Z czterech meczów poprzedniej nocy, pojedynek pomiędzy ekipami z Nowego Jorku i Nowego Orleanu przyniósł zdecydowanie najwięcej emocji. Pelicans potrzebowali dodatkowych pięciu minut i ostatecznie ograli Knicks 123:118. Anthony Davis był nie do powstrzymania. Heat pokonali Bucks i notują siódme zwycięstwo z rzędu. Pacers łatwo poradzili sobie na wyjeździe z Suns, a Wolves obronili parkiet przed gośćmi z Portland.


MILWAUKEE BUCKS – MIAMI HEAT 79:97

STATYSTYKI

– W decydującej trzeciej kwarcie Miami Heat wygrali 30:16. To najlepszy moment w sezonie drużyny Erika Spoelstry. Natomiast Milwaukee Bucks tak źle nie rzucali blisko pięć lat. Skończyli zawody trafiając zaledwie 32% z gry. Drugą połowę rozpoczęli od 1/14 FG.

– Heat runem 41:21 przejęli kontrolę i już jej nie oddali. Ale dziewięć z kolejnych jedenastu meczów zagrają na wyjeździe, więc czeka ich sprawdzian. Do gry wrócił Justis Winslow. Zawodnik uporał się z urazem kolana. 25 punktów (9/17 FG, 4/6 3PT) Gorana Dragicia i double-double 15 oczek, 10 zbiórek, 4 bloki Hassana Whiteside’a.

– Dla Bucks 22 oczka (6/12 FG, 10/10 FT) i 6 zbiórek Giannisa Antetokounmpo. Ekipa z Milwaukee jedzie do Waszyngtonu, z kolei Heat odwiedzą Bulls.

[ot-video][/ot-video]

NEW ORLEANS PELICANS – NEW YORK KNICKS 123:118 OT

STATYSTYKI

– Madison Square Garden to wyjątkowe miejsce dla koszykówki. Każdemu zależy na tym, by na tak legendarnej scenie wypaść wyjątkowo. Anthony Davis jest kolejnym graczem, który zapisał się w jej historii. Silny skrzydłowy z Kentucky poprowadził New Orleans Pelicans do zwycięstwa notując na swoje konto 48 punktów (17/30 FG, 12/15 FT), 17 zbiórek, 4 przechwyty i 3 bloki.

– Takiego poświęcenia wymagał od niego mecz, który przeciągnął się na dogrywkę. W trzeciej kwarcie Pelicans przegrywali już 19 punktami, ale mocna czwarta kwarta (27:13) i ważne punkty Jrue Holidaya w dodatkowym czasie, pomogły gościom obrócić losy meczu. Holiday dołożył od siebie 31 oczek (12/19 FG, 3/7 3PT), 4 asysty i 4 przechwyty. 15 punktów, 16 zbiórek, 5 asyst, 7 przechwytów i 3 bloki DeMarcusa Cousinsa.

– New York Knicks przegrali trzeci mecz z rzędu. W trzeciej kwarcie po trafieniu Tima Hardawaya Knicks prowadzili już 96:77. Pels odpowiedzieli serią 17:4. Na 3,5 sekundy przed końcem czwartej kwarty, trafienie Davisa wyrównało stan spotkania. Goście mieli szansę na wygraną, gdy E’Twaun Moore przechwycił podanie i oddał rzut za trzy. Piłka jednak odbiła się tylko od obręczy.

– W dogrywce bardzo pomocne były punkty Holidaya, który dokończył dzieła. W obozie Knicks po 25 punktów Hardawya i Kristapsa Porzingisa. 18 oczek i 10 zbiórek Enesa Kantera. Knicks w kolejnym meczu zagrają z Nets, natomiast Pels jadą do Bostonu.

[ot-video][/ot-video]

INDIANA PACERS – PHOENIX SUNS 120:97

STATYSTYKI

[ot-video][/ot-video]

PORTLAND TRAIL BLAZERS – MINNESOTA TIMBERWOLVES 103:120

STATYSTYKI

– W pięciu meczach z rzędu na własnym parkiecie, Minnesota Timberwolves zrobiła bilans 5-0. Udała im się taka sztuka pierwszy raz od 2001. Przeciwko Portland Trail Blazers prowadzili już 26 punktami i ostatecznie kosztowali rywala trzecią porażkę z rzędu.

– W drugiej kwarcie PTB zanotowało tylko 10 punków, natomiast w całym meczu popełniło 18 strat. Seria 14:0 pozwoliła się Wolves uwolnić na dobre. 21 punktów (7/14 FG, 2/6 3PT), 8 asyst Damiana Lillarda  i 18 oczek (7/15 FG, 3/4 3PT) C.J.-a McColluma.

– Natomiast gospodarze znów oparli się  w głównej mierze na produktywności pierwszej piątki. 24 punkty (7/11 FG, 9/11 FT), 4 asysty Jimmy’ego Butlera. Kolejne 22 oczka (8/15 FG) i 8 asyst Jeffa Teague’a. Double-double 20 punktów, 11 zbiórek Karla-Anthony’ego Townsa.

– Kolejny mecz podopieczni Toma Thibodeau rozegrają w Orlando. Blazers wracają do siebie na mecz z Phoenix Suns.

[ot-video][/ot-video]

NBA: Griffin za Townsa? Krążą plotki







5 KOMENTARZE

  1. Miami Heat, po rozpadzie wielkiej trójki i pozbyciu się Wade’a po cichu zbudowało zespół, który rok temu pokazał swoją siłę w imponującej serii zwycięstw, a w tym sezonie już depcze po piętach Cavaliers. Riley i Spoelstra szyją z rotacji bez „topowych” nazwisk, bo choć jest Dragić (znakomity, ale jaki tam z niego celebryta) i Whiteside, na którego drużyna mogą liczyć nie częściej niż LAC na Griffina, pozostali to koszykarze, którzy swoją tożsamość zaczęli budować w tym miejscu. Czas zapomnieć o tym jak pozwalano gwiazdorom mistrzowskiego Miami pomiatać trenerem i docenić Erica Spoelstrę za utrzymanie wysokiego poziomu. Jestem przekonany, że Ty Lue osierocony przez Kinga nie dokona podobnej sztuki – o ile w ogóle dadzą mu na to szansę.

    • Kiedyś myślałem że Spoelstra to nijaki trener bo miał wiele gwiazd samograjów,a jak odeszły to klub wciąż trzyma poziom ,więc jednak gościu musi mieć warsztat trenerski i to dobry ,szacun dla niego

  2. Gdy w połowie 1995 r jak zacząłem na poważnie śledzić NBA zdecydowałem że wybiorę klub któremu zawsze będę kibicować ….KNICKS …..I teraz pomyślcie ile razy od tego czasu się na wkur…..iać musiałem !!!!

    • Knicks byli całkiem solidni za czasów Jordana, a bardzo mocni w playoff 1992, 1993, 1994 i 1999. Przez Jordana odpadali z playoff 5x – 1989, 1991, 1992, 1993, 1996.
      Gdyby nie Bulls Jordana mieliby bardzo duże szanse na tytuł w 1992 i 1993 przeciw Portland i Phoenix. Gdy tyko Jordan poszedł na emeryture zameldowali się w finale i przegrali go dość pechowo 3-4 przeciw Rockets, gdzie kapitalne zawody grał Olajuwon i Horry.

Pozostaw odpowiedź swidur Anuluj odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here