Kolejna noc i kolejne wielkie granie za nami. Luka Doncić dwoił się i troił, zdobył 42 punkty, a LeBron James dorzucił kolejne 22 oczka, ale Los Angeles Lakers musieli uznać wyższość Sacramento Kings. Popis dali też James Harden i Kawhi Leonard, ale w ich przypadku okazał się on skuteczny, bo Clippers ograli Hornets. Wpadkę zaliczyli Boston Celtics, którzy po zwycięskim rzucie Pascala Siakama ulegli dużo niżej notowanym Indiana Pacers. Sixers zrewanżowali się z kolei Raptors za ostatnią porażkę i tym razem Tyrse Maxey poprowadził ich do zwycięstwa.
Cleveland Cavaliers – Utah Jazz 112:123
- Utah Jazz szybko podnieśli się po kompromitującej porażce różnicą 55 punktów i tym razem pokonali Cleveland Cavaliers 123:112 w wyjazdowym spotkaniu. Zdecydowanym liderem gości był Keyonte George, który zdobył 32 punkty, w tym 16 w trzeciej kwarcie, całkowicie odwracając losy spotkania. Młody obrońca był bezbłędny na linii rzutów wolnych (12/12) i dołożył dziewięć asyst.
- Po drugiej stronie Lauri Markkanen zanotował 28 punktów i 12 zbiórek, potwierdzając swoją rolę lidera Jazz. Po przerwie spowodowanej urazem palca do gry wrócił Jusuf Nurkić, który zapisał na koncie 11 punktów i aż 17 zbiórek.
- Cavs mieli świetny fragment w drugiej kwarcie, gdy seria 26:8 pozwoliła im objąć prowadzenie 62:54 do przerwy. Gospodarze prowadzili nawet różnicą 10 punktów na początku trzeciej odsłony, ale Jazz odpowiedzieli imponująca serią 21:8.
- W czwartej kwarcie Utah odskoczyło na dobre po skutecznej serii 16:6, zapoczątkowanej dwoma trójkami Svi Mychajliuka. Jazz wygrali m.in. dzięki skuteczności na linii rzutów wolnych, trafiając 25 z 28 prób.
- Darius Garland był najskuteczniejszym graczem Cavaliers z 23 punktami (do tego 8 asyst, 3 przechwyty), a Donovan Mitchell dorzucił 21 oczek.
Indiana Pacers – Boston Celtics 98:96
- To zdecydowanie największa niespodzianka minionej nocy. Indiana Pacers zaskoczyli koszykarski świat i pokonali Boston Celics 98:96, notując tym samym trzecie z rzędu zwycięstwo po raz pierwszy w bieżących rozgrywkach.
- Bohaterem gospodarzy był Pascal Siakam, który zdobył 21 punktów, a na 6,1 sekundy przed końcem trafił decydujący rzut z półdystansu o tablicę. Celtics chwilę wcześniej doprowadzili do remisu po dynamicznym wejściu Derricka White’a, który wyrównał na 96:96.
- Ostatnia akcja należała jednak do gospodarzy. Siakam po zwodzie wszedł w pomalowane i zachował zimną krew w kluczowym momencie. Skrzydłowy Pacers dołożył także osiem zbiórek i sześć asyst, będąc liderem zespołu po obu stronach parkietu.
- Mimo najsłabszego bilansu w lidze przed meczem, Pacers poprawili swój rekord do 9-31 i wygrali bez kontuzjowanego Bennedicta Mathurina. Solidne wsparcie zapewnił Jay Huff, który zdobył 20 punktów, w tym cztery celne rzuty za trzy.
- W ekipie Bostonu najwięcej punktów zanotował Payton Pritchard (23), a White i Anfernee Simons dołożyli odpowiednio 18 i 16 punktów. Celtics musieli radzić sobie bez Jaylena Browna, który pauzował z powodu problemów z plecami.
- Dla Bostonu był to początek czteromeczowego wyjazdu, natomiast Pacers potwierdzili rosnącą formę mimo trudnego sezonu.
Toronto Raptors – Philadelphia 76ers 102:115
- Philadelphia 76ers zdominowali pierwszą połowę i pokonali Toronto Raptors 115:102. Przyjezdni szybko zbudowali swoją przewagę, prowadząc 45:28 po pierwszej kwarcie. Na przerwę schodzili z kolei na prowadzeni 51:80, natomiast po powrocie na parkiet wypracowali sobie nawet 33-punktową zaliczkę.
- Tyrese Maxey był całkowicie nie do zatrzymania, a aż 18 ze swoich końcowych 33 oczek zdobył jeszcze w pierwszej kwarcie. Joel Embiid wrócił do składu po przerwie spowodowanej urazami i dołożył 27 punktów, a Paul George zakończył mecz z 15 oczkami. Kluczowa była skuteczność jednak skuteczność przyjezdnych. Gracze Philly trafili 27 z 37 rzutów z gry w pierwszej połowie, w tym 13 z 20 za trzy.
- Dla Toronto najlepiej punktowali Immanuel Quickley (18) oraz Brandon Ingram, który zanotował 17 punktów i 10 zbiórek. Scottie Barnes zdobył 15 punktów, a to zaledwie jeden dzień po otrzymaniu nagrody Gracza Tygodnia Konferencji Wschodniej.
- W czwartej kwarcie kibice Raptors doczekali się wejścia Kyle’a Lowry’ego, który został przywitany owacją na stojąco. Były mistrz NBA z Toronto nie miał jednak szczęścia rzutowego i nie trafił żadnej z trzech prób.
- 80 punktów zdobytych przez 76ers w pierwszej połowie to najwyższy wynik, jaki Raptors stracili przed przerwą w tym sezonie.
Dallas Mavericks – Brooklyn Nets 113:105
- Mecz był spokojniejszy niż poprzednie spotkania obu drużyn. Tym razem nie odnotowaliśmy tak wielu zmian prowadzenia. Ostatecznie Dallas Mavericks pokonali Brooklyn Nets 113:105, przerywając serię dwóch porażek, mimo braków w składzie z powodu kontuzji. Nowojorczycy zbliżyli się na 99:95 na pięć minut przed końcem, ale nie udało im się odrobić strat.
- Cooper Flagg był liderem gospodarzy, zdobywając 27 punktów i zaliczając trzy przechwyty, wyrównując tym samym swój rekord sezonu w tej kategorii. Naji Marshall dołożył kluczowe trzy trafienia w końcówce i zakończył mecz z 22 punktami. Klay Thompson wchodząc z ławki zdobył 18 punktów i trafił sześć trójek, co jest jego najlepszym wynikiem w bieżących rozgrywkach.
- Michael Porter Jr. poprowadził Nets z 28 punktami, a Day’Ron Sharpe zanotował double-double (14 punktów, 12 zbiórek). Jaden Hardy szybko wniósł energię w meczu, zdobywając 11 z 14 punktów w pierwszych pięciu minutach, w tym trzy trójki.
- Mavericks musieli radzić sobie bez czterech kontuzjowanych starterów, w tym Anthony’ego Davisa i P.J. Washingtona Jr. Wobec braków kadrowych skorzystali oni z aż trzech zawodników na kontraktach two-way.
Sacramento Kings – Los Angeles Lakers 124:112
- Sacramento Kings przerwali niefortunną serię i pokonali Los Angeles Lakers 124:112, odnosząc dopiero drugie zwycięstwo z rzędu po siedmiu porażkach. Kluczem do sukcesu ekipy ze stolicy Kalifornii był Malik Monk, który siedem rzutów za trzy i zakończył spotkanie z 26 punktami.
- Najlepszym strzelcem Kings był jednak DeMar DeRozan, autor 32 punktów i sześciu asyst, a solidne wsparcie dał także Russell Westbrook (22 punkty, 7 asyst).
- Dla Sacramento było to pierwsze domowe zwycięstwo z Lakers od marca 2024 roku.
- Po stronie gości błyszczał Luka Doncić, który zdobył aż 42 punkty, dokładając siedem zbiórek i osiem asyst. LeBron James zakończył mecz z 22 punktami, ale nie trafił żadnej z pięciu prób zza łuku.
- Jeziorowcy dobrze zaczęli spotkanie, jednak Kings przejęli kontrolę i nie oddali prowadzenia przez ostatnie 38 minut gry. Kluczowy moment nastąpił jeszcze w pierwszej połowie, gdy Sacramento odrobili straty i po kolejnej trójce Monka odskoczyło na 57:41.
- Po przerwie Kings rozpoczęli trzecią kwartę od serii 19:6, budując ponad 20-punktową przewagę. Lakers jeszcze zbliżyli się na 102:95 w czwartej kwarcie, ale kolejna trójka Monka szybko zamknęła mecz.
Los Angeles Clippers – Charlotte Hornets 117:109
- Kawhi Leonard był nie do zatrzymania, zdobył 35 punktów, a Los Angeles Clippers pokonali Charlotte Hornets 117:109, odnosząc czwarte zwycięstwo w pięciu ostatnich meczach.
- James Harden dołożył 32 punkty i awansował na 9. miejsce listy najlepszych strzelców w historii NBA, wyprzedzając Shaquille’a O’Neala. Harden już w trzeciej kwarcie trafił kluczową trójkę, która dała mu historyczny awans, a mecz zakończył jako jeden z bohaterów końcówki.
- Trzecia kwarta należała do Leonarda, który zdobył w niej 20 punktów, trafiając pięć celnych rzutów za trzy. To pozwoliło Clippers zbudować przewagę, choć gospodarze byli w stanie odpowiedzieć. LaMelo Ball zdobył siedem punktów z rzędu i Szerszenie kilka razy obejmowali prowadzenie pod koniec trzeciej odsłony.
- Po wsadzie Jordana Millera równo z syreną Clippers schodzili na czwartą kwartę z minimalnym prowadzeniem 86:84. W decydującym momencie to jednak Hornets wyszli nawet na 100:99, ale wtedy Harden poprowadził kapitalną serię 15:1, zdobywając osiem punktów. Goście jeszcze zbliżyli się na 114:107 na nieco ponad minutę przed końcem, jednak Clippers nie pozwolili już odebrać sobie zwycięstwa.
- Dla Charlotte najlepiej punktował LaMelo Ball (25 punktów, 9 zbiórek), a Moussa Diabaté zanotował double-double (13 punktów, 15 zbiórek). Ivica Zubac dołożył 11 zbiórek, a Clippers kontrolowali mecz zespołowo, mimo nierównej pierwszej połowy w wykonaniu Hardena.










![NBA: Po tym faulu Goberta na Wembanyamie zawieszenie było pewne! [WIDEO]](https://probasket.pl/wp-content/uploads/2025/11/rudy-gobert-218x150.jpg)