Przed nami siedem meczów z dzisiejszej nocy z NBA. Washington Wizards pokazali, że umieją nie tylko przegrywać. New York Knicks zażegnali kryzys? Mrożąca krew końcówka w Denver czy Phoenix. Nie odbyło się bez kontrowersji czy drużynowych przepychanek. W Filadelfii pojawiło się w końcu światło w tunelu, czyli Joel Embiid i Paul George grają i to na miarę oczekiwań!


Washington Wizards – Portland Trail Blazers 115:111

Statystyki na PROBASKET

  • Każde zwycięstwo Washington Wizards to małe święto w tym w tym sezonie. Gdyby „Czarodzieje” nie wygrali spotkania z Portland Trail Blazers, mieliby już 10 porażek z rzędu na koncie. Całe szczęście tego uniknęli. To ich 11. zwycięstwo w tym sezonie NBA. Na ten moment gorszy bilans ma tylko Indiana Pacers.
  • W stolicy USA wykazał się dzisiaj na parkiecie Alex Sarr, który zaliczył wysokie double-double (29 punktów, 12 zbiórek) i popisał się aż sześcioma blokami. Kyshawn George i Khris Middleton dorzucili po 19 punktów, a debiutant Tre Johnson 18 punktów.
  • Aby Sarr mógł zrobić takie liczby, musiał oddać rekordowe w karierze 29 rzutów.
  • Po stronie gości Shaedon Sharpe wykręcił aż 31 punktów w 35 minut. Deni Avdija zebrał 12 piłek i zdobył 17 „oczek”. Środkowy Donovan Clingan zebrał tych piłek aż 20! Do czego dołożył 14 punktów. Portland zaliczyło ponad 20 zbiórek więcej od przeciwników, ale jak widać po wyniku nie dało to pożądanych efektów.
  • Kyshawn George trafił jeden z dwóch rzutów wolnych na około 15 sekund przed końcem meczu, dając Wizards prowadzenie 113–111. Po przerwie na żądanie Sharpe pod presją spudłował rzut z wyskoku, a rzuty wolne Middletona ustaliły wynik na czteropunktową przewagę gospodarzy.

New York Knicks – Sacramento Kings 103:87

Statystyki na PROBASKET

  • Jalen Brunson zanotował 28 punktów, cztery asysty i trzy zbiórki, Karl-Anthony Towns dołożył 17 punktów, 11 zbiórek i cztery asysty. Mikal Bridges miał 18 punktów, pięć asyst i trzy zbiórki, OG Anunoby 15 punktów i dwie zbiórki. Knicks wygrali trzeci mecz z rzędu po serii czterech porażek. Dla kibiców to znak, że drużyna może iść w dobrą stronę i być może obejdzie się bez transferów.
  • Jeszcze po trzech kwartach na tablicy z wynikiem widniał remis 72:72. Czwarta kwarta w wykonaniu Kings była jednak tragiczna — rzucili w niej zaledwie 15 punktów, oddając jednocześnie rywalom 31 „oczek”. Po pierwszej ćwiartce Knicks prowadzili 10 punktami, ale Kings wrócili już w kolejnej kwarcie i do przerwy przegrywali tylko punktem. Trzecia kwarta nie przyniosła przełomu.
  • Towns trafił dwa razy za trzy na początku czwartej kwarty, a Knicks przeprowadzili serię 8:2. DeMar DeRozan trafił na sześć minut przed końcem, zmniejszając straty do pięciu punktów. Od tej chwili Knicks zanotowali serię 13:0 i zamknęli mecz.
  • Dla Kings 34 punkty i pięć zbiórek miał DeMar DeRozan, Russell Westbrook dołożył 14 punktów, pięć asyst i cztery zbiórki, Domantas Sabonis miał 11 punktów, 12 zbiórek i siedem asyst. Ekipa z Kalifornii przegrała szósty mecz z rzędu.

Oklahoma City Thunder – New Orleans Pelicans 104:95

Statystyki na PROBASKET

  • To był prawdziwy sprawdzian dla młodziaków z Nowego Orleanu, w końcu przyszło im grać z mistrzami NBA na obcym dla Pelicans terenie. Po samym wyniku można powiedzieć, że nie podołali, ale trzeba im oddać, że trochę krwi Oklahomie City Thunder napsuli jednak tej nocy.
  • OKC mieli przed tym meczem wyraźny spadek formy (dwie porażki z rzędu), a to był dobry rywal, żeby się podbudować. Chociaż warunków świetnych do tego nie mieli, bo grali w osłabionym składzie bez: Jalena Williamsa, Isaiaha Hartensteina i Casona Wallace’a, a także Alexa Caruso (wszyscy nieobecni z powodu kontuzji).
  • Shai Gilgeous-Alexander zdobył 29 punktów (13/14 z rzutów wolnych). Chet Holmgren zanotował 20 punktów, 14 zbiórek i pięć bloków.
  • Zion Williamson był najlepszym strzelcem Pelicans z 21 punktami (na bardzo dużej efektywności) i 11 zbiórkami na koncie. Saddiq Bey, który naprawdę ostatnio gra lepiej niż się tego oczekuje (w końcu to zadaniowiec), dodał 16 punktów i 13 zbiórek.
  • Na samym początku meczu obie drużyny pudłowały na potęgę. Zawodnicy nie mogli się wstrzelić i potrzebowali czasu, żeby się rozkręcić. Oklahoma miała dość bezpieczne prowadzenie jeszcze w końcowych minutach trzeciej kwarty, ale Pelicans później zrobili tzw. run 14-2 i było trochę nerwowo.
  • Bey i Jaylin Williams wplątali się w bójkę i obaj otrzymali faule techniczne. Na 9 sekund przed końcem debiutant Jeremiah Fears, który grał w NCAA w Oklahomie, oraz Lu Dort złapali się za koszulki i trochę poszarpali, zanim zostali rozdzieleni. Chwilę później właśnie Fears ruszył w stronę Dorta i zawodnicy obu drużyn musieli zostać rozdzieleni. To nie pierwszy przypadek w tym sezonie, kiedy rookie z Nowego Orleanu wdaje się w tego typu akcje.

Philadelphia 76ers – Milwaukee Bucks 139:122

Statystyki na PROBASKET

  • Dwukrotny MVP ligi Giannis Antetokounmpo nie wystąpił z powodu naciągnięcia prawej łydki. Milwaukke Bucks musieli sobie radzić również bez Kevina Portera Jr., a wśród gospodarzy z kolei nieobecny był strzelec Quentin Grimes.
  • W 76ers szalał za to Paul George (32 punkty, z czego dziewięć trafionych „trójek”!) czy Joel Embiid (29 punktów). Tyrese Maxey zdobył 22 „oczka” i dziewięć asyst. Debiutant VJ Edgecombe robił wszystkiego po trochu – 12 punktów, osiem zbiórek, siedem asyst. PG i Embiid wyglądali świetnie po pauzie. Może coś jeszcze z tego będzie?
  • Myles Turner był jasnym punktem dla Milwaukee, zdobywając 31 punktów na bardzo wysokiej skuteczności (62% FG, 50% za 3P i 87% FT). Ryan Rollins również był skuteczny: 24 punkty, osiem zbiórek, cztery asysty. Bobby Portis zakręcił się na granicy triple-double. Bucks przegrało trzeci mecz z rzędu i szósty z ostatnich siedmiu.
  • Doc Rivers obserwował jak jego byli podopieczni dobijają jego teraźniejszej ekipie kolejne punkty. Reakcje w stosunku trenera była wymowne, a 76ers mieli dzisiaj powody do radości. To z pewnością było fun-to-watch dla ich fanów.

Denver Nuggets – Detroit Pistons 107:109

Statystyki na PROBASKET

  • Tobias Harris zdobył 22 punkty, w tym dwa rzuty wolne na dwie sekundy przed końcem, a mimo to Detroit Pistons powstrzymali późny zryw Denver Nuggets i ich pokonali przed własną publicznością.
  • Cade Cunningham rzucił dzisiaj 22 punkty i 11 asyst dla Detroit, które wygrało dziewięć z ostatnich 11 spotkań i prowadzi w Konferencji Wschodniej. Przewaga nad drugim Bostonem stopniowo się powiększa.
  • Jamal Murray zdobył 24 punkty i 10 asyst, ale w końcówce spudłował dwa rzuty wolne. Przy stanie 107–104 dla Pistons to Murray był faulowany przy rzucie za trzy punkty na cztery sekundy przed końcem, wówczas nie trafił pierwszego rzutu osobistego. Chwilę później faulowany Harris wykorzystał oba wolne. Murray ponownie stanął na linii przy niespełna sekundzie do końca, ale znów spudłował drugi rzut.
  • Co by nie mówić, Murray musiał dźwigać ciężar w pojedynkę pod nieobecność Nikoli Jokicia, Aarona Gordona, Camerona Johnsona czy Christiana Brauna. Do zdrowia wrócił natomiast Jonas Valanciunas i spisał się na parkiecie (16 punktów, 16 zbiórek).

Phoenix Suns – Brooklyn Nets 106:102

Statystyki na PROBASKET

  • Brooklyn Nets są „przy życiu” jeśli Michael Porter Jr. gra dobry mecz. Dzisiaj tak było! Skrzydłowy zdobył rekordowe dla siebie w tym sezonie 36 punktów. Drugi najlepszy strzelec gości, Egor Demin, miał tych punktów 15.
  • Jeszcze w połowie czwartej kwarty Phoenix Suns miało 10 punktów przewagi. Wydawać się mogło, że jest bezpiecznie. Po tym Nets zrobili psikusa i zdobyli 19 punktów, tracąc przy tym tylko pięć i objęli prowadzenie. Niecałe dwie minuty przed końcem mieliśmy remis na tablicy wyników.
  • Dillon Brooks (26 punktów) wyprowadził na ostateczne prowadzenie Suns, a następnie były już gracz NetsRoyce O’Neale – wybił piłkę i chwilę później zawodnicy zaczęli ją sobie wyrywać wzajemnie. Brooks zareagował już po gwizdku sędziego, włączając się do „sporu”. Wyraźnie nie spodobało się to debiutantowi w postaci Demina, który umówmy się… nie jest z tych gości, co wdają się w takie potyczki. Obrońca Nets odepchnął Brooksa i zaczęł się kocioł z udziałem całych drużyn.
  • W Suns pod nieobecność Jalena Greena i Devina Bookera przodował również Mark Williams (27 punktów). Podkoszowy gra naprawdę solidny sezon i póki co trzyma się go zdrowie – oby tak dalej!

Utah Jazz – Los Ageles Clippers 103:115

Statystyki na PROBASKET

  • Kawhi Leonard miał 21 punktów, siedem zbiórek i cztery asysty, James Harden dołożył 16 punktów, 10 asyst i trzy zbiórki, a wchodzący z ławki Brook Lopez trafił cztery razy za trzy w drodze do 14 punktów i pięciu zbiórek. 14 punktów, dwie zbiórki i dwie asysty miał Kris Dunn. Dla gości była to dziewiąta wygrana w ostatnich 10 spotkaniach, w tym trzecia z rzędu.
  • Po pierwszej kwarcie Jazz prowadzili 11 punktami, a kibice mogli czuć zbliżającą się niespodziankę. Clippers dość szybko jednak wrócili do gry i jeszcze przed przerwą zmniejszyli straty do jednego punktu. Przełomowa okazała się trzecia ćwiartka, którą goście wygrali 16 punktami. W pewnym momencie prowadzili już różnicą 21 punktów.
  • Dla Jazz 20 punktów rzucił Ace Bailey, Lauri Markkanen, który wrócił do gry po siedmiu meczach przerwy, dołożył 19 punktów, (5 na 15 z gry), pięć zbiórek i cztery asysty. Isaiah Collier miał 12 punktów, dziewięć zbiórek i cztery asysty, a Kyle Filipowski osiem punktów i 10 zbiórek. Gospodarze przegrali po raz siódmy w ostatnich ośmiu meczach — porażka z Clippers wydłuża ich serię przegranych do trzech.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    1 Komentarz
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments