Do sezonu NBA jeszcze daleko, ale Pau Gasol już ma z Dario Sariciem rachunki do wyrównania. Młody chorwacki skrzydłowy w akcji, która mogła dać Hiszpanom dogrywkę zablokował próbę lidera La Roja, co pozwoliło Chorwatom wygrać z faworyzowanymi w tym meczu Mistrzami Europy. Swoje starcia wygrali również Litwini oraz Argentyńczycy.

HISZPANIA – CHROWACJA 70:72


STATYSTYKI
Mistrzowie Europy rozpoczęli zgodnie z planem. Po kilku minutach kontrolowania gry po obu stronach parkietu prowadzili już 10 punktami. Jednak w składzie Chorwatów jest wielu utalentowanych strzelców oraz graczy, którzy w trudnych momentach potrafią kilkoma decyzjami zmienić przebieg spotkania. Na przerwę Hiszpanie schodzili z 6-punktową przewagą. Rywal cały czas ich podgryzał, nie pozwalając na ucieczkę. W drugiej połowie Chorwaci niesieni dobrą postawą zaczęli wykorzystywać coraz więcej błędów drużyny Sergio Scariolo.

Na 1:25 przed końcem czwartej kwarty, ekipa z Bałkanów przypieczętowała run 7:0 kontratakiem, który dał im pierwsze prowadzenie od początkowych minut meczu. Na 16 sekund przed końcem trójka Nikoli Miroticia zachowała dla Hiszpanów szansę. Próbował ją wykorzystać Pau Gasol, który w całym meczu był dla swojej reprezentacji główna ofensywną opcją. Hiszpan wyprowadził rzut z lewego bloku, ale zaraz obok kosza jak spod ziemi wyrósł Dario Sarić, który zablokował próbę zawodnika i przypieczętował sensacyjne zwycięstwo swojej drużyny.

Sarić dostarczył wtedy, kiedy było to najbardziej konieczne. Nowy gracz Philadelphii 76ers miał jednak problemy ze znalezieniem swojego rytmu. Skończył z 5 punktami, 5 asystami i 7 zbiórkami. W grze Chorwatów utrzymywał Bojan Bogdanović kończąc spotkanie z dorobkiem 23 punktów, 3 zbiórek i asysty. Jego strzelecki kunszt pozwalał przełamywać obronę La Roja. Najlepszym graczem na parkiecie był Gasol zdobywając 26 punktów, 9 zbiórek. Kolejnych 19 oczek dołożył Mirotić. Dwóch graczy ze starzejącej się złotej generacji – Jose Calderon i Rudy Fernandez zakończyło mecz bez punktów.

W kolejnym starciu Chorwaci postarają się zaskoczyć Argentynę, z kolei Hiszpanie zagrają z Brazylią.

[ot-video][/ot-video]

BRAZYLIA – LITWA 76:82

STATYSTYKI
Wszystko wskazywało na to, że Litwini po dominującej pierwszej połowie bez większych problemów doprowadzą mecz do końca. Reprezentacja znad Bałtyku zdobyła 58 punktów w pierwsze 10 minut gry z gospodarzem. Trafiali niemal wszystko, co wypuszczali z rąk. Agresywna obrona gospodarzy utrzymała się przez zaledwie kilka minut. Litwini przeczekali ten okres, po czym zaatakowali całą siłą, jaką mieli. Tylko duże nieszczęście mogło im odebrać w tym starciu zwycięstwo. Brazylijczycy z kilkoma weteranami NBA w składzie – potraktowali problem bardzo ambitnie, konsekwentnie odrabiając straty.

Trzecią kwartę zamknęli runem 13:2 i z -30 na początku odsłony, było już -18 przed finałową dziesiątką. Przerwa w grze wyraźnie wybiła Litwinów z rytmu. Nie potrafili utrzymać swojej skuteczności w ataku i zaczęli popełniać proste błędy w obronie, pozwalając Brazylijczykom na łatwe punkty. W czwartej kwarcie ich przewaga zmalała już do 4 oczek. Trener Jonas Kazlauskas i lider drużyny – Mantas Kalnietis wychodzili z siebie starając się zmotywować kolegów. Odpowiedź znaleźli w ostatniej chwili, unikając wielkiego come-backu gospodarzy.

Na 1:19 przed końcem Domantas Sabonis akcją 2+1 zapewnił Litwie bezpieczny dystans. Grze syna przyglądał się rzecz jasna ojciec – Arvydas. Brazylijczycy nie potrafili się zorganizować w ostatnich sekundach i za późno faulowali rywala. W efekcie otwierają turniej z porażką. 21 punktów zdobył Leandro Barbosa, który przez problemy z faulami, nie mógł pomóc kolegom na początku meczu. W składzie wicemistrzów Europy aż 5 graczy przekroczyło granicę 10 oczek. Z 16 punktami i 8 asystami spotkanie zakończył Kalnietis. Paulius Jankunas dołożył 15 punktów i 7 zbiórek.

Litwa w kolejnym meczu zagra z Nigerią, natomiast Brazylia z Hiszpanią.

ARGENTYNA – NIGERIA 94:66

STATYSTYKI
Najsłabsza w grupie B Nigeria na otwarcie turnieju przegrała z reprezentacją Argentyny po bardzo dobrym meczu Facundo Campazzo. Rozgrywający Argentyńczyków czuł dużo swobody w operowaniu przeciwko obronie Nigerii i skończył mecz mając na koncie 19 punktów, 5 asyst, 5 przechwytów i 3 zbiórki. Ekipa z Ameryki Południowej już po pierwszej połowie prowadziła z rywalem 19 punktami. W kolejnych 20 minutach z dużym spokojem kontrolowała przebieg meczu, nie dając się zaskoczyć na żadnym etapie.

Najlepszym zawodnikiem w drużynie mistrza Afryki był Ike Diogu. Zanotował 15 punktów i 13 zbiórek. Natomiast Manu Ginobili swój pożegnalny turniej rozpoczął od 12 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst. Dobre spotkanie rozegrał także inny weteran z NBA. Luis Scola dostarczył drużynie 18 oczek, 9 zbiórek i 3 asysty. Argentyna w kolejnym meczu zagra z Chorwacją, natomiast Nigeria stanie naprzeciw Litwy.

Rio: Wpadka Francuzów w pierwszy dzień turnieju


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o