W niedzielę lubimy NBA bardziej, bo mecze zaczynają się akurat do wieczornego relaksu. O 19:30 w Verizon Center Washington Wizards zagrają z liderem wschodniej konferencji – Cleveland Cavaliers. Zaraz po tym starciu Charlotte Hornets po raz ostatnim w sezonie regularnym staną naprzeciw Atlanty Hawks.

WASHINGTON WIZARDS – CLEVELAND CAVALIERS godz. 19:00transmisja na żywo w Canal+ Sport oraz STS TV.


Szczególnie interesująco zapowiada się starcie pomiędzy rozgrywającymi obu drużyn. Kyrie Irving stanie naprzeciw Johna Walla. Znacznie lepszy sezon rozgrywa jedynka Washington Wizards. Niezdominowana przez kolegów z rotacji, ma pełną swobodę działania. Irving w ostatnich meczach wyglądał, jakby dopiero uczył się grać bez piłki obok LeBrona Jamesa.

Zatem kluczowe może być to, jak Cavaliers podejdą do obrony Walla. Zespół z Ohio przegrał w tym miesiącu już cztery mecze. W każdym z nich rozgrywający rywala miał co najmniej 22 punkty na swoim koncie. To pokazuje, jak duży problem podopieczni Tyronna Lue mają z zatrzymaniem zawodnika kozłującego piłkę. – Musimy być gotowi na to, że Wall będzie biegał z prędkością 100 km/h – mówi J.R. Smith.

Cavaliers przegrali w ostatnim starciu z Toronto Raptors, więc spróbują się odkuć i mogą być dla Wizards bezlitośni. Jednak ekipa z DC będzie miała przewagę parkietu. Niewykluczone, że Wiz spotkają się z Cavs w pierwszej rundzie play-offów, jeśli uda im się awansować do najlepszej ósemki wschodu. – Po prostu musimy bronić. Atak nie jest naszym problemem – uznał Wall.

ATLANTA HAWKS – CHARLOTTE HORNETS godz. 21:30 transmisja na żywo w Canal+ Sport.

Dla obu drużyn toczy się walka o play-offy. Atlanta Hawks w ostatnim meczu poradziła sobie z Chicago Bulls, którym wyraźnie brakowało pomocy Derricka Rose’a. Charlotte Hornet natomiast na wyjeździe pokonali Indianę Pacers po game-winnerze Kemby Walkera. Szerszenie w ostatnich meczach znacznie lepiej broniły i tutaj może tkwić ich klucz do wygranej.

Zespół z Północnej Karoliny wygrał sześć z ostatnich siedmiu meczów na wyjeździe. Przegrali tylko z Cleveland Cavaliers. Hawks natomiast pokonali Bulls przerywając serię trzech porażek z rzędu na własnym parkiecie. Pojedynek przeciwko Hornets pomoże Mike’owi Budenholzerowi zweryfikować czy starcie z Bulls było zmianą kierunku, czy jednorazowym wyskokiem.

W ostatnich dwóch meczach drużyn, Hornets zatrzymywali Hawks na 26% z dystansu. Przed ekipami ostatnie starcie w tym sezonie. W poprzednich trzech dwukrotnie wygrywała drużyna z Jastrzębi, więc Hornets potrzebują wygranej, aby wyrównać stan rywalizacji, co może mieć znaczenie, jeśli drużyny pod koniec rozgrywek będą miały taki sam bilans.

Untitled 2

fot. Keith Allison, Creative Commons


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o