Na półmetku pierwszej rundy rozgrywek w tabeli nadal panuje ogromny ścisk i każde potknięcie niesie za sobą konsekwencje potężnego spadku w dolne rejony. O swoją pozycję spokojny może być tylko lider z Torunia, który z bezpiecznym zapasem otwiera tabelę. Zobaczmy co będzie działo się w tej kolejce – tym razem nasza zapowiedź w nieco innej i mamy nadzieję ciekawszej odsłonie.

MKS Dąbrowa Górnicza – Trefl Sopot (Sobota, godzina 18:00)


MKS, który ograł już w tym sezonie u siebie mistrza i wicemistrza coraz lepiej czuje się w czołówce tabeli. Problemy mogą zacząć się później, kiedy to przyjdzie im częściej grać na wyjazdach. W ten weekend nie muszą się tym martwić, gdyż już po raz siódmy wybiegną na parkiet własnej hali. Trefl gra raczej w kratkę – dobre występy przeplata z przeciętnymi. Tydzień temu w Starogardzie Gdańskim był ten dobry. Czy stać ich jednak na trzecią wygraną z rzędu?

Silne strony i zagrożenia:
MKS potrafi bardzo dobrze bronić – szczególnie ich strefa była sporym problemem dla rywali. Rotacja Drażena Anzulovicia pozwala również na takie dobranie zawodników na boisku, że w obronie indywidualnej każdy z nich może swobodnie zmieniać krycie. Natomiast zagrożeniem dla MKS-u są problemy z regularną skutecznością na dystansie, które szczególnie uwidaczniają się, gdy ich wysocy gracze nie są w optymalnej formie.

Trefl posiada w swojej rotacji doświadczonych zawodników i w ważnych momentach spotkania potrafi ich wykorzystać. To właśnie Dylewicz, Stefański czy Mielczarek mogą wnieść dzisiaj do zespołu tę wartość, która może przechylić szalę na korzyść ich zespołu. Problemem jest natomiast krótka ławka – Trefl grał w Starogardzie Gdańskim właściwie sześcioma zawodnikami a pozostali zaliczyli epizody – duża intensywność najważniejszych graczy może na pewnym etapie meczu być przeszkodą do wygranej.

Ciekawe pojedynki:
Na pierwszy plan wysuwa się starcie Kerrona Johnsona z Anthonym Irelandem. Obydwaj są mózgami swoich drużyn, obydwaj kreują grę i podejmują wiele ważnych decyzji wpływających na wynik. Miło będzie także popatrzeć na pojedynek strzelecki Piotra Pamuły z Jakubem Karolakiem (byłym graczem MKS-u jeszcze z czasów I ligi) oraz podkoszowe starcie doświadczonych czwórek, które lubią „uciekać” na obwód, czyli Vitalija Kovalenki i Filipa Dylewicza.

Trzy zdania podsumowania:
Jeżeli MKS-owi uda się ograniczyć poczynania Anthony’ego Irelanda i do maksimum wykorzystać atak z obrony, to nie powinien mieć problemów z odniesieniem wygranej. Szansą dla gości jest konsekwencja w ataku i wykorzystanie doświadczonych graczy, którzy są w stanie utrzymać korzystny wynik. Mimo wszystko w tak wąskiej rotacji zadanie może okazać się zbyt trudne.

Typ Probasket: wygrana MKS Dąbrowa Górnicza

Miasto Szkła Krosno – Polski Cukier (Sobota, godzina 18:00)

Sensacyjny beniaminek podejmie niepokonanego lidera. Torunianie ciągle są nie do zatrzymania, a w ubiegły weekend z ich ręki padł silny King Szczecin. Krośnianie, do których składu dołączył Seid Hajrić pokonali ostatnio po dogrywce Stal. Podopieczni Michała Barana wygrali w tym sezonie 4 z 5 meczów na swoim parkiecie – czy stać ich również na pobicie niepokonanego Polskiego Cukru?

Silne strony i zagrożenia:
Zacznijmy tym razem od gości – Jacek Winnicki do maksimum wykorzystuje możliwości swojej rotacji. Czasami wydaje się, że niektórzy gracze wypadli słabo – niekoniecznie tak jest i ich gorsze statystyki wynikają z faktu, że po prostu ktoś zagrał lepiej. Ogromnym plusem torunian jest ich konsekwencja i intensywność po obydwu stronach parkietu, które opierają się przede wszystkim na zespołowej grze. Polski Cukier ma jedynie mały problem na pozycji numer 5 – Maksym Sanduł bywa solidny, jednak nie jest regularny i można od niego oczekiwać więcej.

