Faworytem spotkania w Prudniku była miejscowa Pogoń, ale chyba nawet kibice tego zespołu nie przypuszczali, że ich ulubieńcy sprawią rywalowi takie lanie. Kompletnie nieudana w wykonaniu gospodarzy czwarta kwarta, przegrana 5:21, zatarła różnicę jaka dzieliła tego dnia obie ekipy.


Siedlczanie tylko do stanu 14:13 dla biało-niebieskich mogli toczyć wyrównaną walkę. Od tej chwili to nasi zawodnicy całkowicie przejęli inicjatywę na parkiecie. Po serii 11:2 kwartę kończyli z wynikiem 25:15. W 13 minucie spotkania prowadzenie gospodarzy po celnej trójce Pawła Bogdanowicza sięgnęła 16 punktów, a na przerwę Pogoń schodziła prowadząc 49:32.

W trzeciej odsłonie drużyna prudniczanie jeszcze bardziej podkręciła tempo i zdecydowanie dominowała nad rywalami. Przewaga stale rosła i przed ostatnia kwartą wynosiła już 29 oczek (73:44) przez co wynik meczu był praktycznie rozstrzygnięty. Trener Tomasz Michalak w ostatniej kwarcie dał pograć zawodnikom, którzy nie mogą liczyć na dłuższy wymiar czasu na parkiecie, co wykorzystali koszykarze SKK. Goście zdołali odrobić znaczną część strat, Pogoń zdobyła pierwsze punkty dopiero po upływie sześciu minut kwarty. Siedlczanie nie byli w stanie odrobić ogromnych strat, ale zmniejszyli rozmiary porażki do 13 oczek.

SKK Siedlce wciąż musi szukać pierwszego zwycięstwa na wyjeździe a o występie w Prudniku jak najszybciej zapomnieć. Podopieczni trenera Teohara Mollova nie będą na pewno mile wspominać wyprawy na Opolszczyznę. W siedlczanach na pewno pozostaje sportowa złość nakazująca nazywać rzeczy po imieniu, jak zrobił to Damian Zapert, jeden z zawodników SKK. Pozostaje mieć nadzieję, ze przełoży się ona na lepsze wyniki zespołu.

„Nie utrzymaliśmy koncentracji do końca spotkania i to właśnie wpłynęło na to, że zawodnicy z Siedlec zaczęli grać dosyć szybko. My znowu wolno, żeby ten wynik utrzymać, ale jednak to się mści. Można powiedzieć, że trochę ta kwarta przekreśliła nasz wkład we wcześniejszych minutach spotkania(…). Wydaje mi się, że powoli dochodzę do jakieś tam lepszej dyspozycji, bo na pewno po miesiącu nie grania, jeszcze można powiedzieć tak trochę z kontuzją, więc wydaje mi się, że z meczu na mecz powinno być coraz lepiej. Zawsze można się doskonalić. Musimy zacząć każdy od siebie, po kolei. Z drugiej strony widać, że dajemy radę w tej pierwszej lidze i walczymy jak równy z równym, czy to jest faworyt czy nie” – mówił po spotkaniu kapitan Pogoni, Grzegorz Mordzak.

Przed Pogonią ciężki bój w 12 kolejce w Stargardzie, gdzie zespół trenera Tomasza Michalaka pokusi się o wyrwanie dwóch punktów z niezdobytego jeszcze terenu. SKK Siedlce czeka natomiast domowy mecz przeciwko ACK UTH Rosie Radom.

 

źródło:własne/Pogoń Prudnik

Zapraszamy na nasz profil zajmujący się tematyką I ligi mężczyzn: PROBASKET1LKosz



Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments