NBA: Złamane kości Miroticia po bójce z kolegą

NBA: Złamane kości Miroticia po bójce z kolegą
Październik 18 06:04 2017 Print This Article

Sezon nie zdążył się rozpocząć, a dwóch graczy Chicago Bulls bardzo poważnie zaszło sobie za skórę. Nikola Mirotić i Bobby Portis – rywalizujący o minuty na pozycji silnego skrzydłowego, wdali się w bójkę, której efektem są złamane kości twarzy Miroticia. Zawodnik opuści zatem początek sezonu, ale to samo czeka Portisa.

Panowie wdali się w bójkę podczas jednego z treningów drużyny. Nikola Mirotić i Bobby Portis to zawodnicy, którzy w przebudowanej rotacji Chicago Bulls walczą o minuty na pozycji numer cztery. Walczą dosłownie, bo w ruch poszły pięści. Portis uderzył Miroticia tak mocno, że ten będzie potrzebował operacji! Bulls zdiagnozowali dwie złamane kości twarzy skrzydłowego z Chicago. To oczywiście oznacza bardzo złe wieści dla Portisa. Obaj mogą opuścić nawet kilka tygodni! W takiej sytuacji Portisa czeka zawieszenie.

Niewykluczone, że Mirotić po powrocie będzie musiał grać w masce. Natomiast zespół w tym wypadku podąża za protokołem ustalonym przez ligę, więc Portis bez cienia wątpliwości pierwsze mecze swojej drużyny będzie oglądał z ławki rezerwowych. Oprócz tej dwójki, poza grą dla trener Freda Hoiberga będą także Zach LaVine, Kris Dunn, Cameron Payne i Quincy Pondexter. Bulls swój sezon otwierają za dwa dni meczem wyjazdowym z Toronto Raptors. Więcej czasu powinien w takich okolicznościach otrzymać pierwszoroczniak – Lauri Markkanen.

Natomiast co do sytuacji pomiędzy Portisem i Miroticiem – według świadków, panowie przez parę minut sobie dogadywali. W końcu Nikola zdenerwowany zaczął zmierzać w kierunku Portisa, gdy ten po prostu wymierzył bardzo mocny cios. Czarnogórzec przez kilka minut leżał na parkiecie, a następnie został zabrany do szpitala. Jakichś czas temu Mirotić związał się z zespołem 2-letnim kontraktem za 27 milionów dolarów. W poprzednim sezonie rozegrał 70 meczów i notował na swoje konto średnio 10,6 punktu, 5,5 zbiórki trafiając 41,3 FG% i 34,2 3PT%.

Portis pojawił się na obozie w znakomitej formie fizycznej i wielokrotnie był chwalony za swoją etykę pracy. Mimo wszystko przegrał rywalizację o miejsce w pierwszej piątce właśnie z Miroticiem, który zapewnia pierwszej piątce rzut z dystansu na pozycji nr 4, a dokładnie tego chciał trener Hoiberg. Portis miał wcielić się w rolę energetycznego rezerwowego. Przed nim trzecie rozgrywki w karierze. Wychowanek Arkansas w poprzednich notował na swoje konto średnio 6,8 punktu i 4,6 zbiórki notując 48,8 FG% oraz 33,3% z dystansu.

NBA: Koszmarna kontuzja Gordona Haywarda


Michał Kajzerek
Michał Kajzerek

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

12 komentarzy do "NBA: Złamane kości Miroticia po bójce z kolegą"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jehowy
Gość

Ładnie dostal wje…

Jerzu
Gość

Chyba każdy fan Bulls czuje odrobinę satysfakcji czytając o tym jak bardziej utalentowany Portis sponiewierał kolegę. Nikola kolejny raz otrzymuje zaufanie, na które nie zapracował. Wiązałem duże nadzieje z jego przyjściem do NBA i sam uważałem widząc jego pierwsze kroki, że potrzebuje czasu. Ten czas jednak upłynął. Mirotić nie zmienia swojego podejścia do gry, nie pracuje nad swoim wątłym ciałem, nie wykształca nowych umiejętności. W dodatku jak na człowieka pochodzącego z Bałkanów jest niespotykanie miękkim typem. Tak na meczu jak i na treningu – jak widać…

cormac
Gość

…może dlatego że dorastał w Hiszpanii nie ma bałkańskiego charakteru…a swoją drogą zażarcie walczyli o miejsce na PF…

GSW is the best team
Gość

Hahahahahhahahahahah.Juz nie wiem co niedługo wydarzy się w tym Chicago.

Rad33
Gość

Cyrk, taki klub z tradycją i taki brak chemii. Bulls są na dnie, mój ukochany klub… Żenujące.

slavinho
Gość
Niestety tak to jest, jak nie ma wyników ani perspektyw na przyszłość. Przychodzi frustracja, konflikty, zwalanie winy na innych. Szkoda, bo kibicuję Bulls od ponad 20 lat. Chociaż ich sukcesy to tak naprawdę zasługa jednego gracza. Gdyby nie fart w wyborze Jordana, byłby to niestety przeciętny zespół. Po erze Jordana było tylko jedno światełko w tunelu: Rose, który niestety przegrał z kontuzjami. To nie to co Lakers (których nie lubię) czy Celtics, którzy nawet po chudych latach, zawsze potrafią wrócić na szczyt. U Bulls tego nie widać. A teraz będą ostro walczyć o miano najgorszej drużyny. Czyżby to taka taktyka… Czytaj więcej »
michał
Gość

Portis przecież rzuca za trzy. Nie rozumiem dlaczego nie dostaje minut. Mógł sobie darować ciosy w szczękę ale w sumie może zwyczajnie tamten przegiął.

NYKnicks#
Gość

A ja myślałem że gorzej niż w szatni Knicks to nie ma nigdzie a jednak…szkoda fanów Bulls bo to WIELKA organizacja no i pamiętamy kto w niej grał.Za jakiś czas się odbudują ale to chyba nie nastąpi wcześniej niż na fotelach w zarządzie nadal będą ci dwaj panowie.

swidur
Gość

Portis wygrał rywalizację o pozycję PF

Stefan
Gość

Nie widziałeś zajścia więc nie gadaj, może pacnął go z partyzanta, więc ewentualne wejście do piątki wcale już takie fair play nie będzie! Moim zdaniem wcale nie chodziło o koszykówkę, Mirotic zapytał co dzisiaj grają w kinie? a Portis mu odpowiedział: ogól się dziadzie część druga! a co było dalej wszyscy wiemy…

hubi
Gość

Portis byłby lepszym rozwiązaniem niż ten mięczak Mirotic. Portis jest graczem na 10 pkt. i 10 zb. Powinien poprosić o transfer bo w Chicago kariery nie zrobi. Szkoda chłopaka

Tomasz
Gość

Niezłą parę ma w łapie ten Bobby Portis. Złamania kości twarzy. No, no, no.

wpDiscuz