Wyniki NBA: Porażki Cavs i Spurs, 41 punktów DeRozana

Wyniki NBA: Porażki Cavs i Spurs, 41 punktów DeRozana
Styczeń 11 08:19 2017 Print This Article

Jazzmani zepsuli debiut Kyle’a Korvera. Ekipa z Salt Lake City ograła na własnym parkiecie Cavaliers po interesującej rywalizacji LeBrona Jamesa z Gordonem Haywardem. Gorzką pigułkę musieli przełknąć także Spurs, którzy nie obronili parkietu przed Bucks, dla których 28 punktów z ławki zanotował Michael Beasley. Wizards z kolei wrócili z 18-punktowego dołka, by ograć u siebie Bulls. Jedną z najciekawszych rywalizacji dnia była potyczka Celtics – Raptors, w której ofensywny popis DeMara DeRozana (41 oczek) pozwolił ekipie z Kanady odnieść cenną wygraną. W międzyczasie James Harden zanotował kolejne triple-double (40 punktów, 15 zbiórek, 10 asyst) i poprowadził Rockets do dziewiątej wygranej z rzędu. Tym razem ofiarą ekipy z Teksasu były Szerszenie z Charlotte. Blazers i Hawks łatwo poradzili sobie na wyjeździe odpowiednio z Lakers i Nets, z kolei Warriors obronili Oracle Arena przed ekipą z Miami po dobrym meczu Kevina Duranta i Stephena Curry’ego. Na koniec dnia Kings ograli u siebie Pistons wygrywając ostatnią kwartę 32:17.

BOSTON CELTICS – TORONTO RAPTORS 106:114

STATYSTYKI

To drużyny, które rywalizują między sobą za plecami Cleveland Cavaliers. Toronto Raptors w ostatnim czasie miało spore problemy z wygrywaniem. Sprawdzian z mocnymi Boston Celtics był dla nich bardzo ważny w kontekście potwierdzenia, że ten chwilowy kryzys nie wpływa na faktyczny potencjał podopiecznych Dwane’a Caseya. Ostatecznie ekipa z Kanady odniosła zwycięstwo po znakomitym występie jednego z najlepszych ofensywnych graczy ligi. Nic jednak nie przyszło im w tym starciu łatwo.

W połowie czwartej kwarty Celtics prowadzili 15-punktami stawiając Raptors w naprawdę trudnym położeniu. Goście z Bean-City wygrali cztery poprzednie rywalizacje, więc nadal byli w dobrym rytmie, z którego gospodarzom trudno było ich wybić. Gracze z Toronto chcieli uniknąć trzeciej porażki z rzędu i jednym z najważniejszych zawodników tego meczu okazał się Jonas Valanciunas. Jego 23 zbiórki pomogły Raps wygrać rywalizację na tablicach 50:33. Dobra praca drużyny na deskach zaowocowała runem 19:4 w czwartej kwarcie.

Na 2:41 przed końcem meczu trójka Kyle’a Lowry’ego przywróciła miejscowych na prowadzenie. Celtics wyraźnie przygnieceni intensywnością narzuconą przez gospodarzy nie mieli już odpowiedzi i Raptors zaczęli powiększać swoją przewagę. – Oddaliśmy im faule i zbiórki w ataku – mówił lider gości Isaiah Thomas. – Tutaj przegraliśmy mecz. Gdyby tylko udało nam się ich zatrzymać w obronie, to wszystko byłoby w porządku – dodał.

Raptors wyszli na ten mecz w swoich niebieskich strojach nawiązujących do czasów Huskies. Grając w tych koszulkach ekipa ma bilans 3-0. DeMar DeRozan zakończył swój występ z dorobkiem 41 punktów (16/29 FG, 8/9 FT), 13 zbiórek i 2 przechwytów. Jak zwykle dzielnie wspierał go Kyle Lowry notując 24 oczka (7/12 FG, 5/6 3PT), 4 zbiórki, 9 asyst, 2 przechwyty i blok. Tymczasem przed zamknięciem zimowego okienka swoją wartość potwierdza Jonas Valanciunas. 18 punktów (6/18 FG), 23 zbiórki i 2 bloki litewskiego środkowego.

