Sporo się działo w dzisiejszym meczu Hawks z Washington Wizards w Atlancie. Jonathan Kuminga w końcu zadebiutował w nowych barwach, po tym jak uwolnił się wręcz od Golden State Warriors i Steve’a Kerra. Za to Trae Young po raz pierwszy był w State Farm Arena jako gość i z pewnością była to dla niego wyjątkowa chwila.


Atlanta Hawks wygrała z Washington Wizards 119 do 98, a najepszym strzelcem (zarówno zespołu gospodarzy, jak i ogólnie na parkiecie) był Jonathan Kuminga, który przed zimowym trade deadline zmienił otoczenie.

Kuminga czekał na ten moment bardzo długo. Jeszcze w poprzednim sezonie odbywała się telenowela co do jego zmiany klubu. W końcu jednak się udało zaliczyć nowy start; mimo wejścia z ławki otrzymał aż 24 minuty gry.

Kuminga w debiucie w Hawks przeciwko Wizards zdobył aż 27 punktów na 75% skuteczności (trafiając dziewięć z 12 rzutów z gry, z czego trzy z czterech zza łuku, a sześć na siedem z osobistych). Dołożył do tego siedem zbiórek, gdzie trzy były w ofensywie, cztery asysty i dwa przechwyty. Miał też dwie straty i jeden faul. Drużyna z nim była +16 na parkiecie.

Były gracz Golden State Warriors błyskawicznie sprawdził się w nowym otoczeniu i był efektywnie wykorzystany, nie kryjąc przy tym swojej radości z gry. Pierwsze cztery punkty w jego wykonaniu to dwa szybkie ataki zakończone skutecznymi wjazdami pod kosz, z czego ten drugi to efektowny wsad. Chwilę później była podobna okazja, ale tym razem oddał piłkę na obwód do niepilnowanego kolegi, który zdobył trzy punkty. Następnie wyprowadził dwupunktową akcję dalekim podaniem po zbiórce. Koniec pierwszej kwarty przypieczętował „trójką” w akcji, którą sam zaczął.

Im więcej upływało czasu, tym Kuminga czuł się bardziej swobodnie i z każdymi kolejnymi punktami nabierał pewności siebie. Myślę, że nie mógł sobie wyobrazić lepszego scenariusza na debiut. Świetnie dogadywał się z Dysonem Danielsem. Buddy Hield był zachwycony jego postawą. Myślę, że dużo dał też fakt, że na samym początku wypadł z gry Jalen Johnson, przez co Kuminga umógł przejąć jego minuty, a co ważniejsze – rolę.

W międzyczasie Trae Young (Washington Wizards) obejrzał upamiętniające jego czasy w Atlancie wideo, specjalnie przygotowane pod jego przyjazd. Kibice Hawks masowo ubrali koszulki z jego numerem 11 i oddali mu hołd w postaci owacji na stojąco, a sam Young nie krył łez wzruszenia z tego powodu. Rozgrywający nie zagrał w tym meczu, a tylko oglądał z boku.

W pomeczowej konferencji Kuminga odpowiedział jeszcze na kilka pytań. Mówił między innymi o tym, że…

  • czuje się bardzo dobrze w drużynie i jest podekscytowany, myśląc o przyszłości,
  • nie chce wydawać żadnego „oświadczenia”, ani zwracać na siebie uwagi w obecnej sytuacji, tylko skupić się na grze,
  • czuje zaufanie od trenera i całego zespołu i chce je wykorzystać,
  • zależy mu na tworzeniu kolektywu i wygrywaniu jak największej ilości spotkań,
  • w szatni panuje pozytywny klimat i został mile przywitany w nowym środowisku,
  • oglądanie i studiowanie dużej ilości gier pozwoliło mu łatwiej się dopasować.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    1 Komentarz
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments