BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski wygrał po dogrywce z Asseco Gdynia 79:78 w jedynym poniedziałkowym spotkaniu 20. kolejki Energa Basket Ligi.

Asseco Gdynia – BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 78:79


Mecz od początku przebiegał bardzo spokojnie, żadna z drużyn nie szukała szaleńczego tempa i przyśpieszania akcji. Rozgrywający szanowali piłkę i starali się grać ułożoną koszykówkę. Szybkie kontry utrudniały też dobre powroty do obrony obu zespołów. Mimo, iż pierwsze punkty w meczu to był celny rzut za trzy Dariusza Wyki to w kolejnych minutach mieliśmy wręcz festiwal niecelnych prób zza łuku. Wystarczy powiedzieć, że w pierwszej kwarcie oba zespoły trafiły w sumie tylko dwie trójki przy ponad dziesięciu próbach. W drużynie gospodarzy bardzo aktywny był Żołnierewicz, który sześciokrotnie stawał na linii rzutów wolnych, jednak miał tylko 50% skuteczności. Pierwsze dziesięć minut zakończyło się remisem 17-17. Początek drugiej kwarty to mnóstwo niedokładności, niecelnych podań, złych decyzji i braku skuteczności. Po pięciu minutach gospodarze prowadzili w tej części 4-3. Końcówka połowy natomiast należała do podopiecznych trenera Rajkovicia. Dwie celne trójki Skificia oraz jedna Chylińskiego przy kolejnych niecelnych próbach Gdynian pozwoliły Stali prowadzić do przerwy 33 do 24.

Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak całe spotkanie od celnego rzutu za trzy punkty gospodarzy. Tym razem jego autorem był Filip Put. Na szczęście dla gospodarzy nie był to zwiastun dalszego, identycznego jak w pierwszej części braku celności. W kolejnych minutach Put w duecie z Szubargą zdobyli 15 punktów trafiając trzy trójki i pozwalając złapać swojemu zespołowi kontakt z rywalem. Gracze gości bardzo dużo piłek kierowali pod kosz – tam miał królować Łapeta. Center Stali zdobył 4 punkty po wsadzie oraz dwóch celnych, z czterech, osobistych. Końcówka kwarty to cztery celne trójki Asseco, które pozwoliły objąć im prowadzenie 54-51.  Widać było po zawodnikach gospodarzy, że świetna końcówka trzeciej kwarty podziałała na nich bardzo pozytywnie. Ostatnią odsłonę rozpoczęli od mocnej defensywny, oraz takiego samego ataku na kosz. Po przechwycie i punktach Marcela Ponitki prowadzili już ośmioma punktami. Ostrowianie nie zamierzali jednak rzucać ręcznika. Dobrze na atakowanej tablicy grał Łapeta, który wywalczył piąty faul Wyki oraz kilka dodatkowych posiadań dla swojej drużyny. Gracze Asseco szybko przekroczyli limit przewinień dzięki czemu podopieczni Rajkovicia, często stawali na linii rzutów wolnych. Błędy Gdynian w ataku i dobra skuteczność z osobistych Johnsona oraz Łapety pozwoliły zbliżyć się Stali na dwa punkty. Trzydzieści sekund przed końcem rzut za trzy na miarę prowadzenia spudłował Majewski. Końcówka to rzuty osobiste z obu stron. Z tej próby nerwów lepiej brązowi medaliści z ostatniego sezonu, którym po punktach Skifica udało się doprowadzić do dogrywki. Regulaminowy czas gry zakończył się wynikiem 71-71.

Dogrywka rozpoczęła się od chyba pierwszej dobrej decyzji rzutowej Ochońki, który trafił za trzy punkty. W odpowiedzi chwilę później dwukrotnie zza łuku trafili gospodarze. Najpierw Szubarga a następnie Garbacz dając swojemu zespołowi prowadzenie. Szczególnie imponująca była druga trójka rzucona przez ręce z prawie dziesięciu metrów. W drużynie gości cztery punkty po dwóch wsadach i bardzo dobrych asystach Johnsona zdobył Łapeta zapewniając swojemu zespołowi zwycięstwo. Gospodarze mieli na koniec meczu pełne posiadanie, które mogło zadecydować o wygranej ale źle przeprowadzili akcję, nie trafili rzutu za trzy punkty a następnie nie byli wstanie sfaulować rywali. Stal ostatecznie wygrała 79-78.

Asseco notuje bardzo kosztowną porażkę, która przy wspominanych na początku wygranych bezpośrednich rywali do play-off utrudnia im walkę o czołową ósemkę na koniec sezonu. Ostrowianie mimo bardzo słabej końcówki trzeciej i początku czwartej kwarty wyrywają wygraną w Gdyni. Dziś się udało, jednak jeśli częściej będą im się zdarzać takie przestoje to z lepszymi drużynami nie uda się im już uratować wyniku.

[ot-video][/ot-video]

Autor: Kamil Kopciński

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o