Draymond Green w trakcie parady mistrzów w Oakland nie mówił zbyt dużo do kamer. Jednak, kiedy coś powiedział to od razu zrobiło się o tym głośno. Zawodnik Golden State Warriors swoje słowa skierował do Tristana Thompsona z Cleveland Cavaliers.

W lidze jest wielu facetów, którzy są miękcy. Po prostu jesteśmy zrobieni z innego materiału. Powiedziałem to jednemu z nich, kiedy po meczu chciał uścisnąć mi rękę: Tristan, jesteśmy ulepieni z innej gliny. – mówił w trakcie parady Green.

Faktem jest, że Draymond Green nie użył w swojej wypowiedzi pełnego imienia i nazwiska Tristana Thompsona, jednak w lidze tylko jeden zawodnik nosi imię Tristan.

Wbrew słowom Greena, Thompson w pierwszym meczu Finału został wyrzucony z boiska za uderzenie łokciem Shauna Livingstone’a, a chwilę później doszło do małej konfrontacji pomiędzy właśnie Greenem i zawodnikiem Cleveland Cavaliers.

Poniższe wideo pokazuje, że faktycznie po meczu numer cztery zawodnik Golden State Warriors mimo chęci ze strony Thompsona nie podał mu ręki i nie przyjął gratulacji.

NBA: Raptors postanowili na znajomą twarz

 

Dodaj komentarz

25 komentarzy do "NBA: Draymond Green uderza w Tristana Thomspona"

avatar
   
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
znafca
Gość

No cóż wielkich mistrzów poznaje się nie tylko po tym jak przyjmują porażkę ale również po tym jak zwyciężają. Dla mnie zachowanie greena jest słabe.

Cinas
Gość

Green zawsze był słaby psychicznie 🙂 dużo mięsa, nieco umiejętności ale psycha przedszkolaka 🙂

kmn
Gość

co za idiotyczna ocena. typowy internetowy paszkwil.

kmn
Gość

słabe bo co? bo to TT zachował się jak prostak i przekroczył granicę kontaktu? słaby green coś nagadał TT i biedaczysko aż musiał odreagować wpychając piłkę w papę greena? i dalej lekko uderzył go jeszcze gdzieś w okolice oczu?
polecam dokładną analizę tej “akcji” i dwóch wcześniejszych: łokciem w levingstona i currego. kibic cavs,a jak jeszcze hejter gsw, może tego nie dostrzec. mam nadzieję,że wzrok masz przynajmniej dobry. to wystarczy.

NYKaczor
Gość

Ale Green nie nawiązywał do sytuacji z “wpychaniem piłki w papę” tylko komentował, to czy Thompson jest twardy czy nie. Fakt, faktem – nie jest, ale Green mógł te historyjkę zostawić dla siebie, publiczne upokarzanie słabszych JEST SŁABE

kmn
Gość

ok, nie mniej jednak zaczęło się od sytuacji z końca pierwszego meczu. potem poleciało. generalnie z TT wylała się frustracja po spapranej końcowce game 1.

Asdar
Gość

,, Ta zniewaga krwi wymaga” . Green budzi ciągle we mnie mieszane uczucia. Cięty język, butność i high kicki to jakoś przechodziło. Ale jest to sport a oni są profesjonalnymi sportowcami co sprawia, że takie zachowanie Greena już dyskwalifikuje go w moich oczach jako osobę godną obserwacji i szacunku. Zastanawia mnie czy gdyby był w drużynia.z dna tabeli to nadal by ,,srał wyżej niż dupę ma”.

kmn
Gość

widziałeś kolego dokładnie sytuację z końca pierwszego meczu? bo coś nie wydaje mnie sie
nie wytrzymał gadki o pękł
pocisnął piłką w greena i dalej ręka mu poszła na twarz, a wcześniej poleciał łokciem na levingstona,za co wyleciał,a jeszcze wcześniej też z łokciem leciał na kurczaka (pewnie tego akurat nie zauważyłeś…)
to się nazywa profesjonalizm wg Ciebie? to jest osoba godna szacunku? łokciem nawet w najbardziej prymitywnych pseudo-sportach walki nie można uderzać
dałbyś tak po sobie jeździć??
tak bez sory

Asdar
Gość

Oglądałem kolego całe finały. Nie trzeba żadnego wprawnego oka, żeby zauważyć trash talku, prowokacji i po prostu błazenady Greena. Tristan również zachował się poniżej poziomu ale jak to podczas gry bywa, gracze różnych rzeczy się chwytają, różne rzeczy się widuje, od trash talku po fizyczność etc. Ale są to elementy gry. Natomiast po wszystkim, kiedy gra się kończy, podajesz rękę i idziesz dalej. Dray jest znany ze swego zachowania, materiałów na youtubie z jego humorami nie brakuje. Takie rzeczy się kumulują i wreszcie następuje eskalacja. Pozdrawiam

kmn
Gość
no właśnie! też zauważyłeś,że green coś gadał (nie ważne co, może nawet “twoja stara pierze w rzece”) i na to TT pocisnął go piłką i ręką w twarz. dla mnie to zupełnie nie to samo. a już zagrań łokciem nigdy nie zaakceptuję. to zbyt niebezpieczne najzwyczajniej,a TT dwa razy w ciągu kilku min odwalił taką żenadę. myślę,że green dokładnie obejrzał końcówkę game 1 i zakodował sobie,że tristan to prostak wysokich lotów. moim zdaniem miał prawo olać zbicie piony z takim cepem nie zdającym sobie sprawy jak mógł uszkodzić przeciwnika. moim zdaniem green nie wyrządza nikomu większej krzywdy pukając po jajkach… Czytaj więcej »
Plogri
Gość

Do tej sytuacji idealnie pasowałby ten mem z tymi dwoma spidermenami wskazującymi na siebie

Marcin
Gość

Można go lubić lub nie, ale kulturą ten Pan nie grzeszy. Ma szczęście, że gra w drużynie gdzie są dobrzy strzelcy, który maskują jego walory ofensywne, a właściwie ich brak.

Majki
Gość

Walory ofensywne? A Ty w ogole wiesz jaka on ma role w druzynie? Gosc mogl miec quadruple double pierwszy raz od ponad 20 lat ale mial w dupie ofensywe bo od tego sa inni gracze

kmn
Gość

kulturą? o czym Ty piszesz dziecko?!

Jehowy
Gość

Zwykły pet bez honoru.

Jaco
Gość

Możecie gadać co chcecie, ale każdy z Was chciałby go mieć w pierwszej 5 swojego zespołu.

kmn
Gość

oczywista oczywistość,że tak

Zielona Koniczyna
Gość

Jako fan Bostonu to nie chcialbym go wogóle w skladzie Celtics, już wolalbym o wiele bardziej Payla George lub Aldriga!

cormac
Gość

to było słabe…. można się szarpać i wyzywać na parkiecie ale po meczu powinna być piątka i zapominamy o wszystkim, mecz meczem a życie życiem

kmn
Gość

pierd… synuś,że głowa boli – cytując klasyka
wcześniej opisałem sytuację z pierwszego meczu
po niej dla mnie to tristan jest prostakiem i dużą kluchą
diabeł tkwi w szczegółach, zobacz dokładnie końcówkę pierwszego meczu to może zmienisz zdanie, z nastawieniem na może…
i bez spiny,ale wkurza mnie jak najeżdża się na greena przy każdej możliwej okazji

Mks
Gość

Bo jest debilem i tyle. W kosz gra dobrze ale jest osiedlowym głupkiem. Sport mu życie uratował. Jak można na insta wrzucić zdjęcie swojego członka i mówić że nic się nie stało. Jestem fanem GSW ale jak już tu pisali, gdyby grał w drużynie z dołu to by taki cwany gapa nie był.

jumpman
Gość

zachowanie mi się nie podoba
ale idealnie pasuje do tak utęsknionej, uwielbionej koszykówki lat 80-90tych
no i właśnie czy to były takie idealne czasy wybitych zębów na parkiecie, połamanych nosów, rozciętych łuków brwiowych, wyzwisk, przepychanek niczym z nhl, ciągłych trash talków, dissów…

Tomek
Gość

Osioł jakich mało, ratuje go tylko klasa sportowa.

kmn
Gość

ulżyło ?
w sumie wal dalej, lepiej to niż agresja w rzeczywistości
wal wal

jumpman
Gość

wiem MJ był lepszy…np. jak wyśmiał i zdisował pół ligii w przemówieniu ceremonii Hall of Fame ; )