Kolejne dobre wieści napływają z Oakland. Coraz bliżej powrotu na parkiet jest Andre Iguodala.


Kibice Warriors mają prawo do zadowolenia. Ich idole wygrali obydwa dotychczasowe starcia finałowe ucierając nosa fenomenalnemu LeBronowi Jamesowi, który jak wiadomo niemal w pojedynkę potrafi przesądzić o losach każdego spotkania. Całej zwycięskiej brygadzie Wojowników dowodzi świetnie prezentujący się ostatnio Stephen Curry. Bez wątpienia playmaker Golden State rozgrywa najlepszą jak dotąd serię finałową.

Wszystko to pozwoliło chociaż na moment zapomnieć o sytuacji w jakiej znajduje się drużyna z Oakland. No właśnie, mało kto pamięta o tym, że Wojownicy pomimo świetnej formy wciąż grają w osłabieniu. Kibice Cavs, którzy liczyli na wykorzystanie braków kadrowych Warriors mogą się jednak obejść smakiem. Według ostatnich doniesień podopieczni Steve’a Kerra najprawdopodobniej już niedługo pojawią się na parkiecie w komplecie.

Jak wiadomo od jakiegoś czasu poza grą pozostaje najlepszy zawodnik finałowej serii sprzed trzech lat- Andre Iguodala. Przypomnijmy, że skrzydłowy nabawił się kontuzji lewego kolana w wyniku zderzenia z Jamesem Hardenem podczas trzeciego spotkania Finałów Konferencji. Od tego czasu Iggy nie rozegrał ani minuty na parkiecie. Jego absencja zwłaszcza na samym początku okazała się dotkliwa dla reszty zespołu, który dopiero po 7 meczach zdołał pokonać ambitnych Rockets.

Według Chrisa Haynesa z ESPN skrzydłowy od kilku dni nie odczuwa już bólu w kolanie. W sobotę miał nawet okazję odbyć pełny trening. Podczas ostatniej konferencji meczowej Steve Kerr zapytany o sytuację zawodnika odpowiedział– Ja jestem optymistą i myślę, że Andre zagra w którymś momencie serii. Staje się coraz lepszy, jednak trudno dokładnie powiedzieć, w którym momencie na pewno będę mógł z niego skorzystać- dodał.

Sam Iguodala też woli raczej nie rzucać słów wiatr– Chcę zagrać w trzecim meczu, ale tak samo było w przypadku pierwszego i drugiego pojedynku. Zobaczymy zatem jak to się wszystko potoczy- powiedział w wywiadzie skrzydłowy.

Patrząc na ostatnie popisy LeBrona powrót Iggy’ego stał się dla Warriors priorytetem. Iguodala od lat należy do elity ligowych obrońców, chociaż jego wszechstronność potrafi zdziałać wiele po obu stronach parkietu. Warto pamiętać, że to właśnie on trzy lata temu skutecznie utrudniał życie liderowi Cavs za co między innymi otrzymał wyróżnienie MVP. Teraz jego pomoc znowu wydaje się niezbędna- James notuje podczas dwóch dotychczasowych spotkań średnio 40 punktów na mecz. W samym tylko pierwszym starciu nie omieszkał wpakować obronie Warriors, aż 51 oczek. Choćby minimalne ograniczenie jego poczynań mogłoby okazać się kluczowe dla przebiegu serii.

Iguodala podczas 13 dotychczasowych spotkań postseason notował średnio 7.9 punktu, 4.9 zbiórki i 3.1 asysty.

Mecz 3: 6 czerwca, środa: Cleveland Cavaliers – Golden State Warriors godz. 3:00 (noc z środy na czwartek)

Mecz 4: 8 czerwca, piątek: Cleveland Cavaliers – Golden State Warriors godz. 3:00 (noc z piątku na sobotę)

Mecz 5 (jeśli będzie konieczny): 11 czerwca, poniedziałek: Golden State Warriors – Cleveland Cavaliers godz. 3:00 (noc z poniedziałku na wtorek)

Mecz 6 (jeśli będzie konieczny): 14 czerwca, czwartek: Cleveland Cavaliers – Golden State Warriors godz. 3:00 (noc z czwartku na piątek)

Mecz 7 (jeśli będzie konieczny): 17 czerwca, niedziela: Golden State Warriors – Cleveland Cavaliers godz. 2:00 (noc z niedzieli na poniedziałek)

Ostatnie trzy finały z udziałem tych drużyn kończyły się wynikami:

2015 – Golden State Warriors – Cleveland Cavaliers 4:2 (MVP – Andre Iguodala, Warriors)

2016 – Golden State Warriors – Cleveland Cavaliers 3:4 (MVP – LeBron James, Cavs)

2017 – Golden State Warriors – Cleveland Cavaliers 4:1 (MVP – Kevin Durant, Warriors)

NBA: LeBron mówi o zmęczeniu i bezradności

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
oloMahoneyjestem za swoim prime Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
jestem za swoim prime
Gość
jestem za swoim prime

A kto wie kiedy na forum wróci mój brat “jestem przed moim prime”, który jest klonem prawdziwego “jestem przed swoim prime”? Mój brat to ten co fucki rozdaeał na lewo i prawo oraz ostatnio oficjalnie pisał pod nickiem klona.

Mahoney
Gość
Mahoney

Lebron raczej nie jest w stanie w pojedynkę przesądzic o wyniku meczu skoro jest 2-0?

olo
Gość
olo

Jako rener wpuściłbym go na 2-3 śmieciowe minuty w game 4 (lub 5 żeby świętować luzackiego majstra u siebie) aby nie czuł, że dostaje kolejny pierścień za przesiedzenie finałów na ławce. Ani minuty więcej bo i po kiego grzyba. Kolano to nie siniak/stłuczenie – zbyt poważna sprawa aby w dwóch-trzech kolejnych meczach o pietruszkę to się odnowiło. James swoje rzuci bez względu czy będzie go krył Iggy z niesprawnym kolanem czy inny pachołek. Dla GSW ważne, żeby ktoś ze śmieciowej reszty CAVS nie odpalił w kosmos – na co szanse są zerowe – a nie zatrzymanie Jamesa.