiąc nasze miejsce jest bardzo nieadekwatne do naszego składu. Już nawet nie chodzi o nazwiska, jest potencjał w tych ludziach, jest bardzo fajna drużyna, młodość połączona z doświadczeniem, jest też bardzo dobry trener. To powinna być czwórka, nie oszukujmy się, mówię to z pełną świadomością, dlatego jest mi tak wstyd za to, że jesteśmy, gdzie jesteśmy” – ocenia Jakub Załucki.

Play – out nie oznacza jednak spadku, trzeba pokonać swojego przeciwnika trzykrotnie, aby cieszyć się z utrzymania. W przypadku GTK Gliwice będzie o to bardzo trudno. Zespół ACK UTH Rosy Radom zapewne był mocno zaskoczony swoją lokatą na koniec sezonu zasadniczego, wszak scenariusz w którym będą bronić się przed spadkiem był mało prawdopodobny, ale po otrząśnięciu się ze swoistego szoku na pewno solidnie przygotuje się do rywalizacji. Radomianie ogrywają zdolną młodzież na zapleczu ekstraklasy, drużyna drugoligowa już zaliczyła spadek do III ligi, podobny scenariusz w przypadku rezerw ekstraklasowej ekipy nie jest na pewno w Radomiu  brany pod uwagę. Wobec tego przed gliwiczanami piekielnie trudne zadanie, aby radomian zepchnąć do II ligi. Inaczej w przyszłym sezonie kibice gliwickiej koszykówki emocjonować się będą derbami GTK Gliwice – AZS Gliwice na poziomie drugoligowym.

– „Widmo spadku z ligi jest za naszymi plecami, ale nie chcemy myśleć co będzie jeśli przegramy. Przygotowujemy się, ciężko trenujemy, aby nie musieć się tym martwić. Musimy co najmniej jedno spotkanie wyjazdowe wygrać, przyjechać do domu, do siebie i zakończyć grę. Trafiliśmy na Rosę Radom, to mocny przeciwnik, na pewno będą twardo walczyć, żeby nie spaść. To młoda drużyna, bardzo wybiegana, a przy tym naprawdę fajnie grają. Mogliśmy trafić lepiej, ale mogliśmy też gorzej, będzie trzeba walczyć – zakończył Jakub Załucki.

Pierwsze mecze play-out już w najbliższy weekend. Starcia ACK UTH Rosy Radom z GTK Gliwice odbędą się 9 i 10 kwietnia o godzinie 16 w sobotę i o 20 w niedzielę.

 

źródło:własne/tvimperium.pl






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here