Miasto Szkła to drużyna zbudowana zupełnie inaczej – zespół jest oparty na liderach, którzy ciągną grę do przodu. Ogromnym plusem jest fakt, że w ten układ bardzo dobrze wkomponowała się większość polskich graczy tej drużyny, którzy wywalczyli dla niej awans do PLK w poprzednich rozgrywkach. Problem zaczyna się w momencie, w którym Royce Woolridge bierze za dużo gry na siebie i za bardzo wciela się w rzucającego a nie kreującego. Niestety na ten moment jego zmiennik – Dawid Bręk – nie jest w stanie dać drużynie wystarczająco dużo, by Amerykanin usiadł spokojnie na ławce na kilka minut więcej. Taki układ może sprawić, że ławka torunian zrobi w tym meczu różnicę.

Ciekawe pojedynki:
Chris Czerapowicz kontra Bartłomiej Diduszko/Kyle Weaver – rywalizacja na pozycji numer 3 może w tym meczu nabierać rumieńców z minuty na minutę. Amerykańskie jedynki, czyli Royce Wooldridge i Obie Trotter też zapewne wymienią na parkiecie kilka zdań i pokażą parę ciekawych zagrań.

Trzy zdania podsumowania:
Miasta Szkła Krosno nie wolno lekceważyć – udowodnili już, że są solidną drużyną na ekstraklasowym poziomie. Torunianie muszą pamiętać o koncentracji i konsekwencji – rywale to ambitny team, który nie odpuszcza. Zapowiada się na wyrównane starcie, w którym kluczowe może okazać się doświadczenie, leżące po stronie gości.

Typ Probasket: wygrana Polskiego Cukru Toruń

Polfarmex Kutno – BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski (Niedziela, godzina 12:40, mecz telewizyjny)

Niedzielny poranek spędzimy z 13. i 15. zespołem tabeli. Nie da się ukryć, że nie na takich miejscach po siedmiu kolejkach chciały być te drużyny. Polfarmex tydzień temu walczył jak lew do samego końca, jednak to nie wystarczyło, by pokonać Turów Zgorzelec. Stal poległa natomiast pod dogrywce w Krośnie, gdzie mimo wszystko mogła wygrać. Zwycięzca tego meczu ma szansę „utrzymać się na powierzchni” – przegrany będzie mieć spory problem.

Silne strony i zagrożenia:
Polfarmex potrafi grać zespołowo i to przynosi korzyści – tak było tydzień temu, gdzie na tle mocnego rywala podopieczni Jarosława Krysiewicza wyglądali bardzo dobrze. Zespół dobrze funkcjonuje kiedy udaje się wykorzystywać wysokich – efektywni są Bartosz i Gabiński, Michael Fraser to prawdziwy atleta, którego rola w walce na tablicach z Shawnem Kingiem czy Robertem Tomaszkiem może być nieoceniona. Gorzej bywa na obwodzie – ostatnio dobrze zagrał Grzegorz Grochowski, zniknął natomiast Sebastian Kowalczyk a Dardan Berisha nie trafiał. Doświadczeni gracze Stali z pewnością wykorzystają taką sytuację, gdyby znowu się powtórzyła.

Ostrowianie ma w tej chwili bardzo szeroką i doświadczoną rotację – ich strefa podkoszowa jest imponująca. Jeżeli piłki będą trafiać pod obręcz, to jest tam cała masa możliwości. Problemem jest nadal niestabilność i brak zgrania – na ten moment to przeciwieństwo Polfamexu, który w ostatnim meczu zanotował 19 asyst, przy czy Stal tylko 11.

Ciekawe pojedynki:
Najciekawiej pod koszem – Michael Fraser kontra Shawn King i Robert Tomaszek – kości będą trzeszczeć, walki nie zabraknie. Na obwodzie warto spojrzeć na duety rozgrywających z zupełnie innych światów, czyli Grzegorz Grochowski i Sebastian Kowalczyk kontra Marc Carter i Aaron Johnson. Poprzedni mecz w Stali zaczynał Tomasz Ochońko, jednak spędził na parkiecie tylko 11 minut bez efektu punktowego, z jedną asystą, można więc założyć, że tym razem również nie odegra większej roli.

Trzy zdania podsumowania:
To musi być mecz walki – każde posiadanie może okazać się cenne. Zdecyduje w dużej mierze rywalizacja w strefie podkoszowej, jednak w kluczowych fragmentach muszą obudzić się strzelcy. Ciężko wskazać faworyta – większy asortyment posiada Stal, choć trochę brak tam zgrania.

Typ Probasket: minimalna wygrana BM Slam Stali Ostrów Wielkopolski

MC


Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o