Duet Maxey-Embiid zdobył razem 68 punktów i poprowadził Sixers do wygranej nad Rockets. LaMelo Ball zrewanżował się Orlando Magic. Derby Los Angeles mimo wszystko przyniosły niespodziankę. Mieliśmy kilku cichych bohaterów, ale też nieprzyjemnych sytuacji (patrz Draymond Green znowu w roli głównej). Zapraszamy do sprawdzenia wyników i relacji z meczów na PROBASKET.


Orlando Magic – Charlotte Hornets 97:124

Statystyki na PROBASKET

  • Tzw. revenge game w wykonaniu LaMelo Balla, który wrócił do wyjściowego składu Charlotte Hornets. Rozgrywający był głównym udziałowcem w zwycięstwie nad Orlando Magic, świeżo po tym, jak w meczu z Cleveland Cavaliers zaliczył jeden z najgorszych strzeleckich występów w swojej karierze. Dzisiaj zdobył za to 16 punktów na 50% skuteczności z gry i 50% skuteczności zza łuku (cztery trafione „trójki”), sześć zbiórek i siedem asyst.
  • Skrzydłowy Brandon Miller utrzymał swoje średnie z tego sezonu, zdobywając po raz kolejny 20 punktów. W ataku jest bardzo ważny dla Hornets w tej kampanii, a jego połączenie z LaMelo czy Konem Knueppelem bywa, przynajmniej od czasu do czasu, elektryzujące.
  • Magic mieli problemy przez całe spotkanie, trafiając tylko 33% rzutów (13/40), w tym 5 z 19 za trzy (26%) w pierwszej połowie. Musieli sobie radzić ósmy kolejny mecz bez obrońcy Jalena Suggsa, a to spotkanie z Hornets to kolejny przykład, że trudno im go zastąpić kimś innym w defensywie.
  • Jasnymi punktami na mapie Orlando byli: Paolo Banchero (23 punkty, siedem zbiórek i pięć asyst w pół godziny gry) oraz Desmond Bane (21 punktów, pięć zbiórek i cztery asysty).

Philadelphia 76ers – Houston Rockets 128:122

Statystyki na PROBASKET

  • W meczu pomiędzy Philadelphią 76ers a Houston Rockets konieczna była dogrywka. 76ers wyszli na prowadzenie 94–88 na początku czwartej kwarty, lecz potem przez prawie trzy i pół minuty nie zdobyli ani jednego punktu. Trzecia trójka Reeda Shepparda w tej części gry dała Houston prowadzenie 105–96 na 6:25 przed końcem. 76ers dwukrotnie doprowadzali do remisu w końcówce regulaminowego czasu, a ostatni raz po layupie Tyrese’a Maxeya na 40 sekund przed końcem.
  • Philadelphia miała szansę wygrać mecz w czterech kwartach, ale Kevin Durant zablokował próbę „wjazdu” Maxeya pod kosz kilkanaście sekund przed końcem czwartej kwarty.
  • Joel Embiid grał aż 46 minut i zdobył wysokie triple-double w postaci 32 punktów, 15 zbiórek i 10 asyst. Ewidetnie przypomniał sobie swoje najlepsze czasy z MVP sezonu. Maxey w 43 minuty na parkiecie zaliczył z kolei wysokie double-double tj. 36 punktów (z czego sześć w dogrywce) i 10 asyst. Punkty robią wrażenie, zwłaszcza że nie „siedział” mu rzut za trzy. Kelly Oubre Jr. dołożył 26 punktów.
  • Wśród „Rakiet” to Amen Thompson brylował i zdobył 17 punktów na bardzo wysokiej skuteczności i dziewięć asyst przy tylko jednej stracie, ale to KD był liderem od zdobywania punktów w tym meczu: aż 36 „oczek”. Z błędów Duranta; to był mecz na 8 strat piłki.
  • Zawodnicy Rockets i ich trener nie byli zadowoleni z faktu, jak traktowany jest przez sędziów Embiid. W trakcie meczu komentowali głośno, że nie można go nawet dotknąć, bo od razu gwiżdżą faule, albo nie mieli pretensje o to, że nie widzą fauli w ataku, które rozpychający się łokciami Embiid miały popełniać.
  • To, co się tam działo najlepiej pokaże to video:

