27 lat temu Dream Team zdobył złoto w Barcelonie!

13
2902

Trudno uwierzyć, ale 8 sierpnia minęło 27 lat odkąd Dream Team, jedyna taka drużyna w historii koszykówki, zdobyła złoto olimpijskie podczas igrzysk w Barcelonie. Wygrali wszystkie osiem meczów różnicą średnio 43,8 punktu. Jeśli nie czytaliście jeszcze książki o legendarnym Dream Teamie, to nadrobić zaległości!


Dream Teamie grał w składzie:

14# Charles Barkley – Phoenix Suns
7# Larry Bird – Boston Celtics
10# Clyde Drexler – Portland Trail Blazers
6# Patrick Ewing – New York Knicks
15# Magic Johnson – Los Angeles Lakers
9# Michael Jordan – Chicago Bulls
4# Christian Laettner – Duke University
11# Karl Malone – Utah Jazz
13# Chris Mullin – Golden State Warriors
8# Scottie Pippen – Chicago Bulls
5# David Robinson – San Antonio Spurs
12# John Stockton – Utah Jazz

Selekcjoner: Chuck Daly
Asystent: Lenny Wilkens

Wyniki Dream Teamu na Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie (1992)
USA 116 – 48  Angola
USA 103 – 70  Chorwacja
USA 111 – 68  Niemcy
USA 127 – 83  Brazylia
USA 122 – 81  Hiszpania
USA 115 – 77  Portoryko
USA 127 – 76  Litwa
USA 117 – 85  Chorwacja
Stany Zjednoczone zakończyły Igrzyska z bilansem (8-0). W finale pokonali Chorwacię 117 – 85.

Statystyki

W 2013 roku Wydawnictwo SQN wydało książkę Jacka McCalluma “Dream Team”.

Sprawdź ofertę sklepu Labotiga.

Odkąd DREAM TEAM zawładnął światową opinią publiczną, otacza­jąca go aura tajemniczości tylko się spotęgowała, podobnie jak wpływ, jaki wywarł on na koszykówkę. Książka doskonale odtwarza tamte chwile – kiedy dwunastu wybitnych zawod­ników połączyło siły, osiągnęło sukces, który przerósł wszelkie oczekiwania, i jednym błyskawicznym kontrata­kiem ukształtowało całą przyszłość sportu.

Prowadzeni przez autora zasiadamy z koszykarzami do nocnych partyjek pokera, a także przysłuchujemy się ich roz­mowom na temat ukochanej dyscypliny, sławy i wzajemnych relacji. Wisienką na torcie jest szczegółowe sprawozdanie z legendarnego sparingu rozegranego w lipcu 1992 roku, w którym przeciwko sobie stanęli najlepsi zawodnicy DREAM TEAMU – być może był to najlepszy mecz i najwspanialszy pokaz trashtalkingu w historii.

W Dream Team opowiada nieznaną dotąd historię najlepszej drużyny wszech czasów: koszykarskiej reprezentacji olimpijskiej Stanów Zjednoczonych z 1992 roku, która urzekła świat, rozbudziła sportowe marzenia dzieciaków i sprawiła, że NBA stała się międzynarodową sensacją.

McCallum przez całe igrzyska spędzał czas, grał w golfa, a także pił drinki z najlepszymi koszykarzami: Magikiem Johnsonem, który mimo niedawnej diagnozy o zarażeniu HIV stał się niekwestionowanym liderem drużyny; Michaelem Jorda­nem znajdującym się wówczas u szczytu sporto­wych i marketingowych możliwości; Charlesem Barkleyem, którego wypowiedzi mogły doprowadzić do konfliktu międzynarodo­wego… Na czele najsłynniejszej drużyny świata stał Chuck Daly, którego podejście pozwoliło wykorzystać potencjał takich gwiazd jak Larry Bird, Patrick Ewing czy Scottie Pippen.

W ciągu dwudziestu dwóch lat, od kiedy Dream Team po raz pierwszy zawładnął światową opinią publiczną, otaczająca go aura tajemniczości tylko się spotęgowała, podobnie jak wpływ, jaki wywarł on na koszykówkę. W NBA występuje dziś mnóstwo międzynarodowych gwiazd, a wiele z nich zainspirowała właśnie atmosfera towarzysząca występom najwspanialszej drużyny na ziemi. Dream Team doskonale odtwarza tamte chwile – kiedy dwunastu wybitnych zawodników połączyło swe siły, osiągnęło sukces, który przerósł pokładane w nich oczekiwania, i jednym błyskawicznym kontratakiem ukształtowało całą przyszłość sportu Dream Team był jedyny w swoim rodza­ju i taka też jest niniejsza fascynująca opowieść o najlepszej drużynie w histo­rii koszykówki. Jack McCallum, wielki znawca basketu, wprowadza nas tylnym wejściem do szatni wesołej ekipy super­gwiazd. Przytacza mnóstwo barwnych anegdot, które wywołują w nas uczucie radości, śmiech i tęskne westchnienia. Fantastyczna lektura.

