Stephen Curry świętował powrót do rodzinnej Charlotte zwycięstwem Warriors, Paolo Banchero i C.J. McCollum rozstrzygali losy spotkań rzutami w ostatnich sekundach, a Shai Gilgeous-Alexander oraz Donovan Mitchell potwierdzali, że należą do ścisłej elity strzelców ligi. Nie zabrakło też przełamań złych serii, sensacyjnych wyników i jednostronnych widowisk.



Charlotte Hornets – Golden State Warriors 125:132

Statystyki

  • Stephen Curry zdobył 26 punktów w swoim corocznym „homecoming game” w Charlotte, a Golden State Warriors pokonali Hornets 132:125 przy rekordowej publiczności 19 685 kibiców w Spectrum Center.
  • Warriors trafili 24 z 49 prób za trzy. Po 19 punktów dorzucili Brandon Podziemski i Jimmy Butler, a ważnym wsparciem z ławki był Gui Santos (13 punktów, trzy celne trójki).
  • Hornets do przerwy dotrzymywali kroku rywalom i przegrywali 64:69, głównie za sprawą Curry’ego, który w pierwszej połowie trafił cztery rzuty za trzy i zdobył 15 punktów. Po przerwie Warriors rozpoczęli trzecią kwartę od serii 10–0 i wydawało się, że zmierzają po wysokie zwycięstwo. Hornets szybko jednak odpowiedzieli. LaMelo Ball trafił trzy kolejne trójki, a gospodarze zanotowali run 32–12, obejmując prowadzenie przed czwartą kwartą.
  • Decydująca odsłona ponownie należała do Golden State Warriors. Dwie trójki Podziemskiego na otwarcie czwartej kwarty odwróciły losy meczu, a Warriors utrzymali prowadzenie do końca spotkania. Na minutę przed syreną Draymond Green dobił niecelny rzut Curry’ego za trzy, podwyższając przewagę do sześciu punktów, a Jimmy Butler przypieczętował wygraną dwoma rzutami wolnymi na 17 sekund przed końcem.
  • W barwach Hornets najlepszy był Brandon Miller z 33 punktami, LaMelo Ball dołożył 27 (7/10 za trzy), a wracający po urazie kostki debiutant Kon Knueppel zdobył 20 punktów. Drużyna z Charlotte musiała radzić sobie bez kontuzjowanych starterów Milesa Bridgesa i Ryana Kalkbrennera i mimo wyraźnej przewagi w punktach spod kosza (56–32) nie zdołała zatrzymać świetnie rzucających z dystansu Warriors.

Atlanta Hawks – Minnesota Timberwolves 126:102

Statystyki

  • Atlanta Hawks wygrywa z Minnesotą Timberwolves 126:102 i przerywa tym samym serię siedmiu porażek z rzędu.
  • Kluczowa dla losów spotkania była druga kwarta, w której Hawks zdominowali rywali i do przerwy prowadzili 70:49. Jalen Johnson zdobył 34 punkty i dołożył do swojego dorobku także 10 zbiórek i sześć asyst. Solidnie wsparli go Onyeka Okongwu (17 punktów) oraz Dyson Daniels, który zapisał na koncie 11 punktów, osiem zbiórek i dziewięć asyst, a także dwie przechwyty i dwa bloki.
  • Atlanta odniosła pierwsze zwycięstwo od 14 grudnia (wygrana z Philadelphią 120:117) i poprawiła bilans meczów u siebie do 6–11. Dużym wzmocnieniem był powrót Kristapsa Porzingisa. Łotysz zdobył 16 punktów w zaledwie 17 minut gry z ławki. Z ławki zapunktował również Luke Kennard, dokładając 15 punktów.
  • W barwach Minnesoty najskuteczniejszy był Anthony Edwards, który zakończył mecz z 30 punktami, z czego aż 24 zdobył w pierwszej połowie. Timberwolves brakowało jednak ofensywnej głębi. Tylko Julius Randle (19 punktów) i Johnny Juzang (10) osiągnęli dwucyfrową zdobycz punktową. Rudy Gobert zanotował 11 zbiórek, ale zdobył jedynie sześć punktów, podobnie jak Donte DiVincenzo. Przy wysokiej stracie trener Chris Finch zdecydował się zdjąć wszystkich starterów na kilka minut przed końcem.
  • Hawks grali bez Trae Younga, który opuścił drugi z rzędu mecz z powodu stłuczenia prawego uda. W roli pierwszego rozgrywającego wystąpił Nickeil Alexander-Walker, były zawodnik Minnesoty, który zdobył 11 punktów.

