Jonathan Kuminga zdobył 27 punktów w debiucie w barwach Hawks. Duet Mitchell – Harden rzucił Knicks 43 punkty i wygrał ważny mecz z Knicks, bo teraz Cavs mają taki sam bilans, co nowojorczycy. Cason Wallace zdobył 27 punktów i poprowadził Thunder do wygranej nad Raptors 116:107. Wendell Carter Jr. zdobył dwa punkty na 6,7 sekundy przed końcem czwartej kwarty i zapewnił Magic wygraną nad Lakers! Do składu Pelicans wrócił Dejounte Murray. To był jego pierwszy mecz po 13 miesiącach przerwy spowodowanej zerwaniem ścięgna Achillesa. W barwach Knicks pięć minut na boisku spędził Jeremy Sochan. Polak na razie walczy o miejsce w rotacji Knicks.


Indiana Pacers – Philadelphia 76ers 11:135

Statystyki meczu na PROBASKET

  • Joel Embiid zanotował 27 punktów, pięć zbiórek i sześć asyst, Tyrese Maxey dołożył 32 punkty, dziewięć zbiórek i osiem asyst, a VJ Edgecombe 23 punkty, siedem zbiórek i cztery asysty. Embiid wrócił do gry po pięciu meczach absencji spowodowanej problemami z piszczelem i kolanem. 20 punktów rzucił już w pierwszej połowie. Sixers wygrali drugi mecz z rzędu po wcześniejszej serii czterech porażek.
  • Pacers prowadzili po pierwszej kwarcie różnicą ośmiu punktów, ale Sixers otworzyli drugą kwartę serią 17:0 i przejęli kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. Do przerwy przewaga gości wynosiła 10 punktów. Po trzech ćwiartkach różnica wynosiła już 21 punktów.
  • Dla Pacers 23 punkty i trzy asysty zanotował Andrew Nembhard, Micah Porter dołożył 23 punkty, trzy zbiórki i trzy asysty. Quenton Jackson miał 15 punktów, Kobe Brown dziewięć punktów, 10 zbiórek i cztery asysty, a Jarace Walker osiem punktów, 10 zbiórek i sześć asyst.

Atlanta Hawks – Washington Wizards 119:98

Statystyki meczu na PROBASKET

  • Szum medialny przy tym meczu był skupiony głównie na powrocie Trae Younga do Atlanty, mimo że ten nawet nie zagrał przeciwko swojej byłej drużynie. Ostatecznie widowisko skradł Jonathan Kuminga. Hawks dość łatwo rozbili Wizards, a skrzydłowy był główną postacią spotkania. W 24 i pół minuty gry Kuminga zdobył 27 punktów (z czego trafił trzy z czterech rzutów za trzy), zebrał siedem piłek, zanotował cztery asysty i dwa przechwyty. Warto dodać, że wchodził z ławki! Już przy pierwszym pojawieniu się na parkiecie wykonał potężny wsad, który śmiało może być highlightem dzisiejszej nocy.
  • Atlanta prowadziła już 15 punktami po pierwszej kwarcie, a w trzeciej całkowicie odjechała Wizards, powiększając w pewnym momencie przewagę do 100–64. Will Riley, dla którego jest to debiutancki sezon w NBA, był najlepszym strzelcem drużyny gości z 18 punktami na koncie. Rozgrywający był jednym z jaśniejszych punktów ekipy z Waszyngtonu, a nie było ich za wiele.
  • Jalen Johnson zagrał tylko sześć minut, ponieważ doznał urazu mięśnia przy biodrze. To jednak nie powstrzymało gospodarzy, zwłaszcza że rywale grali w jeszcze bardziej okrojonym składzie (nie wystąpił chociażby Alex Sarr, którego chwalił ostatnio m.in. sam LeBron James).
  • Nick Alexander-Walker dołożył 16 punktów i pięć asyst, a Onyeka Okongwu miał double-double z potencjałem na triple-double (10 punktów, 10 zbiórek i siedem asyst). To dwa bardzo ważne punkty Hawks w tym sezonie i tu ponownie nie zawiedli, chociaż ten drugi trochę rzutów dzisiaj zmarnował.
  • W przerwie mecz Hawks wyświetlili Trae Youngowi upamiętaniający film z podziękowaniami, który wzbudził owację na stojąco na hali — wielu kibiców miało na sobie jego koszulki z numerem 11 z Atlanty. Obie drużyny zagrają ponownie w czwartek wieczorem, kończąc serię dwóch meczów z rzędu w Atlancie.