Jackie MacMullan, dziennikarka „New York Timesa”, współautorka bestsellerowej książki Shaq. Bez cenzury

JACK MCCALLUM jest autorem dwóch doskonale ocenianych książek o koszykówce – Unfinished Business i Seven Seconds or Less. Każda z nich stanowi zapis pojedynczego sezonu danej drużyny NBA – w pierwszym przypadku jest to sezon 1990/91 Boston Celtics, a w drugim 2005/06 Phoenix Suns. W 2005 McCallum roku zdobył nagrodę przyznawaną przez Koszykarską Galerię Sławy. Przez 30 lat związany był ze „Sports Illustrated”. Wraz z żoną mieszka w Pensylwanii, ma dwoje dzieci i dwoje wnucząt.

Idealna książka, idealny temat, idealny pisarz. Dream Team to jedna z najlep­szych książek sportowych, jakie czytałem – porywające spojrzenie od wewnątrz na wyjątkową drużynę działającą w wyjąt­kowych czasach. Jack McCallum napisał arcydzieło. – Jeff Pearlman, dziennikarz „New York Timesa”, autor bestsellerów sportowych

Jack McCallum to jeden z moich ulubio­nych autorów piszących o NBA. Nawet jeśli znam jakąś historię, to kiedy opisuje ją Jack, aż chce się posłuchać raz jeszcze. Reprezentuje najlepsze tradycje dzien­nikarskie „Sports Illustrated”. Dream Team to wnikliwe spojrzenie na zjawisko, które zapamiętamy nie tylko jako najlepsze lata NBA, ale również podsumowanie złotej ery. Jack fantastycznie łączy historię tamtych czasów z anegdotami, zabiera nas do szatni na spotkania z najlepszymi zawodnikami tamtych lat. Jego książkę czyta się fantastycz­nie, a uśmiech nie schodzi z twarzy Czytelnika. – Sam Smith, dziennikarz „New York Timesa”, autor bestsellera The Jordan Rules.

13
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
8 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
manuteJordanTomaszamaresJerzu Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michał
Gość
Michał

Jest błąd w artykule, nie 257 lat temu a 27

Mahatma7
Gość
Mahatma7

Szkoda, ze Shaq nie pojechal. Wielki blad Nba…

obiektyw
Gość
obiektyw

woleli smutnego laettnera…

Jerzu
Gość
Jerzu

Bez dwóch zdań. Nieobecność Shaqa i Isiaha była największą stratą. Pierwsza to pomyłka, lecz zupełnie zrozumiała z ówczesnej perspektywy. A druga po prostu niemożliwa do naprawienia – chemia w zespole musiała się zgadzać, a w konflikcie Thomasa z Jordanem NBA musiała opowiedzieć się po stronie Michaela. Poza tym John Stockton zasłużył na to powołanie.

Tomasz
Gość
Tomasz

To nie był tylko konflikt z Jordanem, tak naprawdę to nikt nie chciał aby Thomas był w drużynie, Ewinig , Bird , Malone , Pippen, nawet Magic jego najlepszy przyjaciel nie wstawił się za nim po tym jak Thomas po ujawnieniu przez Magica informacji o jego nosicielstwie HIV zachował się jak świnia a nie najlepszy przyjaciel. Także nawet jakby nie było veta Jordana to i tak Thomas nie byłby człowiek „Drużyny Marzeń”

dariusz
Gość
dariusz

Ale ten Jordan stary…257 lat…

guma
Gość
guma

Warto dodać, że jednym z warunków występu był całkowity zakaz kontroli antydopingowej…

manute
Gość
manute

To był najlepszy zespół na Ziemi. Gdyby pozwolono zagrać jednemu z najlepszych koszykarzy w historii, czyli Isiahowi Thomasowi byłby najlepszy w galaktyce. Pozostaje mały niesmak.

Jordan
Gość
Jordan

Każdy może mieć swoje zdanie, mnie bardziej brakowało od Thomasa Dominique Wilkinsa z Atlanty ale i tak uważam, że to najlepsza ekipa nie tylko w koszykówce ale i we wszystkich grach zespołowych jaką kiedykolwiek udało się wystawić…w USA długo toczyły się dyskusje kto z trójki ONeal, Mourning, Leatneer ma jechać ale przeważyło zdobycie przez Duke, którego liderem był Christian Leatneer mistrzostwa NCAA i…poprawność rasowa..więcej białych

manute
Gość
manute

Ok. Zeke i Human Highlight Film za Laettnera i z całym szacunkiem, ale za Mullina. Ile genialnych asyst i wsadów ominęło kibiców w Barcelonie.

Jordan
Gość
Jordan

Nie doceniasz Chrisa Mullina, pewnie przez to, że nie ogladałes meczow z jego udziałem, tak efektywnego gracze ( napewno nie efektownego) zadko można spotkac. Gosc poprostu wymiatal i zobacz na jego statystki z olympiady, w tym gronie mega gwiazd byl 4 strzelcem, gosc byl poprostu niesamowicie efektywny

manute
Gość
manute

Oglądałem poczynania Mullina zarówno z Hardawayem i Richmondem, jak i wszystkie mecze Dream teamu z 1992. To bardzo dobry strzelec, ale nie radził sobie w play offach. Thomas i Wilkins byli lepsi i bardziej zasługiwali, aby tam pojechać. Zwłaszcza Thomas, który w latach 88-90 trzy razy grał w finałach i dwa razy wygrał. Pamiętam przegrany mecz Detroit z Lakersami, gdzie Zeke rzucił 25 punktów w trzeciej kwarcie grając dosłownie na jednej nodze.

amares
Gość
amares

Isiah był słaby więc za co miałby jechać?? nie kumam tego włażenia mu w dupe ciągle