W obozie C’s najlepszym zawodnikiem był Isaiah Thomas. Rozgrywający skończył mecz mając na swoim koncie 27 oczek (8/19 FG, 3/8 3PT, 8/9 FT), zbiórkę i 7 asyst. Z 16 punktami (6/11 FG), 4 zbiórkami, 5 asystami, 4 przechwytami i blokiem starcie zakończył Marcus Smart. Al Horford choć przegrał walkę z Valanciunasem, dołożył 14 oczek, 9 zbiórek, 4 asysty i przechwyt. Avery Bradley był poza grą z powodu naciągnięcia Achillesa. C’s w kolejnym meczu będą bronić ogródka przed Czarodziejami. Raptors ugoszczą Brooklyn Nets.

MILWAUKEE BUCKS – SAN ANTONIO SPURS 109:107

STATYSTYKI

San Antonio Spurs prowadzili niemal przez cały mecz, by w samej końcówce oddać Milwaukee Bucks zwycięstwo. Jason Kidd może być ze swoich podopiecznych dumny. Zamknęli mecz przeciwko jednej z najbardziej doświadczonych ekip podejmując dobre decyzje w ataku. Ponadto grali bez swojego największego zagrożenia, czyli Giannisa Antetokounmpo. Grek ostatecznie spędził na parkiecie tylko 9 minut próbując walczyć z efektami choroby. To wygrana, która mocno podbije morale drużyny.

Ekipa Gregga Popovicha wygrała dziewięć poprzednich meczów na własnym parkiecie, więc była naturalnym faworytem tego starcia. Nie byli jednak przygotowani na ofensywną erupcję Michaela Beasleya, który przejął w dużej mierze minuty chorego Antetokounmpo i dostarczył wiele dobrych rzeczy po atakowanej stronie parkietu. W ostatnie pięć minut spotkania Bucks udało się odrobić 6-punktową stratę. – Pokazaliśmy tym meczem nasz charakter i zawziętość – mówił B-Easy. – Udowodniliśmy, że cały czas pracujemy i staramy się poprawić formę w końcówkach meczów – dodał.

W pierwszej kwarcie prowadzenie Spurs urosło do 13 oczek, ale Bucks przystąpili do walki. Lay-up Jabariego Parkera na niespełna 3 minuty przed końcem finałowej odsłony dał Bucks prowadzenie 103:101. Następnie dwie trójki z rzędu Davisa Bertansa i Danny’ego Greena pozwoliły Spurs odzyskać przewagę. Było 107:105 dla gospodarzy i w kolejnym posiadaniu Malcolm Brogdon wykorzystał podanie Beasleya i trafił za 3, gdy na zegarze pozostawały 22 sekundy. Jego punkt z linii rzutów wolnych na 6,7 sekundy przed końcem powiększył przewagę Bucks do 2 oczek. Gospodarze nadal mieli szansę, ale Manu Ginobili oddał bardzo niecelną próbę za trzy.

Zespół chce, abym był pewny siebie przed każdym rzutem – mówił pierwszoroczniak Brogdon, który rywalizację w San Antonio skończył z dorobkiem 17 punktów (5/11 FG, 3/5 3PT), 6 zbiórek, 6 asyst i bloku. Z graczy pierwszej piątki najlepszy był Parker zapisując 22 oczka (9/16 FG, 2/3 3PT), 7 zbiórek, 3 asysty i przechwyt. Beasley z kolei skończył z dorobkiem 28 punktów (22 w drugiej połowie; 11/18 FG, 5/6 FT), 5 zbiórek, 4 asyst, 2 przechwytów i 3 bloków. To było pierwsze zwycięstwo Bucks w San Antonio od grudnia 2008.

Miejscowi grali bez chorego LaMarcusa Aldridge’a. Pop po meczu narzekał przede wszystkim na obronę. Spurs pozwolili Bucks na 52,4% z gry i 52,6% z dystansu. Kawhi Leonard skończył noc z dorobkiem 30 punktów (10/16 FG, 2/3 3PT, 8/10 FT), 7 zbiórek, 2 asysty, 3 przechwytów i 3 bloków. Po 14 oczek dołożyli Tony Parker, Jonathan Simmons i Danny Green. Spurs spróbują się odkuć w starciu z Los Angeles Lakers, z kolei Bucks wracają do siebie na pojedynek z Miami Heat.

CHICAGO BULLS – WASHINGTON WIZARDS 99:101

STATYSTYKI

ATLANTA HAWKS – BROOKLYN NETS 117:97

STATYSTYKI

CHARLOTTE HORNETS – HOUSTON ROCKETS 114:121

STATYSTYKI

CLEVELAND CAVALIERS – UTAH JAZZ 92:100

STATYSTYKI

PORTLAND TRAIL BLAZERS – LOS ANGELES LAKERS 108:87

STATYSTYKI

MIAMI HEAT – GOLDEN STATE WARRIORS 95:107

STATYSTYKI

DETROIT PISTONS – SACRAMENTO KINGS 94:100

STATYSTYKI

fot. Keith Allison, Creative Commons




  Tagi:
Michał Kajzerek

napisz komentarz

31 komentarzy

  1. Styczeń 11, 09:07 #1 Tkk

    Cavs 12 pkt w 2 kwarcie? Wszystkie gwiazdy grały. Jestem ciekaw dzisiejszych komentarzy. Szkoda że Gsw nie przegrało, byłoby… śmiesznie 🙂

    Reply to this comment
  2. Styczeń 11, 10:03 #2 Rad33

    I znowu pociski kibiców. Cavs przegrali i już złośliwe komentarze. To jest NBA ,tu każdy może wygrać z każdym. Przykład zwycięstwo bucks nad spurs. Zapewne nikt nie stawiał na ich wygraną. Co do innych spotkań bulls bez Butlera i Wade’a byli blisko ale dali się ograć pomimo tak wysokiego prowadzenia,jak tak dalej będą grali w kratkę to play off obejrzą w telewizji. Dobry mecz Gortata,swoje zrobił.

    Reply to this comment
    • Styczeń 11, 10:28 Tkk

      Jako nie kibic Cavs ani Gsw tylko Nba, poprostu jestem ciekaw interpretacji kibiców tych drużyn. To dziwne? Gdzie tu złośliwość? Nie bądź przewrazliwiony. Ostatnio Cavs grali tylko Lbjem i nie było dziwne że mieli ciężko i zaliczyli wpadkę. Spurs nie są tacy mocni jak wszystkim się wydaje, zresztą analitycy zagranicznych portali też o tym mówią. Wracając do Cavs to Utah nie wygrało tylko Cavs przegrali w 2 kwarcie.

      Reply to this comment
      • Styczeń 11, 13:32 jestem przed swoim prime

        W sumie mnie we wpadkach drużyn Jamesa w sezonie regularnym nic już nie zdziwi. Raz Heat pocisnęli 66-16 w regularnym w 2012/13, raz Cavs w 2008/9 też 66-16, a poza tym było bez rewelacji. Kuriozalny był szczególnie “wyścig” Heat i Pacers o drugie miejsce w 2013/14. Cavs przegrywają wiele meczów, których nie powinni przegrać. Tak samo, jak swego czasu Heat.

        Reply to this comment
  3. Styczeń 11, 10:20 #3 Legoat

    Ojoj Cavs przegrali co to będzie co to będzie. Nawet jak przegrają 10 kolejnych meczów niczego to nie zmieni dalej będą mistrzami tak na marginesie. Należy pamiętać że drużyna jest stworzona do gry w play off. Sezon zasadniczy to mecze przedsezonowe dla Cavs. Oby do czerwca…

    Reply to this comment
    • Styczeń 11, 10:38 Rad33

      Jeżeli uważasz że cavs traktują sezon jako preseason, to ok. Niech przegrają 35-40spotkań a gwarantuje Ci ,że obejrzysz ich wtedy tylko do kwietnia. Pisze jako kibic Bulls.

      Reply to this comment
      • Styczeń 11, 11:20 Legoat

        Oglądam prawie każdy mecz Cavs i widzę jaka jest różnica jak grają w sezonie zasadniczym a jak w play offs. Różnica jest ogromna. W Po nie tracą tylu piłek i lepiej bronią. Cavs muszą tylko znaleść się w pierwszej 8 wschodu więc nie muszą się wysilać zbytnio by to osiągnąć. Mogą przegrywać seryjnie byle nie wypaść poza 8. Cavs nie potrzebują przewagi parkietu by obronić mistrza nawet z 8 miejsca mogą dojść do finału i obronić mistrza tyle w temacie

        Reply to this comment
        • Styczeń 11, 11:33 Tkk

          Dziwne, bo zgadzam się z legoat. Mają kolosalna przewagę, a z 8 miejsca już była drużyna która przebiła się do finałów. Zresztą Lbj zarządza swoim ciałem tak żeby na playoff być w optymalnej formie. Tylko Raptors mogą im zagrozić jak uzyskają przewagę parkietu. Wkoncu 4-2 po zaciętej rundzie to bardzo dobry wynik Raptors z zeszłego roku. W tym roku grają jeszcze pewniej. Playoff na wschodzie znowu może być nudne.

          Reply to this comment
        • Styczeń 11, 19:33 Kibic Cavs

          Owszem nawet bez przewagi parkietu Cavs czy Warriors będą faworytami w każdej serii w swoich konferencjach. Ale ostatnią drużyną z 8 seedem, która awansowała do finału (wygrała 3 serie bez przewagi parkietu) była NYK w 1999. To jednak dość dawno temu 🙂

          Reply to this comment
          • Styczeń 11, 22:21 Tkk

            Bardzo dawno i leciało na dsf 😉 no i sezon był skrócony do 50 gierek.

        • Styczeń 11, 21:44 pawel

          Leidiota jak to jest ze jak Cavs przegrywają to i tak jakby wygrali dla ciebie?a jak przagrywa, GSW to są słabi, Ciency, itd.Masz jakieś problemy psychiczne?

          Reply to this comment
          • Styczeń 11, 23:59 LEGOAT

            O wielki znafca srawel sie pojawil ze swoimi wywodami. Problemy to masz chyba ty ze soba. Go Cavs go for repeat zeby hejterow bolalo…

  4. Styczeń 11, 11:05 #4 cormac

    brawo Jazz. Oo jednak w Chicago są tacy ludzie jak Valentine i Portis, coach Fred w końcu sobie o nich przypomniał (bo nie grali Jimmy i Wade 😉 i nagle okazało się że oni potrafią grać w kosza!!! żenada…a wcześniej z uporem maniaka stosował rotację 3-4 graczy a wyniki były do dupy, teraz dopiero rotuje bo są kontuzje a ja się pytam czemu nie robił tego wcześniej?

    Reply to this comment
    • Styczeń 11, 16:03 Cikos

      Jak ja zaczynam lubic Jazzmenow.Odkad Favours wrocil do wzglednej formy,graja naprawde fajny basket.Mogliby troche polepszyc ibrone i bedzie ok.To taka troche lepsza wersja Bucks na zachodzie.Oby tak dalej.

      Reply to this comment
      • Styczeń 11, 20:14 Timur

        polepszyć obronę?jeszcze????ciekawe..najlepsza obrona w lidze musi ja poprawić koniecznie…chyba atak kolego, atak.

        Reply to this comment
  5. Styczeń 11, 11:24 #5 Tkk

    Harden strasznie ciśnie, niesamowity gość, co by nie mówić. Russ został z tyłu w wyścigu MVP. Ciekawy ten pojedynek. Taki match up na playoff w 1 rundzie mi się marzy 3.Hou – 6. OKC. Jest to bardz możliwe. Z tego co pamiętam to po pierwszej rundzie przyznają statuetkę.

    Reply to this comment
    • Styczeń 11, 14:49 Rad23

      W tej chwili nie ma wątpliwości kto powinien dostać MVP sezonu. To dziwne, ale nie jest nim zawodnik, który osiąga średnie TD czyli Westbrook. Ta dwójka zdystansowała konkurencję z LBJ na czele. Harden nigdy nie grał tak dobrze. Mimo że nie forsuje gry to osiąga statystyki których chyba nawet west nie przebije. To niesamowite. Kolejne monstrualne TD i średnia asyst na poziomie Magica, Stocktona i innych legend. Jestem ciekaw jak to będzie dalej ale dla mnie Harden jest na razie najlepszy. Nigdy nie rozgrywał tak dobrego sezonu. Pomimo niechęci do brody chylę mu czoła i jestem pod wrażeniem jego gry i bilansu Houston w tym sezonie.

      Reply to this comment
    • Styczeń 11, 19:36 Kibic Cavs

      Houston Rockets realnie mogą myśleć o 2 seedzie na zachodzie. To był strzał w dziesiątkę Harden na PG.

      Reply to this comment
  6. Styczeń 11, 12:05 #6 King James

    przegrana,normalna rzecz,Cavs będą kontrolować bilans,jak w zeszłym sezonie,byle być o jedną wygraną przed Raptors.

    Harden gra cuda,bilans super,bez Howarda.to chyba nie przypadek?

    Reply to this comment
    • Styczeń 11, 13:01 Tkk

      Odnoszę wrażenie że Kobe zniszczył mentalnie Howard. 1 raz w finale, 2 raz jak grali razem. Szkoda, że t-mac odszedł do Houston ( wtedy wybrali Howarda), zdążył by być z DH w finale, zanim kontuzje go zniszczyły i kto wie…

      Reply to this comment
      • Styczeń 11, 23:30 Rad23

        Ja mam wrażenie że Howard nigdy nie miał mentalności zwycięzcy. Nie za bardzo się rozwinął a wręcz cofnął swój potencjał który jeszcze był spory z czasów Orlando. W dodatku widać u niego brak motywacji i wieczne uśmieszki tak jakby wszystko było fantastycznie. Howard poza gościem z nieludzkimi warunkami fizycznymi okazał się bez charakteru.

        Reply to this comment
    • Styczeń 11, 14:10 cormac

      normalna rzecz, tutaj odpuszczę, jutro nie zagram bo boli główka, a z tamtymi nie gram bo mnie strzyka w plecach – typowa końcówka sezonu dla Cavs. 39-letni Jordan – 82 mecze w Wizards. Gracze z dawnych czasów padają ze śmiechu na to “odpoczywanie” współczesnych “gwiazdorów”. Harden i Rockets grają cuda bo mają na ławce D’Antoniego czyli króla ofensywy, tylko co z tego? kiedyś Suns za Pringelssa też wymiatali w sezonie a co było w PO? dupa blada bo w PO trzeba też umieć grać w defensywie o której D’Antoni pojęcia zielonego nie ma, zrobił z Nasha MVP, teraz zrobi z Hardena ale o pierścieniach mogą w Houston zapomnieć

      Reply to this comment
      • Styczeń 11, 14:19 Tkk

        Cormac mylisz się, że Hou i phx to to samo. Nash, potwór Amare, ISO JOE i Matrix. Jak chcesz to porównać do Hou? Gordon? Harel? Beverly? Tu jest Harden i długo długo nic. Co do odpoczynku to Popowic to wymyślił i utrwalil. Niestety albo stety. Nie można obwiniac zawodników, bo skoro można to czemu nie. Liga z tym walczyla, i co? I nic.

        Reply to this comment
        • Styczeń 11, 23:43 Airjersey

          właśnie, Popovic wymyslił. Bodajże 3 czy 4 sezony temu SAS ukarani bo dał odpocząć trójce najważniejszych graczy (akurat przed meczem z Heat). LeBron odpoczywa i jest spoko? Ah te podwójne standardy, nawet NBA dopadły

          Reply to this comment
  7. Styczeń 11, 14:30 #7 Mat K

    Cousins pokazał że nawet stać go na to by w przyszłość zostać MVP. Ma wszystko oprócz głowy. Jak to poprawi to będzie wielki. Chyba za dwa lata trafi na rynek. Super by było jak by trafił do Knicks. Cousins – Porzingis – Rose. Melo na ławkę i mogą powalczyć.

    Reply to this comment
    • Styczeń 11, 17:03 maciek

      Wszystko prawda, tylko głowa to najtrudniejszy mięsień do wytrenowania, jakbym był złośliwy to mógłbym napisać, że u takich osobistości jak DMA ta część ciała wydaje się nietrenowalna.

      Reply to this comment
      • Styczeń 11, 17:09 Mat K

        Trudno się z tobą nie zgodzić. Bywa że ma genialne zagrania, ale bywa też że jest irytujący niestety.

        Reply to this comment
        • Styczeń 11, 17:52 Rad23

          Fakt że Cousins jest dobrym koszykarzem. Z mojej strony mogę dodać, że jest to koszykarz którego w całej NBA nie lubię chyba najbardziej. Jego zachowanie często skandaliczne, i wiecznie naburmuszona mina irytują mnie bardzo.

          Reply to this comment
  8. Styczeń 11, 15:15 #8 lakersfan

    piekny screen Marcina 🙂

    Reply to this comment
  9. Styczeń 11, 17:43 #9 obiektyw

    CORAZ BARDZIEJ PODOBA MI SIĘ GRA TORONTO I BUCKS, MAM NADZIEJĘ ŻE POWIOZĄ LEBRONNE

    Reply to this comment
    • Styczeń 11, 23:45 Airjersey

      Bucks mi się bardzo podobają. Młody skład z potencjałem. Ze 2 sezony temu, chłopcy do bicia. Teraz? Mimo nie za ciekawego bilansu, pokazali już że nawet najsilniejsi w lidze muszą na nich uważać.

      Reply to this comment

Dodaj komentarz

Your data will be safe! Your e-mail address will not be published. Also other data will not be shared with third person.
All fields are required.