Stelmet Enea BC Zielona Góra pokonał drużynę Rosy Radom w trzecim meczu ćwierćfinałowym i w serii prowadzi 2:1. Kolejny mecz rozegrany zostanie w czwartek również w Radomiu.

Rosa Radom – Stelmet Enea BC Zielona Góra 60:71

Od bardzo silnego uderzenia spotkanie rozpoczęli zielonogórzanie. Skutecznie grał Boris Savović, za trzy trafili Filip Matczak oraz Łukasz Koszarek i było aż 14:0. Pierwsze punkty dla gospodarzy zdobył Michał Sokołowski po niemal 5 minutach gry. W odpowiedzi za trzy trafił także Filip Matczak, dwa rzuty wolne wykorzystał Savović i było już 19:3 dla przyjezdnych. Radomianie zmniejszyli nieco straty, ale za trzy trafił Martynas Gecevicius i przewaga gości wynosiła 12 oczek. W ostatniej akcji za trzy trafił jeszcze Igor Zajcew i po dziesięciu minutach gry było 30:21 dla Stelmetu.

Na początku drugiej odsłony spotkania dwa rzuty wolne na punkty zamienił Patrik Auda. Za dwa trafił A.J. English i było już 32:25. Po kolejnej znakomitej akcji Englisha przewaga stopniała do 5 punktów. Boris Savović w pojedynkę radził sobie z obroną radomian i po jego kolejnej trójce zielonogórzanie odskoczyli na 12 punktów. Za trzy trafił Michał Sokołowski, a w dodatku był jeszcze faulowany. Sokołowski trafił jeszcze dwie trójki i zmniejszył przewagę gości do zaledwie 2 oczek. Po trafieniu Igora Zajcewa to Rosa była po raz pierwszy w tym meczu na prowadzeniu. Ostatecznie po pierwszej połowie był remis 40:40.

Trzecią kwartę punktami rozpoczął Michał Sokołowski i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.  Przyjezdni szybko wyrównali, ale w dalszej części obie ekipy miały ogromne problemy ze zdobywaniem punktów. Przez długi czas utrzymywał się remis 42:42. Punkty w kontrataku zdobył Daniel Szymkiewicz i radomianie prowadzili dwoma punktami. Przed decydującą odsłoną tego spotkania to Rosa prowadziła 50:48.

Zielonogórzanie szybko wyrównali, a po trójce Jarosława Mokrosa prowadzili 54:50. Serią celnych trójek popisał się Martynas Gecevicius i wyprowadził swoją ekipę na ośmiopunktowe prowadzenie. Przewagę powiększył jeszcze Vladimir Dragicević, który zdobył punkty spod kosza. Wstrzelić wciąż nie mógł się A.J. English i przyjezdni byli coraz bliżej drugiej wygranej.  Podopieczni trenera Andreja Urlepa nie wypuścili prowadzenia już do ostatniej syreny i mogli cieszyć się z drugiego zwycięstwa w serii ćwierćfinałowej.

fot. Andrzej Romański / plk


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o