Fani New Orleans Pelicans długo musieli czekać na swojego rozgrywającego, ale gdy ten już wrócił, to za cierpliwość odpłacił się zwycięstwem. Poprzedniej nocy ekipa z Nowego Orleanu pokonała przed własną publicznością Portland Trail Blazers, a Jrue Holiday był jednym z głównym autorów sukcesu.


Jedna z kluczowych postaci rotacji Alvina Gentry’ego nie mogła dołączyć do drużyny z powodu problemów rodzinnych. U ciężarnej żony Jrue Holidaya zdiagnozowano niegroźnego guza mózgu. Szczęśliwie Lauren Holiday urodziła zdrową córeczkę i przeszła operację bez żadnych komplikacji. – To ona pozwoliła mi wrócić – przyznał Jrue. – Jest teraz wokół niej cała rodzina, zarówno z mojej strony, jak i jej, więc nie mam się już o co martwić – dodał zawodnik New Orleans Pelicans.

Bez Holidaya w rotacji, Pelicans rozpoczęli rozgrywki od bilansu 2-10. Zawodnik mimo długiej przerwy, wrócił na mecz z Portland Trail Blazers będąc w świetnej kondycji. Wkrótce okazało się, że nie ma także problemów ze swoją formą. Jeszcze przed rozpoczęciem spotkania gracz twierdził, że wystarczy mu jeden mecz, aby zrzucić z siebie całą rdzę. W ostatecznym rozrachunku potrzebował jeszcze mniej. Na parkiecie spędził tylko 23 minuty, ale zrobił podczas nich ogromną różnicę.

Oprócz 21 punktów (8/14 FG), dołożył 7 asyst i popełnił tylko jedną stratę. Pels pokonali na własnym parkiecie Portland Trail Blazers 113:101. Fani w Smoothie King Center wspierali zawodnika na każdym kroku. – Czułem się bardzo dobrze – przyznał. – Chłopaki ułatwili mi dzisiaj zadanie. Chciałem tylko jak najszybciej odzyskać rytm. Dobrze przenosili między sobą piłkę i cały czas mnie szukali – dodał. Dla wielu mecz przeciwko PTB będzie przykładem tego, na co naprawdę stać zespół Alvina Gentry’ego.

Martwiłem się o moją kondycję. Myślałem, że będę troche z tyłu. Ale byłem tak podekscytowany grą, że mogłem grać wiecznie. Cieszę się, że mogłem pomóc drużynie – kontynuuje. Pelicans wygrali 3 z ostatnich 5 meczów, więc powrót Holidaya jest dodatkowym powodem do optymizmu dla drużyny. Z powrotu rozgrywającego cieszy się zwłaszcza Anthony Davis, który starcie z Blazers zakończył mając na swoim koncie 38 punktów! – Czerpiemy wiele energii z gry Jrue – przyznał silny skrzydłowy.

Holiday przy okazji powrotu musiał przywyknąć do noszenia specjalnych gogli. Chroniły one kość, którą zawodnik złamał pod koniec poprzedniego sezonu. Uraz ostatecznie zmusił Holidaya do opuszczenia dużej części rozgrywek. Choć początkowo czuł się w nich głupkowato, to zakłada, że w końcu i tak do nich przywyknie. – Rozgrzewałem się w nich i robiłem rzutówkę, więc nie jest źle. Poza tym wygraliśmy, więc chyba muszę w nich dalej grać….

[ot-video][/ot-video]

NBA: Zagadka 52% za trzy Wigginsa


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o