autor: Marcel Łuczak

Brooklyn Nets – Dallas Mavericks 114:123

Statystyki meczu na PROBASKET

  • Koszykarze Dallas Mavericks pokonali Brooklyn Nets 123:114. Obie drużyny miały duże problemy w związku ze śnieżycą i dotarły do miasta dopiero w dniu meczu. Wcześniej utknęli w Indianie, a Nets w Atlancie.Liderem Dallas był Marvin Bagley III, który zdobył 22 punkty, a Naji Marshall dołożył 21. Bardzo solidne spotkanie rozegrał również Brandon Williams (19 punktów i 10 asyst), natomiast Klay Thompson zakończył mecz z 17 punktami.
  • Mavericks byli zabójczo skuteczni ofensywnie. Trafiali 58,5% rzutów z gry i zdobyli aż 76 punktów do przerwy.
  • W barwach Nets najskuteczniejszy był Michael Porter Jr. z 26 punktami, a Noah Clowney dorzucił 22. Z ławki dobrze zaprezentował się Terance Mann (17 punktów), a Nic Claxton zanotował 16 punktów i 9 zbiórek.
  • Nets mieli jeszcze nadzieję na odwrócenie losów meczu w czwartej kwarcie. Mann trafił dwie kolejne trójki i na 7:42 przed końcem zmniejszył stratę do dwóch punktów. W decydujących minutach Mavs odzyskali jednak kontrolę nad spotkaniem i w ostatniej minucie ponownie zbudowali dwucyfrową przewagę.

