Anthony Davis nie gra od stycznia z powodu kontuzji dłoni. Miał przejść operację, ale ostatecznie zdecydowano, że lepiej będzie z tym zaczekać – dzięki temu mógłby wrócić jeszcze do gry w tym sezonie. Sęk w tym, że środkowy przed zamknięciem okienka transferowego trafił do Washington Wizards. A tam grać w trwających rozgrywkach w zasadzie nie musi.
Fani Washington Wizards na debiut dopiero co pozyskanej gwiazdy będą musieli poczekać. Jak podaje Chris Haynes, Anthony Davis w tym sezonie już nie zagra. Środkowy ma skupić się na powrocie do pełni zdrowia na przyszłe rozgrywki:
Davis trafił do Waszyngtonu przed zamknięciem okienka w ramach transferu z Dallas Mavericks. Ale pierwszy jego występ w koszulce Wizards szybko nie nastąpi. Stołeczna ekipa w tym sezonie i tak nie potrzebuje wsparcia środkowego. Wizards zależy bowiem na tym, by zakończyć rozgrywki wśród czterech najgorszych ekip. Wtedy na pewno nie straci wyboru w pierwszej rundzie tegorocznego draftu. Ten jest chroniony w przedziale 1-8, dlatego zespół z D.C. musi upewnić się, że będzie w najgorszej czwórce, by spać spokojnie przed loterią.
Warto przypomnieć, że kibice Wizards cały czas czekają też na… debiut Trae Younga, którego sprowadzono w styczniu z Atlanta Hawks. I w jego przypadku może się okazać, że nie nastąpi to w tym sezonie.
Na ten moment stołeczna drużyna z bilansem 14-36 zajmuje 13. miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej. W całej lidze mniej zwycięstw mają tylko Brooklyn Nets (13), Indiana Pacers (13) i Sacramento Kings (12).










