Z czym kojarzy się przeciętnemu zjadaczowi chleba wyrażenie: 5 pierścieni? (Sprawdzone i potwierdzone) Stawiam na flagę olimpijską. Tutaj jednak piszemy o koszykówce i w ostatnim czasie nie może nam na myśl przychodzić nic innego jak sylwetka, odchodzącego na sportową emeryturę, Kobego Bryanta. 5 tytułów mistrzowskich, wygrywanych średnio co 4 lata. Dzisiaj chciałbym je wam przypomnieć.

Sezon 1999/2000

Po sezonie 1998/99 trenerem Los Angeles Lakers został Phil Jackson – 6-krotny mistrz NBA z zespołem Chicago Bulls. Nie były to rozgrywki dla Bryanta łatwe. W przedsezonowym spotkaniu przeciwko Washington Wizards nabawił się kontuzji ręki, przez którą musiał opuścić początek sezonu. Po powrocie zagrał we wszystkich pozostałych meczach sezonu regularnego, a duet, jaki utworzył z Shaquillem O’Nealem poprowadził Jeziorowców do 67 wygranych w rozgrywkach zasadniczych. Bryant został wybrany do drugiej najlepszej piątki i pierwszej najlepiej broniącej piątki NBA. Choć czasami błyszczał, to całe play-offy Black Mamba był w cieniu swojego centra. Droga do finałów NBA nie była dla Jeziorowców prosta. Poprzeczkę wysoko postawiły ekipy Sacramento Kings i Portland Trail Blazers. Ostatecznie wszystko skończyło się pomyślnie dla koszykarzy z Miasta Aniołów, którzy w finale spotkali się z prowadzoną przez Larry’ego Birda Indianą Pacers. Barw drużyny z Indianapolis w tamtym okresie bronił, nie odgrywający znaczącej roli na parkiecie, Travis Best, który w 2007 roku miał krótki epizod w Polskiej Lidze Koszykówki  zagrał w kilku spotkaniach Assecco Prokomu Grynia. W drugim pojedynku serii, rzucający obrońca nabawił się kontuzji kostki, przez co zmuszony został do opuszczenia spotkania numer 3. Jego koledzy przegrali ten pojedynek, ale już po powrocie Bryanta nie pozostawili rywalom żadnych złudzeń. Ostatecznie wygrali rywalizacje 4-2. MVP Finałów został Shaq, a Bryant wygrał swój pierwszy pierścień.

Sezon 2000/01

Sezon ten był dla Bryanta lepszy od poprzednich, po raz kolejny został najlepszym asystującym swojego zespołu. Ponadto podniósł swoje zdobycze punktowe o 6, średnio 28,5 na mecz. Były to pierwsze rozgrywki, podczas których pojawiły się nieporozumienia na linii Bryant-Shaq. Nie przeszkodziło to zespołowi w zakończeniu sezonu regularnego z bilansem 56-26. Same play-offy były dla Jeziorowców spacerkiem. Pierwszej i jedynej porażki doznali dopiero w wielkim finale przeciwko Filadelfii 76ers. Wcześniej na podopiecznych Jacksona sposobów nie znaleźli koszykarze Portland Trail Blazers, Sacramento Kings i San Antonio Spurs. Ostatecznie Lakers pokonali zespół Allena Iversona 4:1 i po raz drugi z rzędu wygrali mistrzostwo. Najlepszym zawodnikiem Finałów ponownie został Shaquille O’Neal.

Sezon 2001/02

Bryant rozegrał w tym sezonie 80 meczów. Jego średnie to 25 punktów, 5 asyst i 5.5 zbiórki na mecz. Sezon regularny zakończył ze skutecznością z gry na poziomie 46.9%, co jest jego najlepszym wynikiem w karierze. Lakers zakończyli rozgrywki na drugim miejscu w konferencji zachodniej i tym razem nie mogli liczyć na przewagę własnego parkietu we wszystkich seriach play-off. Bryant został wybrany do najlepszych piątek: ogólnej i broniącej. Sama faza posezonowa była dla Los Angeles Lakers nietypowa. Po łatwym wyeliminowaniu w pierwszych rundach Portland Trail Blazers i San Antonio Spurs, Jeziorowcom twarde warunki postawiła ekipa Sacramento Kings. Trwająca 7 spotkań seria zakończyła się horrorem w Sacramento. Lakers po dogrywce pokonali Kings 112-106 i trzeci raz z rzędu zameldowali się w Finałach. Tam czekała już na nich drużyna New Jersey Nets. Podopieczni Byrona Scotta nie mieli w tym pojedynku nic do powiedzenia przegrywając serię do zera. Lakers zdobyli upragniony 3-peat, a The Big Fella po raz kolejny MVP Finałów. Był to również 9 tytuł dla Phila Jacksona, a Kobe Bryant w wieku 23-lat został najmłodszym zawodnikiem z trzema tytułami mistrzowskimi na koncie. Nikt nie spodziewał się wtedy, że na kolejny tytuł Black Mamby przyjdzie czekać aż 7 lat.

Sezon 2008/09

Rozgrywki regularne były bardzo udane dla Bryanta. Jego Lakers z bilansem 65-17 wygrali konferencje zachodnią i w dobrych nastrojach przystąpili do play-off. Sam Bryant został wybrany do pierwszych piątek All-NBA Team i All-Defensive. Przegrał on jednak statuetkę MVP z LeBronem Jamesem. Po szybkim wyeliminowaniu Utah Jazz w pierwszej rundzie, Jeziorowcy napotkali na swojej drodzę walczących Houston Rockets, z którymi męczyli się przez siedem spotkań. W finałach konferencji czekali Denver Nuggets, których Bryant i spółka odprawili w sześciu grach. Finały NBA miały być dla Lakers prawdziwym sprawdzianem. Rozpędzone Orlando Magic wraz ze swoim liderem – Dwightem Howardem miało apetyt na sprzątnięcie sprzed nosa Bryanta kolejnego tytułu. Tak się nie stało, a Magic nie mieli w tej serii wiele do powiedzenia, wygrywając zaledwie jeden mecz. Dało to Nietykalnemu czwarty pierścień oraz pierwszą statuetkę dla najlepszego zawodnika Finałów. W ostatnich pięciu starciach osiągał on średnio 32 punkty, 7 zbiórek i 5 asyst w każdym spotkaniu.

Sezon 2009/10

Sezon ten był dla Branta trudny, okraszony kilkoma urazami. Ostatecznie jego Lakers zajęli trzecie miejsce w konferencji zachodniej i w pierwszej rundzie play-off zmierzyli się z Oklahomą City Thunder. Seria zakończyła się w sześciu pojedynkach. Następnie natknęli się oni na zespół Utah Jazz, zdeklasowali ich i bez porażki awansowali do finału konferencji. Tam zagrali z Phoenix Suns, których ograli 4-2. Finały NBA miały się zatem rozegrać pomiędzy Los Angeles Lakers a Boston Celtics. Była to jedna z najbardziej emocjonujących potyczek finałowych ostatnich lat oraz swoisty rewanż za Finały z 2008 roku. Aby wyłonić zwycięzcę tego starcia potrzeba było aż 7 meczów. W ostatnim spotkaniu, pomimo słabej skuteczności z gry, Bryant poprowadził swój zespół do odrobienie 13-punktowej straty i ostatecznego zwycięstwa. King Kobra zdobył swój 5 pierścień oraz drugą z rzędu statuetkę dla MVP Finałów. Podwójne back-to-back. Jak sam przyznał po meczu, jest to najbardziej satysfakcjonujący tytuł w jego karierze. Od tego momentu Bryant nie dotarł nawet do Finałów.

NBA: Kobe Bryant kończy 40 lat! Wspominamy legendę Lakers!

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
The TSzimimiszi Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Szimimiszi
Gość
Szimimiszi

Kapitalny tekst, świetnie napisany. A tak w ogóle to wszystkiego najlepszego dla dzisiejszego solenizanta! /KK

The T
Gość
The T

Always the best.Just did it.Just Kobe!