Indiana Pacers – Orlando Magic 110:112

Statystyki

  • Paolo Banchero zanotował 29 punktów i 10 zbiórek, a jego decydujący rzut na 7,5 sekundy przed końcem zapewnił Orlando Magic zwycięstwo 112:110 nad Indianą Pacers. Orlando odrobiło 10-punktową stratę z trzeciej kwarty, a dla Indiany była to dziesiąta porażka z rzędu.
  • W końcówce wyrównanego spotkania (z 12 remisami i 11 zmianami prowadzenia) Banchero tyłem do kosza przepchnął Aarona Nesmith’a i trafił z półdystansu z tablicy, zdobywając ostatnie punkty meczu. Skrzydłowy Magic zakończył spotkanie ze skutecznością 12/21 z gry oraz 5/7 z linii rzutów wolnych. Chwilę później Nesmith nie trafił potencjalnej zwycięskiej trójki na 3,1 sekundy przed syreną.
  • W ofensywie Orlando Banchero wsparli Desmond Bane (18 punktów), Anthony Black (15) oraz były środkowy Pacers Goga Bitadze, który zdobył 14 punktów. Magic (19–15) nadal radzą sobie bez swojego najlepszego strzelca Franza Wagnera, pauzującego od 7 grudnia z powodu urazu kostki, ale do składu wrócił Jalen Suggs. Rozgrywający, po siedmiu opuszczonych meczach, zapisał na koncie 11 punktów i trzy asysty.
  • Indiana, z bilansem 6–28 najgorszym w NBA, pogrąża się w kryzysie. Seria 10 porażek z rzędu jest piątą najdłuższą w historii klubu. Najwięcej punktów dla Pacers zdobył Pascal Siakam (26), Bennedict Mathurin dorzucił 23, a Andrew Nembhard 19, jednak to nie wystarczyło, by przerwać fatalną passę.

Cleveland Cavaliers – Phoenix Suns 129:113

Statystyki

  • Donovan Mitchell zdobył 34 punkty, a Cleveland Cavaliers pokonali Phoenix Suns 129:113, przerywając serię czterech zwycięstw rywali. Cleveland wygrało drugi mecz z rzędu i poprawiło bilans do 19–16.
  • Mitchell zanotował swoje 18. spotkanie w sezonie z co najmniej 30 punktami, a to trzeci najlepszy wynik w lidze. Po zaledwie 10 punktach w poniedziałkowej wygranej z San Antonio, lider Cavs wrócił w wielkim stylu: trafił 10 z 18 rzutów z gry, w tym cztery „trójki”, a w zaledwie 30 minut dołożył 10 zbiórek i siedem asyst. Wsparcie zapewnili mu Darius Garland (19 punktów), Jaylon Tyson (18) oraz Sam Merrill (16). Pod koszem dominowali Evan Mobley (16 punktów, 10 zbiórek) i Jarrett Allen (16 punktów, 11 zbiórek), którzy zanotowali double-double.
  • Zespół z Phoenix długo pozostawał w grze dzięki Devinowi Bookerowi, który zdobył 32 punkty, z czego 20 w trzeciej kwarcie. Suns odrobili straty po przerwie i zmniejszyli różnicę do dwóch punktów, jednak decydujący cios zadali Cavaliers w czwartej kwarcie. Po doprowadzeniu do stanu 91:89 gospodarze odpowiedzieli serią 24–5. Mitchell zdobył w niej osiem punktów, a Tyson sześć. W tym fragmencie Cleveland trafiło 10 z 13 rzutów z gry, podczas gdy Suns tylko 2 z 10.
  • Dillon Brooks zakończył mecz z 20 punktami (wszystkie w pierwszej połowie), a Collin Gillespie dorzucił 17. Najwyższe prowadzenie Cavaliers wyniosło 24 punkty (125:101) na niecałe cztery minuty przed końcem.

Chicago Bulls – New Orleans Pelicans 134:118

Statystyki

  • Pomimo osłabienia Chicago Bulls odnieśli efektowne zwycięstwo nad New Orleans Pelicans. Isaac Okoro zdobył rekordowe w tym sezonie 24 punkty, z czego aż 16 w pierwszej połowie, a Tre Jones dołożył 20 punktów i 12 asyst, znakomicie prowadząc grę Chicago.
  • Mimo nieobecności Josha Giddeya i Coby’ego White’a, Bulls zaprezentowali zespołową koszykówkę. Wszyscy gracze pierwszej piątki zakończyli mecz z dwucyfrową zdobyczą punktową. Matas Buzelis rzucił 19 punktów, Nikola Vučević 17, a Jalen Smith zanotował double-double (14 punktów, 14 zbiórek). Solidne wsparcie z ławki dali także Ayo Dosunmu, Kevin Huerter i Patrick Williams.
  • Drużyna z Chicago od początku narzuciła szybkie tempo, zdobywając 25 punktów z kontr i skutecznie rywalizując z Pelicans w pomalowanym (60-56). Kluczowa okazała się też gra na linii rzutów wolnych. Byki trafiły 25 z 34 prób, dobrze wykorzystując faule.
  • Pelicans, którzy przegrali piąty mecz z rzędu, mogli liczyć głównie na Ziona Williamsona (31 punktów) oraz Jordana Poole’a (26 punktów z ławki).
  • Do przerwy Bulls prowadzili 67:62, a po trzech kwartach 97:90. W czwartej odsłonie Chicago szybko odskoczyło na 17 punktów, kontrolując przebieg meczu do końcowej syreny.

San Antonio Spurs – New York Knicks 134:132

Statystyki

  • San Antonio Spurs zdołali odrobić straty i pokonali New York Knicks pomimo urazu Victora Wembanyamy. Julian Champagnie rozegrał najlepszy mecz w karierze i zdobył 36 punktów
  • W drugiej kwarcie Knicks wygrali 28:27. Po efektownym alley-oopie Wemby’ego i zmniejszeniu różnicy do 54:50, Nowy Jork odpowiedział serią 17-2.
  • Wembanyama zakończył spotkanie z 31 punktami i 13 zbiórkami. Na 10:32 przed końcem meczu Francuz opuścił parkiet, kulejąc po niefortunnym lądowaniu bez kontaktu z rywalem. Gwiazdor Spurs wrócił na ławkę w końcówce spotkania.
  • Kluczowa okazała się trzecia i czwarta kwarta w wykonaniu Champagnie’ego, który w samej czwartej części zdobył 12 punktów (4/5 za trzy), a jego kolejne trafienia zza łuku doprowadziły do remisu 86:86 po serii 16-2.
  • Knicks przerwali swoją trzy­meczową serię zwycięstw, pomimo świetnej gry Jalena Brunsona, który zdobył 29 punktów, w tym trójkę równo z końcową syreną po przechwycie piłki od Keldona Johnsona. Karl-Anthony Towns i Jordan Clarkson dorzucili po 20 punktów.
  • Wembanyama zapisał się w historii NBA, trafiając swoją 300. trójkę w karierze i został najszybszym środkowym mierzącym ponad 213 cm, który dokonał tego w 138 meczach, bijąc rekord Lauriego Markkanena.

Toronto Raptors – Denver Nuggets 103:106

Statystyki

  • Koszykarze Denver Nuggets odnieśli cenne zwycięstwo mimo ogromnych problemów kadrowych, pokonując Toronto Raptors 106:103. Był to pierwszy wygrany mecz Nuggets bez kontuzjowanego Nikoli Jokicia.
  • Liderem Denver był Peyton Watson, który zdobył 24 punkty, a Jamal Murray dorzucił 21.
  • Końcówka spotkania była dramatyczna. Toronto wydawało się doprowadzić do dogrywki po rzekomo równo z syreną trafionej trójce Brandona Ingrama, jednak po analizie wideo kosz został anulowany. Piłka wciąż znajdowała się na jego palcach w momencie zakończenia czasu gry. Szansę Raptors mieli po tym, jak Bruce Brown spudłował oba rzuty wolne na trzy sekundy przed końcem.
  • Denver musiało radzić sobie bez kilku podstawowych graczy: Aarona Gordona, Christiana Brauna i Cama Johnsona, a w trakcie meczu straciło także rezerwowego środkowego Jonasa Valančiūnasa. Litwin, grający przeciwko byłemu zespołowi, zakończył występ z 17 punktami i 9 zbiórkami w 23 minuty. DaRon Holmes zdobył 11 punktów, a Jalen Pickett 10.
  • W barwach Toronto najlepiej zaprezentował się Brandon Ingram (30 punktów), choć trafił tylko 5 z 7 rzutów za trzy. Immanuel Quickley dołożył 22 punkty, a Scottie Barnes zanotował 20 punktów, 14 zbiórek i 10 asyst, notując ósme triple-double w karierze i drugie w ostatnich trzech meczach. RJ Barrett zdobył 17 punktów, ale nie trafił trójki w końcówce, która mogła dać Raptors remis.

Milwuakee Bucks – Washington Wizards 113:114

Statystyki

  • Washington Wizards odnieśli sensacyjne zwycięstwo nad Milwaukee Bucks, wygrywając 114:113. Bohaterem spotkania został C.J. McCollum, który na sekundę przed końcem trafił decydujący rzut z wyskoku, zapewniając Wizards wygraną. McCollum zakończył mecz z 18 punktami.
  • Duże wsparcie ofensywne dali także Alex Starr i Bub Carrington, którzy zdobyli po 20 punktów.
  • W barwach Milwaukee najlepszy był Giannis Antetokounmpo, autor 33 punktów, jednak Bucks (bilans 14–20) nie zdołali przedłużyć serii zwycięstw do trzech. Zespół trafił 41,1% rzutów z gry i 16 z 39 prób zza łuku. Kevin Porter Jr.dołożył 19 punktów, a Ryan Rollins 16.
  • Po layupie Kyle’a Kuzmy pod koniec trzeciej kwarty Bucks prowadzili 88:86, ale fatalny początek czwartej odsłony (cztery straty w pierwszych dwóch minutach) napędził serię 13–3 Wizards, którzy odskoczyli na 99:91 przy niespełna 10 minutach do końca.
  • Drużyna z Washingtony powiększyła przewagę do 10 punktów, jednak Milwaukee odpowiedziało siedmioma punktami z rzędu, w tym dwoma koszami Antetokounmpo, zmniejszając stratę do 107:104.
  • Pod koniec spotkania Antetokounmpo asystował przy trójce Rollinsa, która doprowadziła do remisu 110:110. Myles Turner trafił jeden z dwóch rzutów wolnych na 1:15 przed końcem, a Giannis dołożył kolejne dwa, dając Bucks trzypunktowe prowadzenie. Ostatnie słowo należało jednak do Wizards. Ich finałowy zryw zwieńczył zwycięski rzut McColluma, pieczętując wygraną gospodarzy.

Oklahoma City Thunder – Portland Trail Blazers 124:95

Statystyki

  • Oklahoma City Thunder bez większych problemów rozprawili się z Portland Trail Blazers, wygrywając 124:95 i odnosząc trzecie zwycięstwo z rzędu.
  • Liderem Thunder był jak zwykle Shai Gilgeous-Alexander, który zdobył 30 punktów w zaledwie trzech kwartach, trafiając 11 z 15 rzutów z gry i wszystkie 7 rzutów wolnych. Był to jego 105. kolejny mecz z co najmniej 20 punktami.
  • OKC rozpoczęli mecz z impetem, zdobywając 38 punktów w pierwszej kwarcie, jednak Portland odpowiedziało skutecznością zza łuku (6/7 za trzy) i przez moment utrzymywało kontakt. Kluczowe okazały się jednak straty Blazers, których było aż 24 w całym meczu, w tym 8 w pierwszej kwarcie, które Oklahoma City regularnie zamieniało na łatwe punkty. Do przerwy gospodarze odskoczyli na 73:55, a po trzeciej kwarcie przewaga urosła do ponad 20 punktów.
  • Ważny wkład w zwycięstwo dali również rezerwowi. Ajay Mitchell zdobył 17 punktów, trafiając wszystkie rzuty z gry i rzuty wolne, Jalen Williams zanotował 13 punktów, 7 zbiórek i 7 asyst, a Chet Holmgren dołożył 12 punktów, 10 zbiórek i 6 bloków. Thunder wykorzystali straty rywala, zdobywając 28 punktów po błędach Portland, i wygrali każdą kwartę.
  • Po stronie Blazers najskuteczniejszy był Sidy Cissoko (19 punktów), Deni Avdija zanotował 17 punktów, 7 zbiórek i 7 asyst.
  • Thunder momentami tracili koncentrację i pozwalali Blazers na krótkie serie punktowe, jednak za każdym razem szybko odzyskiwali kontrolę.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    5 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments