W środę ostatnie mecze sezonu zasadniczego. Zanim NBA przyzna oficjalnie nagrody w poszczególnych kategoriach, przedstawimy na PROBASKET nasze typy. Zaczynamy od debiutantów.


Michał Kajzerek: Karl-Anthony Towns (Wolves). Najbardziej kompletny gracz pod względem przygotowania do gry w NBA. Niewielu pierwszoroczniaków wykazuje się takim profesjonalizmem, jakim w swoim pierwszym roku na ligowych parkietach wykazał się wychowanek Kentucky. Duża pewność siebie, świetna technika, ofensywna wszechstronność i bardzo dużo pokory. Ten gracz może być jedną z najlepszych historii ligi w przekroju kolejnych kilkunastu lat.

Moja piątka debiutantów: Devin Booker (Suns), Justis Winslow (Heat), Kristaps Porzingis (Knicks), Nikola Jokić (Nuggets), Karl-Anthony Towns (Wolves).

 

Wojciech Bielewicz: Karl-Anthony Towns (Wolves). Walka o ten tytuł nie trwała zbyt długo. Karl-Anthony Towns zdystansował swoich pierwszorocznych rywali w wyścigu po statuetkę ROTY. Dostał on znakomite środowisko, w którym mógł udowodnić, jak bardzo dominującym zawodnikiem jest, i jak ogromny potencjał posiada. Wszystkie możliwe nagrody Rookie of The Month zgarnął właśnie KAT, więc typowanie zaczęliśmy relatywnie łatwo. Podobny wybór będzie przy MVP sezonu.

Moja piątka debiutantów: Emmanuel Mudiay (Nuggets), Josh Richardson (Heat), Devin Booker (Suns), Kristaps Porzingis (Knicks), Karl-Anthony Towns (Wolves).

 

Piotr Szarwark: Karl-Anthony Towns (Wolves). Klasa Draftu 2015 bardzo pozytywnie odznaczyła się w swoim pierwszym sezonie na parkietach NBA i można wymienić kilku graczy, z których “będą ludzie” w tej lidze, ale na ich tle zdecydowanie wyróżniał się Karl-Anthony Towns. Nie ma żadnych wątpliwości, że to do niego powędruje statuetka dla najlepszego debiutanta – przypieczętował ją zdobywając ostatnio nagrodę dla gracza tygodnia Konferencji Zachodniej. Fakt, że notuje 14. wskaźnik PER wśród wszystkich debiutantów w historii NBA i drugi najwyższy PER wśród 20-letnich lub młodszych rookies w ostatnich 60 latach tej gry, zamyka zupełnie temat.

Moja piątka debiutantów: D’Angelo Russell (Lakers), Devin Booker (Suns), Kristaps Porzingis (Knicks), Jahlil Okafor (Sixers), Karl-Anthony Towns (Wolves).

A Wy kogo wybralibyście najlepszym debiutantem sezonu 2015/16?

Najlepszy debiutant NBA w sezonie 2015/16 to moim zdaniem...

View Results

Loading ... Loading ...

Zrzut ekranu 2016-04-12 o 21.49.03

23
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
12 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
MariuszKubafortoDarekedi Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
maciek
Gość
maciek

No akurat jeżeli chodzi o MVP i najlepszego debiutanta to w tym roku absolutnie nie może być żadnej dyskusji. Trzeba kierować się niezdrowymi uprzedzeniami, albo zwyczajnie trollować żeby nie uznać Stepha i Karla-Anthonego jako bezdyskusyjnych zwycięzców.

Kuba
Gość
Kuba

Rozumiem,że odwołanie się do niezdrowych uprzedzeń lub trollowania ma od razu stygmatyzować osoby o innym zdaniu…Towns jest jednoznacznie ROTY i nadzieją dla Wolves i całej NBA…Curry oczywiście zdobędzie MVP przy czym wcale nie uważam by było to bezdyskusyjne.

EddieVanHalen
Gość
EddieVanHalen

Więc jeżeli uważasz że MVP dla Currego nie byłoby bezdyskusyjne to podaj przykłady swojego twierdzenia jaki zawodnik w przeciągu całego sezonu zasługuje bardziej niż Curry.

maciek
Gość
maciek

Dokładnie, jeżeli uważasz, że ktoś inny zasługuje na MVP, to napisz kto i dlaczego – wtedy można jakoś podyskutować. Ważne jest to uzasadnienie, bo naprawdę ciężko o jakikolwiek jeden argument dlaczego Curry miałby nie dostać MVP. Wydaje mi się, że sporo ludzi myli MVP danego sezonu z najlepszym koszykarzem na ziemi overal w danym czasiel, bo tak samo jak myślę że Curry jest MVP, tak samo uważam LBJ’a za obecnie najlepszego gracza globu.

Mariusz
Gość
Mariusz

To ja odpowiem za kolegę- wg. mnie na MVP zasługuje LeBron James. Dlaczego? Ponieważ Curry, choć jest wybitny i prawdopodobnie prowadzi zespół, który pobije rekord Bulls, to jednak nie stanowi on sam w sobie o sile zespołu. Przykąłdy? Gdy GSW grali bez Stepha, nie wpływało to negatywnie na całą drużynę Warriors, dalej robili z rywalami co chcieli. Podobnie- słabsze mecze Currego nie miały realnego odzwierciedlenia w wynikach drużyny. to pokazuje że siłą GSW jest cała drużyna dowodzona przez lidera Currego. Co innego działo i dzieje sie w Cleveland. Cleveland to LeBron. W tej drużynie wszystko zależy od LBJ’a. Każdy jego… Czytaj więcej »

EddieVanHalen
Gość
EddieVanHalen

W Clevelend nie ma chemii między zawodnikami,Lebron wywiera presję tytułu i to się udziela wszystkim w grze,a jak nie ma atmosfery to nie ma wyników,oczywiście Lebron to wielki zawodnik i sam mu kibicuję ale niestety to typowy fizol boiskowy który bazuje na sile,jego rzut jest tak drewniany że szok,oczywiście swoje trafia z dystansu bo ma to wyuczone ale brak mu tej naturalności i luzu co ma Curry,Messi też miał kontuzję a Barcelona wygrywała nadal a czy to znaczy że Messi nie jest najlepszym piłkarzem na świecie?
Messi – Ronaldo = Curry(Jordan) luz,finezja – Lebron- siła

krysian
Gość
krysian

Ja odbije piłeczkę. Jeśli ktoś uważa że GSW wyrównali by rekord nba wygranych meczów w sezonie bez Stephena Currego niech dalej kwestionuje jego pierwszeństwo do MVP.

Mariusz
Gość
Mariusz

rozumiem, tylko że GSW bez Currego mieliby jakieś 10-15 zwycięstw mniej- za to CAVS bez LeBrona 25-35 albo i wiecej 🙂 Jak dla mnie to jest całkiem dobra definicja “najbardziej wartościowego gracza” ligi

@EddieVanHalen:
to też jest troche odpowiedź do Ciebie, jako że MVP to nie jest nagroda dla “najlepszego zawodnika na swiecie”, tylko “najbardziej wartościowego” dla swojej drużyny. I tu LBJ sie idealnie wpasowuje 🙂

Look
Gość
Look

Mariusz, skąd masz dane ile meczów bez Currego wygraliby GSW a ile bez LBJa CC? Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że pochodzą one z doopy

Mariusz
Gość
Mariusz

Wystarczy zobaczyć jak obie drużyny graja bez swoich liderów. I tak- GSW to wciąz solidna paka zawodników, podczas gdy Cavs… aż mi szkoda pisać, bo bardzo lubię Cleveland.

Stephen Curry stanowi o sile organizacji

LeBron James JEST organizacją.

I to tyle ode mnie na ten temat bo i tak wiadomo kto dostanie MVP 😀

Michał
Gość
Michał

KAT gra jak gwiazda tej ligi a nie jak rookie. Imponuje mi tak bardzo w tym momencie, że jestem pewien, iż jeśli zdrowie mu będzie dopisywać to jest to przyszły Hall of Famer

Cikos
Gość
Cikos

W tym roku owszem,Curry bezdyskusyjnie MVP.
Ale w poprzednim sezonie ta nagroda powinna powedrowac do Hardena….

forto
Gość
forto

Dla Hardena to powinna pójść nagroda dla NAJLEPSZEGO OBROŃCY w NBA 🙂
Gość po prostu wymiata w obronie.

Kuba
Gość
Kuba

Harden bardzo mocno walczy o tytuł MVP…Shaqtin a fool 🙂

Kuba
Gość
Kuba

Wzywacie mnie do uzasadnienia mojej wypowiedzi na temat bezdyskusyjności MVP dla Curry’ego.Proponuję żebyście w pierwszej kolejności uzasadnili tę bezdyskusyjność.W jednym z komentarzy sporo tygodni temu napisałem że ogólna fascynacja a wręcz fanatyzm sporej części kibiców i komentatorów GSW i Currym jest porównywalna z tą,którą mieliśmy w latach 95-98 z CHI i Jordanem.Zmieniam powoli zdanie-to co dzieje się wokół GSW i Curry’ego zaczyna przerastać tamte czasy.Jak można wnioskować po części komentarzy GSW i Curry’ego należy po prostu podziwiać a jeżeli nawet mówi się o nich dobre słowo to należy to robić bezdyskusyjnie.Nie lubiłem CHI,nie lubię GSW,nie lubiłem Jordana,nie lubię Curry’ego.Szanowalem i… Czytaj więcej »

Look
Gość
Look

Dołącz do dyskusjiJeśli to co się dzieje wokół Curry’ego zaczyna przerastać to co się działo wokół MJa to tylko dlatego, że w tamtych czasach nie było Facebooków, Twitterów, Instargramów. W moim domu był telefon stacjonarny, Commodore na kasety a o internecie chyba jeszcze nie słyszałem. Nie ma i nie będzie zawodnika lepszego niż MJ, wbij sobie to proszę do głowy:) Dobrze, że szanujesz jego osiągnięcia, ale pisanie, że byli i są ludzie na jego poziomie powoduje, że zaczynam się zastanawiać jakich Ty ludzi masz na myśli: Clyde? Sir Charles? Karl Malone? Larry? Kemp? Reggie? Thomas? Hakeem? Jeff Hornacek??? No przecież… Czytaj więcej »

Kuba
Gość
Kuba

Warto zwrócić uwagę na kilka kwestii,z którymi oczywiście możecie się nie zgadzać. Przyznam,że w jakimś sensie podziwiam skuteczność zwycięstw GSW,tym bardziej że jest to drużyna bez taktyki-albo innymi słowy grająca w taktyce run&gun,gdzie gra opiera się na odpalaniu trójek skąd się da w przedziale 7-15 metrów.Przykładem na to jest niedawny mecz z Memphis (wygrany 100-99),w którym niezależnie od bardzo zbliżonego wyniku,sytuacji boiskowej i faktu,że tego dnia im po prostu nie siadało,ciagle bombardowali kosz MEM trójkami (Curry 3/14,Thompson 2/10).I takich meczy w tym sezonie było więcej.Po drugie,nie zgadzam się z mitem super-zespołowości GSW (i nie przekonuje mnie to że jako drużyna… Czytaj więcej »

edi
Gość
edi

trzeba wziąć pod uwagę, w jakich drużynach grają poszczególni zawodnicy. Towns bezsprzecznie nr 1, ale Kristaps gdyby nie gral obok Melo ktory duzo rzuca to tez mógłby mieć lepsze statystyki

Darek
Gość
Darek

zgadzam się z mvp..i zgadzam się z Piotrem Szarwakiem!…KAT jest niesamowity pewno w kolejnych latach będzie z Porzingisem rywalizować jak Dirk z Timem….

Darek
Gość
Darek

Kuba…Curry nie bezdyskusyjnie MVP????????wiem ze się kogoś nie lubi ale jak można zaprzeczyć jego zdecydowanej dominacji w lidze…rekordy,król strzelców,przechwytów,doskonałe osobiste…….facet nie do upilnowania-tak oceniają go zawodnicy w lidze najtrudniejszy do krycia….ja kiedyś nie znosiłem Jordana kibicowałem Malonowi i Jazz ale nigdy bym nie powiedział że jest od niego lepszy….uczciwość wymaga przyznać Curremu 100% głosów na MVP

Darek
Gość
Darek

co za brednie …..ludziki co uważają że wpływ na liczbę zwycięst to jest to samo co MVP mają coś z głową…ile meczy wgrali by Cippers bez Paula?wg mądrali on jest MVP….ile meczy wygrali by Raptors bez Lowrego?MVP….ile Indiana bez….P.George MVP…i tak jeszcze kilku!!!!MVP jest Curry bo jest najlepszy i już.

Mariusz
Gość
Mariusz

Ty sie z tym Paulem Georgem tak nie rozkręcaj, bo akurat z nim czy bez Indiana grałaby tak samo nieregularnie jak i gra teraz 😀 Clippers swego czasu świetnie radzili sobie bez Paula, kierował ich wtedy na PG Darren Collison i wcale statystykami nie odbiegał od CP3 Ile meczy wygraliby Raptors bez Lowry’ego? śmiem twierdzić, że pan Lowry w PO już tak dominować nie będzie, jak co roku z resztą- więc- who cares, jeśli gość w PO nie istnieje? A ile meczy wygraliby Bulls bez Rose’a… ups, sorry 😀 PS. Ogarnij się chłopie. Tu nie chodzi o liczbę zwycięstw bez… Czytaj więcej »

Darek
Gość
Darek

Panie Look …Kobe był naśladowcą MJa świetnym ale tytuły zdobył dzięki komu?Gruby był szefem trzy razy .ja uwielbiam Currego to pewno widać ale nigdy nie powiem że jest lepszy niż MJ………….dlaczego ludzie wrzucają takie wstawki,porównania…..dziś jest Curry i LBJ który wg mnie jest lepszym graczem w przekroju kariery i od Currego i Kobasa jednak ostatnie dwa sezony CURRY JEST ZDECYDOWANIE NAJWAŻNIEJSZYM I NAJLEPSZYM GRACZEM W LIDZE…..co będzie za rok?dwa?…..może już tak nie będzie trafiał?dziś uwielbiam oglądać jego grę i JEGO EKIPA WYGRYWA co jest najważniejsze.