autor: Martyna Kucybała

Cleveland Cavaliers – New York Knicks 109:94

Statystyki meczu na PROBASKET

  • Cavs wygrali z Knicks we własnej hali. Kluczem do zwycięstwa okazała się trzecia kwarta, którą gospodarze wygrali 23:11. Donovan Mitchell zdobył 23 punkty, James Harden dołożył 20, a Jarrett Allen zagrał bardzo solidnie pod koszem: 19 punktów i 10 zbiórek. Cavs nie zwalniają tempa – było to ich ósme zwycięstwo w dziewięciu ostatnich spotkaniach.
  • Dla Knicks Jalen Brunson zdobył 20 punktów, Mikal Bridges dorzucił 18, a Mitchell Robinson zebrał aż 15 piłek (jedną mniej, niż jego najlepszy wynik w tym sezonie). Nowojorczycy mieli przede wszystkim problemy w ataku. Drużyna trafiła zaledwie 35 z 86 rzutów z gry, a Brunson z Bridgesem mieli wspólnie 12 na 36. Z dystansu Knicks trafiali tylko na poziomie 27% (10/37), co rzuca się w oczy szczególnie dlatego, że Cleveland przystępowało do meczu jako jedna z najsłabszych ekip ligi w obronie rzutów za trzy (czwarta ekipa od końca).
  • Po dwóch kwartach spotkanie nie było jeszcze rozstrzygnięte. Cavs prowadzili do przerwy 60:54 i nic nie wskazywało na to, że za chwilę odjądą rywalom. Kluczowa okazała się trzecia kwarta, którą gospodarze wygrali aż 23:11 i zbudowali przewagę, której rywale nie byli w stanie odrobić. Knicks w tej kwarcie trafili zaledwie trzy rzuty z gry na 24 próby. To była ich najgorsza kwarta od 2018 roku, gdy przeciwko Boston Celtics w czwartej kwarcie trafili 3 z 20 rzutów.
  • Dla Cavaliers to też była „historyczna” defensywna ciekawostka. Ostatni raz, gdy zatrzymali rywala na trzech lub mniej celnych rzutach z gry w jednej kwarcie, zdarzyło się w poprzednim sezonie przeciwko Wolves (wtedy rywal trafił 2 z 20 rzutów).
  • Liderem Cavs w trzeciej kwarcie był Harden, który w trzeciej kwarcie zdobył osiem punktów, a Allen dołożył sześć. Gospodarze wyszli na prowadzenie 71:63, po czym jeszcze dodali serię 13:2 rozciągniętą na około pięć minut (od końcówki trzeciej kwarty do początku czwartej). W połowie czwartej kwarty prowadzenie Cavs wynosiło 98:78 i było wiadomo, że jest już po meczu.
  • To spotkanie ważne było w kontekście układu tabeli Wschodu. Teraz obie drużyny mają taki sam bilans – 37–22 i zajmują 3. i 4. miejsce w tabeli. Knicks mimo tej porażki mają lepszy bilans bezpośredni w sezonie (wygrali dwa wcześniejsze mecze z Cavs), ale to Cleveland ma łatwiejszy terminarz do końca sezonu.
  • Rywalizacja między tymi drużynami będzie ogromna, bo stawka jest bardzo wysoka. Pamiętajmy, że w drugiej rundzie play-offów (jeśli w pierwszej wygrają drużyny wyżej rozstawione) to jedynka gra z czwórką, a dwójka z trójką. Zarówno Knicks, jak i Cavs będą chcieli uniknąć 4. miejsca, aby teoretycznie jak najpóźniej spotkać się z najlepszym zespołem Wschodu.
  • Jeremy Sochan pojawił się na boisku na 5 minut przed końcem pierwszej kwarty. Od razu zebrał piłkę w obronie, a po chwili zmusił rywala do złego podania. W kolejnej akcji uratował kolegów od błędu przy złym podaniu Shameta do Brunsona. Była to jednak szybka zmiana dla Anunoby’ego, bo Jeremy zdołał jeszcze w kontrze nie trafić trudnego rzutu z dwutaktu i usiadł na ławkę.
  • Później Sochan pojawił się na boisku dopiero pod koniec czwartej kwarty, ale Knicks przegrywali już 85:102 (na 2:42 przed końcem). W sumie w pięć minut zaliczył dwie zbiórki w obronie. Widać, że trener Mike Brown nie jest jeszcze pewien jak wykorzystać wszechstronnośc Sochana. Mimo dobrej obrony przeciwko Cunninghamowi Brown nie zdecydował się na wystawienie Sochana przeciwko Mitchellowi lub Hardenowi, a Jeremy ma już takie doświadczenie i sprawdzał się w tej roli, kiedy grał w Spurs.

Toronto Raptors – Oklahoma City Thunder 107:116

Statystyki meczu na PROBASKET

  • To był wielki sprawdzian siły dla drużyny z Kanady, który niestety oblali. Oklahoma lepiej wytrzymała presję czasu i dowiozła wynik. Liderzy NBA wygrali tym samym trzecie spotkanie z rzędu. Warto dodać, że na tym etapie sezonu mają najlepszy bilans wyjazdowy w lidze, czyli 21 do 7.
  • Toronto Raptors po prostu zawalili. Nie dość, że grali przed własną publicznością, to jeszcze u przeciwników zabrakło MVP w postaci Shaia Gilgeousa-Alexandera czy Jalena Williamsa. To były idealne warunki, żeby pokonać mistrzów NBA. Ostatnio Raptors szło już naprawdę nieźle.
  • Thunder prowadzili wysoko po trzeciej kwarcie. Początek decydującej, czwartej kwarty za to był jeszcze na korzyść gospodarzy, którzy zdołali wyrównać do stanu 101:101 na cztery minuty przed końcem po trójce Jamala Sheada. Dobrze bronili. OKC spudłowali 14 z 15 pierwszych rzutów! Wówczas jednak Cason Wallace wziął sprawy w swoje ręce.
  • Rozgrywający skradł show, wyrównując indywidualny rekord swojej kariery w postaci 27 punktów w meczu. W końcówce Wallace odpowiedział na remis dwoma kolejnymi koszami, a następnie wymusił przechwyt i asystował przy ważnej „trójce” Joe. Sprawa wyniku wyjaśniła się tak szybko, jak wcześnie Raptors zdołali wyrównać. To drugie spotkanie z rzędu na poziomie 20+ punktów dla Wallace’a, który dołożył jeszcze sześć asyst i osiem zbiórek.
  • Isaiah Joe był drugim najlepiej punktującym OKC (22 punkty), a swoje dołożyli również Alex Caruso (16 punktów) i Lu Dort (15 punktów). Nikola Topić, który wrócił niedawno na parkiety NBA po pokonaniu walki z nowotworem, zagrał sześć minut i trafił jedną „trójkę”.
  • RJ Barrett zdobył bardzo efektywne 21 punktów dla Raptors, co jest rezultatem powyżej jego średnich z tego sezonu, ale niestety jego koledzy w postaci Scottiego Barnesa i Brandona Ingrama mieli gorszy dzień, jeśli chodzi o skuteczność (oboje zdobyli po 15 punktów). Za to Ingram miał sześć asyst, a Barnes rozdał z kolei siedem asyst, miał trzy przechwyty oraz aż cztery bloki.
  • Rookie Collin Murray-Boyles już jest elitarnym obrońcą, ale nie wiem czy wynika to z taktyki i pomysłu trenera czy braku aktywności w ataku zawodnika – w ofensywie przechodzi koło meczu.

autor: Marcel Łuczak

Chicago Bulls – Charlotte Hornets 99:131

Statystyki meczu na PROBASKET

  • Chicago Bulls nie sprawili żadnego problemu młodym i rozhulanym Charlotte Hornets, mimo że mecz odbył się w Wietrznym Mieście. Szerszenie świetnie sobie radzą ostatnio na wyjazdach, atmosfera gry u przeciwinika ich tylko nakręca, co było widać dzisiaj gdy w głośnych momentach trafiali trójkę za trójką i uciszali kibiców Bulls.
  • Matas Buzelis rzeczywiście walczył jak byk i należą mu się pochwały, bo jako jeden z nielicznych ze swojej drużyny „dojechał” na to spotkanie. Młodziak zdobył aż 32 punkty i zebrał siedem piłek, gdzie drugi najlepszy strzelec gospodarzy miał zaledwie 11 „oczek”.
  • Hornets wygrali za sprawą świetnego trio, dobrze nam już znanych liderów. Brandon Miller zdobył 23 punkty, Kon Knueppel dołożył 21, a LaMelo Ball rozdał siedem asyst i przypisał sobie 16 punktów.
  • Hornets wygrali trzecią kwartę 42–16, w tym kluczową serię 22–2, i zadali Bulls 10. kolejną porażkę, wyrównując ich najdłuższą serię przegranych od stycznia 2019 roku.
  • Coby White zagrał przeciwko swojej byłej drużynie i podczas tego epizodu zdobył 10 punktów, a organizacja Chicago Bulls zaprezentowała krótki filmi upamiętniający jego 6,5-letni pobyt w Chicago.
  • Chicago Bulls tracili piłkę na potęgę (aż 19 razy), przez co nawet nie pomógł rekord kariery Buzelisa w zdobytych punktach. Po ich grze widać, że sporo zmian zaszło u nich przed trade deadline i na tle lepiej zgranej ekipy wypadają po prostu słabo. W czwartej kwarcie było po wszystkim i najmilsze aspekty jakie nas wówczas spotkały, to „tylko” sporo trafionych trójek (np. Guerschona Yabusele).

autor: Marcel Łuczak

Milwaukee Bucks – Miami Heat 128:117

Statystyki meczu na PROBASKET

  • To był wyrównany mecz aż do końca. Kevin Porter Jr. (32 punkty, siedem zbiórek, siedem asyst) trafił kluczową trójkę z rogu, a następnie dołożył z osobistego. Ryan Rollins (21 punktów, cztery zbiórki i pięć asyst) przypieczętował zwycięstwo dwoma kolejnymi trafieniami.
  • Miami Heat prowadziło w meczu najwyżej dziewięcioma punktami różnicy i miało to miejsce jeszcze w pierwszej kwarcie, którą mimo to wygrali gospodarze, głównie za sprawą skutecznego… Kyle’a Kuzmy!
  • Dla Heat: Norman Powell zdobył 26 punktów (lider), Bam Adebayo był bardzo bliski double-double – zakończył mecz z 18 punktami i dziewięcioma zbiórkami, a Andrew Wiggins miał 16 punktów, osiem zbiórek i pięć asyst. Zespół Erika Spoelstry przerwał swoją serię trzech zwycięstw. Warto zaznaczyć, że w czwartą kwartę to właśnie Heat wchodzili z prowadzeniem.
  • Bardzo dobrą robotę dla Milwaukee Bucks wykonał Bobby Portis (21 punktów). Ekipa Doca Riversa pokazała dzisiaj charakter, obie drużyny były na podobnym poziomie, ale „Kozłom” lepiej szło na pewno zza łuku i z perspektywy całego meczu uważam, że byli bardziej pomysłowi i ruchliwi w zagrywkach, co się opłaciło.
  • Sprawa meczu rozstrzygnęłaby się raczej szybciej, gdyby swoje minuty lepiej wykorzystał Cam Thomas. Wchodząc z ławki przez 20 minut na parkiecie zdobył tylko sześć punktów i dwie asyst, pudłując aż osiem rzutów, z czego wszystkie cztery za trzy. Został sprowadzony jako strzelec z ławki i dzisiaj ze swojego zadania nie wywiązał się najlepiej. Może podziękować swoim kolegom, którzy wykorzystali clutch time.

autor: Marcel Łuczak

New Orleans Pelicans – Golden State Warriors 113:109

Statystyki meczu na PROBASKET

  • New Orleans do wygranej poprowadził Zion Williamson, który zdobył 26 punktów, a w samej czwartej kwarcie dorzucił 10 i zamknął mecz w kluczowych momentach. Warto dodać, że trafił też swoją pierwszą trójkę w tym sezonie! Wcześniej oddał tylko trzy próby zza łuku i żadnej nie trafił.
  • Dużym wydarzeniem był też powrót Dejounte Murraya po prawie 13 miesiącach przerwy spowodowanej zerwaniem Achillesa (doznał urazu 31 stycznia 2025 roku przeciwko Celtics). W debiucie po powrocie zdobył 13 punktów w 25 minut – trafił bardzo ważny rzut po wjeździe pod kosz na minutę przed końcem dając Pelicans prowadzenie 109:104.
  • Pelicans mogli tej nocy liczyć na wsparcie Saddiqa Beya, który skończył mecz z 18 punktami.
  • Golden State Warriors grali bez Stephena Curry’ego (prawe kolano, ósmy mecz z rzędu bez gry), Kristapsa Porzingisa (choroba) i Ala Horforda (problem z palcem u stopy). Warriors przegrali trzeci raz w czterech ostatnich spotkaniach.
  • De’Anthony Melton zdobył dla GSW 28 punktów, co jest jego najlepszym wynikiem w tym sezonie. Moses Moody dorzucił 24 punkty, a mimo fatalnych trójek (11/45 – 24%) Warriors utrzymywali się dzięki fizycznej i walecznej postawie. Wygrali zbiórki 59:53 i zdobyli 58 punktów z pola trzech sekund.

Phoenix Suns – Boston Celtics 81:97

Statystyki meczu na PROBASKET

  • Derrick White zanotował 22 punkty, osiem zbiórek, osiem asyst i trzy bloki, Sam Hauser dołożył 16 punktów, cztery asysty i trzy zbiórki, a Neemias Queta 14 punktów, 13 zbiórek i trzy asysty. Celtics wygrali dziewięć z ostatnich 10 spotkań. Goście musieli sobie radzić dzisiaj bez Jaylena Browna, który ma problem z prawym kolanem.
  • Celtics prowadzili do przerwy zaledwie czterema punktami, ale szybko przejęli pełną kontrolę nad spotkaniem zaraz po zmianie stron. Trzecią kwartę wygrali różnicą 19 punktów (30:11), a Suns nie byli już im w stanie zagrozić.
  • Dla Suns 15 punktów, trzy zbiórki i trzy asysty miał Collin Gillespie, Jalen Green dołożył 13 punktów i cztery zbiórki, a Grayson Allen 14 punktów i trzy zbiórki. Gospodarze są przetrzebieni kontuzjami — zagrali bez Devina Bookera i Dillona Brooksa. Jest to ich czwarta porażka w ostatnich pięciu spotkaniach, która oddala ich od walki o czołową szóstkę Konferencji Zachodniej.

Portland Trail Blazers – Minnesota Timberwolves 121:124

Statystyki meczu na PROBASKET

  • Portland Trail Blazers byli blisko sprawienia niespodzianki, ale ostatecznie ulegli Minnesocie Timberwolves 121:124.
  • Najwięcej punktów dla Blazers zdobył Jrue Holiday (22), a solidne wsparcie dali Jerami Grant (21) oraz Scoot Henderson (19). Bardzo dobry występ w pierwszej piątce zanotował Kris Murray, który zdobył 16 punktów, z czego 14 jeszcze w pierwszej połowie przy skuteczności 7/10 z gry (2/3 za trzy).
  • Liderem Minnesoty był Anthony Edwards, autor 34 punktów. Po imponującej pierwszej połowie (25 punktów) został jednak mocno ograniczony po zmianie stron. Zdobył tylko 9 punktów, trafiając 3 z 15 rzutów z gry.Ważne wsparcie zapewnił mu Jaden McDaniels (27 punktów).
  • Pod koszami kluczową rolę odegrał Rudy Gobert, który zanotował double-double (10 punktów, 19 zbiórek) oraz 2 bloki. Choć Donovan Clingan odpowiedział 15 zbiórkami i 2 blokami, tym razem Portland nie miało wyraźnej przewagi w pomalowanym. Blazers wygrali co prawda walkę na tablicach 54-46, jednak to Gobert zebrał kilka kluczowych piłek w końcówce, co pomogło Timberwolves dowieźć zwycięstwo.

autor: Martyna Kucybała

Los Angeles Lakers – Orlando Magic 109:110

Statystyki meczu na PROBASKET

  • Orlando Magic zakończyli krótki wyjazd na Zachodnie Wybrzeże (wygrali trzy z czterech meczów). Na koniec pokonali Los Angeles Lakers 110:109. Zwycięstwo zapewnił im Wendell Carter Jr., który na 6,7 sekundy przed końcem dobił niecelny rzut i dał Magic prowadzenie, którego Lakers już nie odzyskali.
  • Gwiazdą wieczoru był Paolo Banchero, który zdobył aż 36 punktów i przez całe spotkanie ciągnął ofensywę Orlando.
  • Lakers mieli jeszcze ostatnią akcję, ale LeBron James spudłował trudną trójkę z odchylenia. Lakers przegrali cztery z ostatnich sześciu spotkań i osunęli się w tabeli na 6. miejsce na Zachodzie.
  • Samo spotkanie miało kilka zwrotów akcji. Orlando odrobiło w pewnym momencie dwucyfrową stratę z początku i wyszło na pięć punktów przewagi na około 5:30 przed końcem. Lakers odpowiedzieli trójką Rui Hachimury na 2:14 przed końcem, która dała im prowadzenie. Potem Desmond Bane trafił ważną trójkę na 34,6 sekundy przed końcem i znów przechylił szalę na stronę Magic, ale Lakers jeszcze raz zdobyli punkty – Luka Doncić znalazł LeBrona pod koszem i ten skończył wsadem, odzyskując prowadzenie dla Jeziorowców.
  • W ostatnich sekundach Magic zebrali piłkę w ataku i przypadkowo wpadła ona w ręce Cartera, który trafił spod kosza. W odpowiedzi Doncić dość późno oddał piłkę Jamesowi, a jego desperacki rzut nie znalazł drogi do kosza. Doncić mógł rzucać od razu po wybiciu z autu, ale zawahał się i to być może kosztowało Lakers wygraną.
  • Poza Banchero dobry mecz zagrali Bane (22 punkty) i Carter (20 punktów i 12 zbiórek). Magic wygrali sześć z ostatnich ośmiu meczów, ale wciąż nie wrócili do TOP6 na Wschodzie.
  • Była to czwarta wygrana z rzędu Magic nad Lakers.
  • Doncić zakończył mecz z 22 punktami i 15 asystami, LeBron oraz Deandre Ayton zdobyli po 21, a Austin Reaves 18 – wszystkie w drugiej połowie.
  • Magic grali bez Jalena Suggsa (opuścił trzeci mecz z rzędu z powodu problemów z plecami), a w Lakers z powodu problemów z kostką nie grał Jaxson Hayes.

Szalona końcówka Lakers – Magic:

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments