1LM: Inowrocławianie o krok od spadku

1LM: Inowrocławianie o krok od spadku
Kwiecień 10 11:01 2017 Print This Article

W niezwykle trudnym położeniu znaleźli się koszykarze KSK Noteci Inowrocław. Podopieczni trenera Milosa Sporara dwukrotnie ulegli Zetkamie Doralowi Nysie Kłodzko we własnej hali i od spadku do II ligi dzieli ich już tylko jedna porażka.

Inowrocławianie do ostatniej kolejki liczyli się w walce o 10. miejsce w lidze dające bezpieczne utrzymanie. Stało się jednak inaczej i zespół musi uczestniczyć w walce o ligowy byt, co się okazuje niebywale trudnym wyzwaniem. Przewaga boiska została stracona już w sobotnim meczu w którym Noteć osiągnęła bezpieczną wydawało się przewagę tuż przed przerwą, ale po powrocie z szatni gra zespołu zupełnie się posypała. Trzecia kwarta wygrana przez Zetkamę Doral 29:15 była kluczowa w kontekście wygranej. Niedzielne starcie miało już inny przebieg, ale ponownie to trzecia odsłona spotkania okazała się przełomowa. Inowrocławianie rzucili wtedy tylko osiem punktów tracąc aż 23. Strat nie udało się odrobić i druga przegrana stała się faktem. W szeregach gospodarzy najwięcej punktów w obu spotkaniach zdobył Mikołaj Grod (16 i 22). Dawid Adamczewski skuteczny był w sobotnim spotkaniu (28 oczek), ale w meczu nr 2. tej rywalizacji zdołał dorzucić do dorobku zespołu tylko 5 punktów. Po stronie Zetkamy Doralu błyszczeli Marcin Bluma (24 i 20 pkt.) i Rafał Wojciechowski (7 i 16 pkt.). Nieoczekiwanie teraz to przedostatnia ekipa sezonu zasadniczego ma wszystkie atuty w swoich rekach.

– Szanse zawsze są. Ja myślę pozytywnie, tylko będzie trzeba coś zmienić w ataku, bo musimy zdobywać punkty, a mamy tutaj problem. Mamy dwa tygodnie przerwy i będziemy próbować zaskoczyć przeciwnika na wyjeździe – powiedział po meczu Milos Sporar, trener Noteci.

Przyczyn porażki inowrocławian w drugim meczu trzeba chyba upatrywać w słabej skuteczności rzutów osobistych – 53.3 % (16/30) oraz braku na boisku Kamila Maciejewskiego i Mikołaja Groda w końcowych momentach spotkania. Zawodnicy ci musieli przedwcześnie opuścić boisko z powodu popełnienia pięciu przewinień. Nie może to jednak umniejszyć sukcesu Zetkamy Doralu, który z pełną wiarą w końcowy sukces przystąpił do tej rywalizacji. Trener Radosław Hyży bez wątpienia trafił do głów swoich zawodników, a Ci konsekwentnie realizują jego plan, który może ziścić się już 22 kwietnia, kiedy oba zespoły spotkają się po raz trzeci, tym razem w Kłodzku.

1 mecz: KSK Noteć Inowrocław – Zetkama Doral Nysa Kłodzko 74:78 (11:12, 26:12, 15:29, 22:25)
2 mecz: Noteć Inowrocław – Zetkama Doral Nysa Kłodzko 72:79 (21:17, 17:19, 8:23, 26:20)
3 mecz: 22.04 w Kłodzku, ewentualne czwarte spotkanie również w hali Zetkamy Doralu 23.04.

 

źródło: własne/ ino-onlinesport.pl


Radosław Kaczmarski
Radosław Kaczmarski

Zobacz więcej tekstów

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz