PLK: Polski Cukier rozgrywającymi stoi – Glenn Cosey o swoim pobycie w Toruniu

PLK: Polski Cukier rozgrywającymi stoi – Glenn Cosey o swoim pobycie w Toruniu
Listopad 06 13:30 2017 Print This Article

Polski Cukier Toruń rozegrał już w bieżącym sezonie siedem spotkań. Torunianie zdołali wygrać pięciokrotnie, a jedną z kluczowych postaci w drużynie trenera Dejana Mihevca jest rozgrywający Glenn Cosey., który notuje średnio 16,7 punktu oraz 5,4 asysty na mecz.

Toruńska drużyna pojawiła się w Polskiej Lidze Koszykówki w 2014 roku i z miejsca zaczęła udowadniać, że na miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej w pełni zasłużyła. W swoim pierwszym sezonie „Twarde Pierniki” zajęły dziewiąte miejsce w ligowej tabeli. Potem było już tylko lepiej.

Polski Cukier Toruń od początku stawia na zagranicznych rozgrywających, którzy mają być liderami zespołu. Jak do tej pory trafiali wręcz idealnie. W sezonie 2015/2016 główną „jedynką” w ekipie prowadzonej przez trenera Jacka Winnickiego był Danny Gibson. Nikomu nie trzeba chyba przypominać, że był to wybór jak najbardziej trafiony, bo każdy wyczyny Gibsona pamięta. Między innymi to właśnie dzięki znakomitej postawie rozgrywającego torunianie awansowali do fazy play-off z czwartego miejsca. Tam nie poszło im najlepiej, gdyż zostali wyeliminowani w ćwierćfinale przez Czarnych Słupsk. Sam Danny Gibson zakończył sezon ze średnimi na poziomie 17,2 punktu i 5,9 asysty.

W kolejnym sezonie Twarde Pieniki ponownie postawiły na rozgrywającego ze Stanów Zjednoczonych. Tym razem wybór padł na Obiego Trottera i jak się bardzo szybko okazało, ponownie był to wybór trafiony. Trotter do spółki z Kylem Weaverem zaczęli podbijać ligę i prowadzić drużynę do kolejnych wygranych. Polski Cukier prowadzony przez Jacka Winnickiego za sprawą Trottera i Weavera dotarł aż do finału Polskiej Ligi Koszykówki, w którym musiał uznać wyższość Stelmetu BC Zielona Góra. Rozgrywający skończył rozgrywki ze średnimi 13 punktów oraz 4,4 asysty.

W tym roku ekipa z Torunia zdecydowała się zatrudnić Glenna Coseya. Podopieczni trenera Dejana Mihevca są już po siedmiu meczach i wszystko wskazuje na to, że wybór rozgrywającego ponownie był trafiony. Torunianie wygrali pięć spotkań, w których zdecydowanym liderem zespołu był właśnie Cosey. 25 – letni Amerykanin w siedmiu meczach notował średnio 16,7 punktu, 5,4 asysty i 4,3 zbiórki, Postanowiliśmy zapytać gracza Polskiego Cukru jak ocenia swój pobyt w Toruniu, na co będzie stać drużynę w tym sezonie, oraz w czym sam zawodnik czuje się najlepiej:

Po miesiącu gry mogę stwierdzić, że Polska Liga Koszykówki jest naprawdę dobra. Spodobało mi się w Toruniu i myślę, że to bardzo fajne miejsce do gry w koszykówkę. Zastałem tutaj właściwie to, czego się spodziewałem i nic jakoś specjalnie mnie nie zaskoczyło. Uważam, że bardzo dobrze rozpoczęliśmy ten sezon i pomimo dwóch porażek można uznać nasz start rozgrywek za bardzo udany. Na chwilę obecną celem nadrzędnym jest awans do play-off, a jeśli już to osiągniemy to będziemy grać o wszystko.

Chociaż drużyna Polskiego Cukru jest bardzo wyrównana to niekwestionowanym jest liderem jest właśnie Glenn Cosey. Amerykanin potrafi w pojedynkę przechylać szalę zwycięstwa na korzyść torunian. Czy sam zawodnik czuje się dowódcą tego zespołu ?

Nie uważam siebie za jakiegoś lidera. Moim zdaniem w tej drużynie każdy jest liderem. Zespół jest bardzo wyrównany. Nie można stwierdzić, że słyniemy z silnego ataku, czy żelaznej obrony, bo mamy w zespole mieszankę tego wszystkiego. Na każdej pozycji mamy po dwóch wartościowych zawodników, którzy są w stanie naprawdę grać i dać coś tej ekipie. Jeśli o mnie chodzi to też nie można powiedzieć, czy lepiej czuję się jako gracz biorący ciężar gry na swoje barki, czy jako ten, który szuka lepiej ustawionych kolegów. Mogę robić wszystko, byle tylko drużyna wygrywała.

Następny mecz torunianie rozegrają już 12 listopada, a ich rywalem będzie bardzo słabo spisująca się w tym sezonie Legia Warszawa.


Paweł Markowski
Paweł Markowski

Koszykarsko wychowany na kosmicznych asystach Steve'a Nasha. O koszykówce pisze od 2011, ale na Probasket od 2016 roku.

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz