Po ponad miesięcznej przerwie od gry, Nikola Jokić wrócił na parkiety NBA i od razu zaznaczył swoją obecność prowadząc Nuggets do wygranej z Clippers. Kilka godzin wcześniej, jego młodszy kolega – Luka Doncić, zanotował triple-double w wygranej swojego zespołu z Wizards. Natomiast Desmond Bane poprowadził Magic do wygranej z Raptors. Dobrą serię kontynuują gracze z Nowego Jorku. Knicks pokonali w Madison Square Garden Blazers. Suns z kolei ograli u siebie Cavs, a warto zaznaczyć, że nadal grają bez kontuzjowanego Devina Bookera. Liderem drużyny jest Dillon Brooks, który notuje znakomity sezon w barwach ekipy z Phoenix. Na koniec dnia Pistons pokonali Warriors, a Stephen Curry nie dokończył meczu z powodu bólu kolana.
WASHINGTON WIZARDS – LOS ANGELES LAKERS 111:142
- Luka Doncić jeszcze w pierwszej połowie zanotował triple-double, a ostatecznie skończył zawody z 37 punktami, 13 asystami, 11 zbiórkami i trzema przechwytami. Deandre Ayton dołożył 28 punktów, 13 zbiórek i trzy asysty, a Los Angeles Lakers rozbili Washington Wizards, prowadząc już po pierwszej połowie 29 punktami. Dla gości to piąte zwycięstwo w ostatnich siedmiu spotkaniach i odbicie się po ostatniej sromotnej porażce z Cleveland Cavaliers.
- — Znakomita pierwsza połowa w jego wykonaniu. Zaczął od podawania, co było zaraźliwe. Nie wiem, ile asyst zaliczy, ale my mamy już ich ponad 20, dzielimy się piłką — stwierdził w przerwie trener J.J. Redick. — Wyszedł agresywnie, ale to był właściwy rodzaj agresji, trafia, gdy gra jeden na jednego, znajduje strzelców i naszego środkowego — dodał.
- W trzeciej kwarcie przewaga Lakers urosła do 48 punktów. Wizards nawet przez chwilę nie byli blisko powrotu do rywalizacji w tym meczu. LeBron James zanotował 20 punktów, sześć asyst i trzy zbiórki. Fani zgromadzeni w hali domagali się wejścia Bronny’ego Jamesa już w połowie trzeciej kwarty — ostatecznie nastąpiło to w połowie kolejnej.
- Dla Wizards 16 punktów, sześć zbiórek i pięć asyst zanotował Alex Sarr, Kyshawn George dołożył 15 punktów, sześć asyst i trzy zbiórki, a taką samą linijką statystyczną popisał się Bub Carrington. Wchodzący z ławki Malaki Branhmam dorzucił 17 punktów. Porażka oznacza przerwanie serii dwóch wygranych Wizards, którzy przegrali w 10 z ostatnich 12 meczów.
ORLANDO MAGIC – TORONTO RAPTORS 130:120
- Desmond Bane zdobył 16 ze swoich 32 punktów w czwartej kwarcie i poprowadził Orlando Magic do odrobienia 13-punktowej straty oraz zwycięstwa nad Toronto Raptors. Paolo Banchero dołożył 20 punktów, 10 zbiórek i sześć asyst, Wendell Carter Jr zanotował 23 punkty i siedem zbiórek, a Anthony Black miał 25 punktów i sześć asyst. Dla Magic było to drugie z rzędu zwycięstwo po wcześniejszej serii czterech porażek.
- Po stronie Raptors Brandon Ingram zdobył 35 punktów. Toronto prowadziło nawet 14 punktami pod koniec trzeciej kwarty i walczyło o piąte kolejne wyjazdowe zwycięstwo. Scottie Barnes zakończył mecz z dorobkiem 19 punktów, dziewięciu zbiórek, sześciu asyst i czterech bloków. To właśnie Ingram i Barnes byli głównymi postaciami serii 19:8, którą Raptors zakończyli trzecią kwartę, prowadząc 99:86.
- W czwartej odsłonie Bane trafił trzy kolejne rzuty z wyskoku, w tym dwa za trzy, co pozwoliło Magic odskoczyć rywalom po remisie 104:104. Toronto trafiało z gry na poziomie 51,2%, ale w czwartej kwarcie trafiło tylko 5 z 18 rzutów i było nieskuteczne zza łuku, notując zaledwie 7 trafień na 28 prób. W kolejnym meczu Raptors zagrają u siebie z Utah, a Magic zmierzą się na wyjeździe z San Antonio.
BOSTON CELTICS – SACRAMENTO KINGS 112:93
- Payton Pritchard zanotował 29 punktów, osiem asyst i dwie zbiórki, Baylor Scheierman dołożył 16 punktów i pięć zbiórek, a wchodzący z ławki Anfernee Simons dorzucił 16 punktów. Neemias Queta zanotował 10 punktów i 15 zbiórek, Luka Garza miał 11 punktów i osiem zbiórek. Boston Celtics wygrali po raz szósty w ostatnich dziewięciu spotkaniach i zrewanżowali się za ostatnią porażkę z Atlanta Hawks.
- Celtics z animuszem weszli w mecz — trafili pierwszych pięć rzutów, a po pierwszej kwarcie mieli już 15 punktów zapasu. Do przerwy przewaga urosła już do 26 punktów. W tym czasie brylował Pritchard, który już do przerwy miał 22 punkty. Gospodarze grali dzisiaj bez Jaylena Browna, ale nie miało to większego znaczenia — w trzeciej kwarcie prowadzili nawet 31 punktami.
- Dla Sacramento Kings 17 punktów i cztery zbiórki miał Zach LaVine, Maxime Raynaud dołożył 14 punktów i 14 zbiórek, ale goście przegrali po raz ósmy z rzędu. Nique Clifford zanotował 15 punktów i trzy zbiórki. Kings byli dzisiaj znacznie dalej wygranej niż dzień wcześniej w Filadelfii, gdy game-winnera rzucił Tyrese Maxey.
- Kings grali dzisiaj bez Domantasa Sabonisa, Keegana Murraya i Russella Westbrooka. Do składu wrócił Mailk Monk, ale nie był w stanie odwrócić gry drużyny.
NEW YORK KNICKS – PORTLAND TRAIL BLAZERS 127:97
- Jalen Brunson zdobył 26 punktów, a OG Anunoby dorzucił 24, dzięki czemu New York Knicks przedłużyli serię zwycięstw do pięciu meczów. Josh Hart zanotował 20 punktów, sześć zbiórek i pięć asyst, a Karl-Anthony Towns zakończył spotkanie z 14 punktami i aż 20 zbiórkami. W barwach Portland najskuteczniejszy był Shaedon Sharpe z 26 punktami, a Jerami Grant zdobył 15 punktów z ławki. Trail Blazers przegrali czwarty mecz z rzędu.
- Defensywa Knicks skutecznie ograniczyła Deniego Avdiję, który zajmuje 13. miejsce w NBA pod względem średniej punktowej (25,8). Lider Blazers zdobył tylko 11 punktów, trafiając 4 z 14 rzutów z gry i notując cztery straty w 28 minut gry. Natomiast po stronie Knicks było aż siedmiu zawodników z dwucyfrową zdobyczą punktową.
- Nowy Jork kontrolował przebieg spotkania przez większość czasu, notując w pierwszej połowie serię 34:12 i budując w ten sposób 24-punktową przewagę. W drugiej połowie Knicks wygrali 68:48, a kluczowy był fragment na przełomie trzeciej i czwartej kwarty, gdy zaliczyli serię 14:2. W ostatnich 13 minutach i 26 sekundach meczu New York pokonał Portland aż 45:28.
NEW ORLEANS PELICANS – MEMPHIS GRIZZLIES 114:106
- Saddiq Bey i Derik Queen zdobyli po 22 punkty, Zion Williamson dołożył 21, a New Orleans Pelicans pokonali Memphis Grizzlies. Dla Williamsona był to czwarty z rzędu mecz z co najmniej 20 punktami. W barwach Memphis Cam Spencer i Jaren Jackson Jr zdobyli po 16 punktów. Gwiazda Grizzlies Ja Morant opuścił czwarty kolejny mecz z powodu skręcenia lewego łokcia. Ostatni raz zagrał 21 stycznia przeciwko Atlancie i w tym sezonie opuścił już 25 spotkań.
- Kluczowa była trzecia kwarta, w której Pelicans rozbili rywali 35:15, obejmując prowadzenie 93:76. New Orleans trafili w tej odsłonie pięć rzutów za trzy, z czego trzy autorstwa Jose Alvarado, a jednocześnie zagrali bardzo solidnie w obronie, ograniczając Grizzlies do ich drugiej najniższej zdobyczy punktowej w jednej kwarcie w tym sezonie. Grizzlies zagrają u siebie z Minnesotą w sobotni wieczór, a Pelicans w ten sam dzień zmierzą się na wyjeździe z Philadelphią.
PHOENIX SUNS – CLEVELAND CAVALIERS 126:113
- Dillon Brooks zdobył 27 punktów, a Phoenix Suns pokonali Cleveland Cavaliers 126:113, przerywając ich najlepszą w tym sezonie serię pięciu zwycięstw. Suns wygrali trzeci mecz z rzędu, mimo że Devin Booker pauzował z powodu skręconej kostki. Brooks trafił 9 z 14 rzutów z gry, 2 z 4 za trzy oraz 7 z 8 rzutów wolnych. Cała drużyna Phoenix była wyjątkowo skuteczna zza łuku, trafiając 23 z 48 prób.
- Jordan Goodwin dorzucił 17 punktów, pomagając Suns poprawić bilans do 30–19, a Collin Gillespie zakończył spotkanie z 16 punktami. Jalen Green wrócił po urazie prawego mięśnia dwugłowego i rozegrał dopiero piąty mecz w sezonie, zdobywając 11 punktów w 15 minut. Najwięcej punktów dla Cleveland zanotował De’Andre Hunter — 17. Donovan Mitchell i Jaylon Tyson dodali po 16 punktów, przy czym Mitchell popełnił aż osiem strat.
- Kluczowa była trzecia kwarta, wygrana przez Phoenix 45:32, po której Suns prowadzili 97:79. Na początku czwartej odsłony trener Cavaliers Kenny Atkinson został wyrzucony z meczu po otrzymaniu drugiego przewinienia technicznego, a Suns wykorzystali ten moment, powiększając przewagę nawet do 30 punktów przy stanie 109:79.
DENVER NUGGETS – LOS ANGELES CLIPPERS 122:109
- Nikola Jokić zdobył 31 punktów i 12 zbiórek w swoim pierwszym meczu od miesiąca, a Tim Hardaway Jr dorzucił 22 punkty, dzięki czemu Denver Nuggets pokonali Los Angeles Clippers. Trzykrotny MVP NBA opuścił 16 spotkań po kontuzji lewego kolana, której doznał w pierwszej połowie porażki z Miami Heat 29 grudnia. W tym czasie Nuggets zanotowali bilans 10–6, mimo że przez dłuższy okres brakowało również podstawowych zawodników — Camerona Johnsona i Christiana Brauna.
- 30-letni Serb był ograniczony do 25 minut gry, ale w czwartej kwarcie przechylił szalę zwycięstwa na stronę Denver, zdobywając 11 punktów w niespełna cztery minuty i powiększając prowadzenie z pięciu do 16 punktów. Dla Denver Jamal Murray zdobył 22 punkty, trafiając 4 z 5 rzutów za trzy i rozdając dziewięć asyst — najwięcej w zespole. Był to jego 35. mecz w sezonie z co najmniej 20 punktami, co wyrównało rekord kariery. Peyton Watson dorzucił 21 punktów.
- Po stronie Clippers James Harden zanotował 25 punktów i dziewięć asyst. Los Angeles wygrali 16 z poprzednich 19 spotkań. W kolejnym meczu Nuggets podejmą w niedzielny wieczór Oklahoma City, a Clippers zagrają na wyjeździe z Phoenix.
UTAH JAZZ – BROOKLYN NETS 99:109
GOLDEN STATE WARRIORS – DETROIT PISTONS 124:131
- Cade Cunningham zanotował 29 punktów i 11 asyst, a Detroit Pistons od początku narzucili swoje tempo i ostatecznie utrzymali prowadzenie, pokonując Golden State Warriors 131:124. Stephen Curry zdobył 23 punkty, notując czwarty z rzędu mecz z co najmniej 20 punktami, zanim opuścił parkiet z powodu bólu prawego kolana. Draymond Green zakończył spotkanie z 15 punktami, siedmioma asystami, siedmioma zbiórkami oraz dziesiątym przewinieniem technicznym w sezonie.
- Trójka Gui Santosa na 6:56 przed końcem zmniejszyła stratę Warriors do pięciu punktów przy stanie 112:117, a layup Buddy’ego Hielda 37 sekund później sprawił, że różnica stopniała do trzech punktów. Santos wyrównał swój rekord sezonu, zdobywając 16 punktów. Golden State, zgodnie ze swoim zwyczajem, wrócili do meczu w trzeciej kwarcie, redukując 20-punktową stratę do jednocyfrowej, jednak aż 18 strat przełożyło się na 31 punktów Pistons i okazało się kluczowe.
- Jalen Duren dołożył dla Detroit 21 punktów i 13 zbiórek, a Duncan Robinson zdobył 15 punktów, pomagając Pistons zakończyć wyjazdowy back-to-back zwycięstwem. W kolejnym meczu Detroit podejmą Brooklyn Nets w niedzielę, natomiast Warriors zagrają u siebie z Philadelphia 76ers we wtorkowy wieczór.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!
Follow @mkajzerek
Follow @PROBASKET