Washington Wizards – Denver Nuggets 97:107

Statystyki na PROBASKET

  • Peyton Watson zanotował 35 punktów, osiem zbiórek i trzy asysty, Jamal Murray dołożył 24 punkty, pięć asyst i cztery zbiórki, a Nuggets po raz drugi w odstępie kilku dni pokonali Wizards. Dla skrzydłowego to najlepszy wynik punktowy w karierze. Jonas Valanciunas miał 16 punktów, dziewięć zbiórek i dwie asysty, a Aaron Gordon 16 punktów, pięć asyst i pięć zbiórek.
  • Nuggets przystępowali do tego spotkania po dwóch porażkach, a ostatnią wygraną zanotowali przeciwko Wizards. Ewentualna porażka oznaczałaby pierwszą trzymeczową serię przegranych w sezonie. Jeszcze do przerwy Nuggets prowadzili różnicą dwóch punktów. W trzeciej ćwiartce powiększyli zapas o kolejne cztery punkty.
  • Wchodząc w czwartą kwartę, Nuggets nie mogli być pewni wygranej. Po dwóch celnych rzutach wolnych Alexa Sarra na tablicy z wynikami pojawił się remis 83:83. Goście odpowiedzieli serią 9:0 i ponownie przejęli kontrolę nad spotkaniem. Później Wizards byli jeszcze w stanie zmniejszyć straty do pięciu punktów. To jednak byłoby na tyle.
  • W barwach Wizards najlepiej spisał się Kyshawn George, który zanotował 20 punktów, 12 zbiórek i siedem asysty, Tre Johnson dołożył 19 punktów, trzy zbiórki i trzy asysty. Sarr miał 15 punktów, osiem zbiórek i cztery asysty. Wchodzący z ławki Will Riley zdobył 13 punktów i cztery zbiórki. Dla gospodarzy to ósma porażka z rzędu.

Dallas Mavericks – Golden State Warriors 123:115

Statystyki na PROBASKET

  • Stephen Curry i jego występ byli początkowo pod znakiem zapytania, ale ostatecznie gwiazda Golden State Warriors wybiegła na parkiet i zrobiła niezłe przedstawienie mimo porażki. Curry jako pierwszy zawodnik w historii NBA oddał już 10 tysięcy rzutów za trzy punkty, dzięki temu występowi. W 34 minuty zrobił szalone 38 punktów (tylko jedna asysta, wszystko postawił na tzw. strzelectwo), w tym trafił osiem razy zza łuku.
  • Dobry impuls z ławki dał De’Anthony Melton, który zagwarantował 22 punkty w 23 minuty. Warriors uczą się teraz gry na nowo bez Jimmy’ego Butlera, który jakby kogoś ominęło – wypadł do końca sezonu. Swoje dziewięć minut dostał nawet dzisiaj Jonathan Kuminga, zdobywając okrągłe 10 punktów (trafił wszystkie swoje rzuty!), zbiórkę, dwie asysty i dwa przechwyty. Prawdopodobnie Steve Kerr z tego powodu musiał ponownie odpowiadać na pytania o niego na konferencji prasowej. Był to dopiero drugi mecz Kumingi po miesięcznej przerwie.
  • Warriors prowadzili jednym punktem w połowie czwartej kwarty, gdy Draymond Green został ukarany faulem niesportowym, po czym ostro dyskutował z sędziami. Po tym momencie Mavs mieli serię punktów, która pozwoliła im wygrać, a w międzyczasie na kilka minut przed końcem Green wypadł za kolejny faul.
  • Cooper Flagg zdobył 21 punktów i zebrał rekordowe w karierze 11 piłek w 30 minut gry, mimo że w drugim meczu po powrocie — po opuszczeniu dwóch spotkań z powodu skręcenia lewego stawu skokowego — jego czas na parkiecie miał być ograniczony do 20–25 minut.
  • Mavericks wygrali po raz czwarty z rzędu, to ich najlepsza seria w tym sezonie. Dużą cegiełkę dołożył do tego Naji Marshall, który powoli wyrasta tam na cichego bohatera. Dzisiaj osiągnął rekordowe dla siebie 30 punktów i dziewięć asyst. Max Christie też radzi sobie coraz lepiej, przeciwko GSW rzucił 21 punktów.

Minnesota Timberwolves – Chicago Bulls 115:120

Statystyki na PROBASKET

  • Coby White miał 22 punkty, cztery zbiórki i cztery asysty, wchodzący z ławki Josh Giddey dołożył 21 punktów, sześć zbiórek, pięć asyst i dwa przechwyty, a Bulls dość niespodziewanie ograli na wyjeździe Timberwolves. 17 punktów i cztery zbiórki dołożył Jalen Smith, Nikola Vucević miał 10 punktów, osiem zbiórek i trzy asysty. Tym samym Bulls zrewanżowali się Wolves za wysoką porażkę (101:136) z końcówki grudnia.
  • Jeszcze w pierwszej połowie nic nie zapowiadało niespodziewanego rozstrzygnięcia. Timberwolves prowadzili różnicą 13 punktów i pewnie zmierzali do przełamania serii trzech porażek. Bulls nie zamierzali jednak łatwo się poddawać — jeszcze przed zmianą stron odrobili straty i wyszli nawet na krótkie prowadzenie. Dobrą grę kontynuowali także w trzeciej odsłonie, po której mieli trzy punkty zapasu.
  • Na dziewięć minut przed końcem Bulls prowadzili pięcioma punktami. Wówczas Wolves zanotowali serię 13:0 i odzyskali kontrolę nad meczem. Wydawało się, że gospodarze, niesieni dopingiem własnej hali, dowiozą wygraną do końca. Bulls ponownie nie dali za wygraną. Coby White trafił za trzy na minutę i sześć sekund przed końcem, zmniejszając straty do punktu. 30 sekund później prowadzenie gościom dał Tre Jones. W kolejnych akcjach dwukrotnie nie trafił Anthony Edwards, a w międzyczasie Bulls byli skuteczni na linii rzutów wolnych.
  • Dla Timberwolves 30 punktów, siedem zbiórek i sześć asyst zanotował Julius Randle, Anthony Edwards dołożył 20 punktów, sześć zbiórek i trzy asysty. Naz Reid miał 20 punktów, sześć zbiórek i pięć asyst. Rudy Gobert skończył mecz z double-double w postaci 10 punktów i 11 zbiórek, miał także dwa bloki.

Utah Jazz – San Antonio Spurs 109:126

Statystyki na PROBASKET

  • Dla Utah Jazz ich podkoszowy Jusuf Nurkić zanotował triple-double w postaci 17 punktów, 14 asyst i 11 zbiórek, notując drugie z rzędu triple-double i trzecie ogólnie w karierze wg statystyk gromadzonych przez ESPN. To jest mocne, ale Jazz przez ponad 15 sezonów (2008–2024) nie mieli ani jednego triple-double, aż do dwóch kolejnych występów Nurkicia. Środkowy został pierwszym zawodnikiem Jazz z kolejnymi triple-double od czasu Pete’a Maravicha w styczniu 1975 roku! Historia drodzy czytelnicy, której za nic się nie spodziewaliśmy, odpalając to spotkanie.
  • San Anotnio Spurs zakończyli mecz runem (27–10), przypieczętowując Jazz piątą porażkę w ich ostatnich sześciu spotkaniach. Goście byli bardzo skuteczni w każdej statystyce rzutowej, plus świetnie radzili sobie w szybkim ataku, co okazało się przysłowiowym „gwoździem do trumny” dla zespołu Utah Jazz.
  • Victor Wembanyama z potężnym występem na 26 punktów i 14 zbiórek oraz pięć bloków. De’Aaron Fox był wręcz bezbłędny, rzucając 31 punktów. Jeremy Sochan zagrał cztery minuty i w zasadzie tylko pobiegał, pobronił, postawił zasłonę. Bez rzutów, bez zbiórek, bez fauli i i tak dalej. Warto odnotować, że był po chorobie. Jego konkurent w rotacji, Julian Champagnie, zagrał bardzo dobry mecz, dorzucając 17 punktów do dorobku Spurs.
  • Jazz dochodzili do wyniku, ale po tym za każdym razem Spurs im odskakiwali. Mocno starał się debiutant Ace Bailey wśród gospodarzy, który osiągnął career-high w postaci 25 „oczek”. Keyonte George dorzucił 23, lecz nie zdobył żadnego w czwartej kwarcie.

Los Angeles Clippers – Los Angeles Lakers 112:104

Statystyki na PROBASKET

  • Derby Los Angeles tym razem dla Clippers! Choć końcowe trzy minuty naprawdę mogły wywołać skrajne emocje, w zależności za kim byliście w tym klasycznym starciu. Skrót w postaci wideo z całego spotkania, jak i samej końcówki możecie obejrzeć jak zawsze niżej, pod tekstem. W tym wypadku warto!
  • Kawhi Leonard dołożył sporą cegiełkę do wyniku. Skrzydłowy zdobył bowiem 24 punkty (rekordowe w karierze 23. z rzędu spotkanie z co najmniej 20 punktami). Jego Los Angeles Clippers wygrali siedem z ostatnich ośmiu meczów (a w dłuższej perspektywie 14 z 17).
  • James Harden (18 punktów, 10 asyst, siedem zbiórek, dwa przechwyty, ale i aż siedem strat) nie był bardzo skuteczny patrząc na cały mecz (6/21 FG), ale w końcówce wyraźnie zrobił swoje, odpowiadając na ataki Luki Doncicia.
  • Luka Doncić z Los Angeles Lakers wykręcił 32 punkty, 11 zbiórek, osiem asyst. Do tego trzykrotnie przechwycał piłkę rywalom. Trafił tylko trzy „trójki” z 13, ale to były ważne rzuty. LeBron James przypisał sobie 23 „oczka”, pięć zbiórek, dwa przechwyty. Gdy nie było Luki lub ten potrzebował trochę oddechu, LBJ brał na siebie kreowanie, rozdając ostatecznie sześć asyst.
  • Los Angeles Clippers zdobyli 20 na 21 punktów z osobistych. Trochę jak z rzutami karnymi w piłce nożnej, też trzeba umieć wykorzystywać ten fragment gry, mimo że wydaje się najprostszy.
  • Lakers nadal grali bez Austina Reavesa (naciągnięcie łydki), choć trener JJ Redick spodziewa się jego powrotu w najbliższym czasie.

Szalona końcówka, ostatnie 3 minuty meczu, to zobaczycie na tym nagraniu:

Portland Trail Blazers – Miami Heat 127:110

Statystyki na PROBASKET

  • Bam Adebayo dwoił się i troił, żeby poprowadzić Miami Heat do zwycięstwa nad Portland Trail Blazers, ale to nie wyszło. Center zdobył 32 punkty w 37 minut (natomias był 1/7 zza łuku) i dziesięć razy zbierał piłkę pod koszem. Wynik śmiało mógł być w drugą stronę, gdyby Heat mieli lepszy skutecznościowo dzień. Paradoksalnie taktycznie tam wiele nie brakło, mimo że skończyło się aż 17 punktami różnicy. Na koniec dnia to tylko gdybanie. Norman Powell dołożył 18 punktów, ale nie trafił żadnej z siedmiu „trójek” a po to go sprowadzono na Florydę.
  • Trzeba Blazers oddać zaangażowanie w obronie, bo na obwodzie skutecznie ograniczyli pole manewru gościom. Shaedon Sharpe udowadnia coś po raz kolejny, tym razem notując 27 punktów. Deni Avdija zdobył więcej punktów niż grał minut (20 do 18). Caleb Love ustrzelił aż 20 z ławki i to też trzeba docenić!
  • PTB wygrali czwarty mecz z rzędu i w obliczu pewnej kontuzji w Warriors – zapewne będą powoli piąć się do nich w tabeli. Miami Heat dosłownie przeplatają ostatnio porażkę zwycięstwem. Trudno jednak ocenić jakie są w tym momencie oczekiwania wobec ekipy Erika Spoelstry. Ten zespół ma momenty, ale jest bardzo nieregularny w tym co robi, a szczególnie główne twarze tego projektu.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    13 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments