Poniedziałkowy wieczór w Gainbridge Fieldhouse przyniósł emocje, które wykraczają daleko poza standardową analizę sportową. Boston Celtics ulegli Indiana Pacers 96:98, jednak to nie zwycięski rzut Pascala Siakama stał się głównym tematem dyskusji w całym koszykarskim świecie, a raczej okoliczności go poprzedzające oraz późniejsza reakcja szkoleniowca gości. W atmosferze gęstej od frustracji, Joe Mazzulla przeprowadził jedną z najbardziej nietypowych konferencji prasowych w swojej karierze, rzucając wyzwanie ligowym standardom sędziowania.



Przy remisie 96:96 i niespełna 20 sekundach do końca regulaminowego czasu gry piłka znalazła się w rękach zawodników Indiana Pacers. Kluczowa akcja rozegrała się na szczycie linii za trzy punkty. Pascal Siakam, próbując wypracować sobie przewagę, ustawił zasłonę na Derricku White, aby wymusić zmianę krycia.

Jak odnotowują źródła, doszło wówczas do „wątpliwego kontaktu, po którym White upadł, zostawiając Siakama na czystej pozycji”. Co prawda Kameruńczyk nie zdecydował się na natychmiastowy rzut z dystansu, to jednak zyskał idealną okazję, by wbić się pod kosz przeciwko niższemu rywalowi, a potem, rzutem odbitym od tablicy, zapewnić wygraną swojej drużynie. Boston Celtics próbowali jeszcze odrobić straty, jednak próba zza łuku okazała się niecelna.

To właśnie ten moment wywołał największe emocje. Powtórki sugerowały bowiem, że gwiazdor Pacers mógł dopuścić się faulu ofensywnego. Analizy wskazywały, że „poruszał się w górę parkietu, inicjując kontakt z White’em w celu wymuszenia zmiany krycia”, co wpisuje się w definicję nieprzepisowej zasłony. Arbitrzy jednak nie zareagowali i pozwolili grze toczyć się dalej. W związku z powyższym popularny Spicy P skorzystał z nadarzającej się okazji, na sześć sekund przed końcem meczu trafiając decydujący rzut nad Neemiasem Quetą.

– Chciałem po prostu oddać czysty rzut. Próbowałem mieć wizję na wszystko, co dzieje się na parkiecie, i wybrać najlepszą możliwą opcję – tłumaczył się już po meczu sam zainteresowany. Jego zagranie wziął także w obronę trener Rick Carlisle, mówiąc: – To nie był łatwy rzut. Wymagał świetnej pracy nóg i umiejętności oddawania prób pod nietypowymi kątami. Pascal potrafi sprawić, że takie akcje wyglądają na coś zupełnie zwyczajnego.

Prawdziwe trzęsienie ziemi nastąpiło jednak dopiero po końcowej syrenie. Joe Mazzulla, wyraźnie wzburzony brakiem reakcji arbitrów na kontakt przy ostatniej akcji, pojawił się przed dziennikarzami z jasnym przekazem. Na każde z sześciu zadanych pytań – niezależnie od tego, czy dotyczyły one przebiegu meczu, taktyki, czy konkretnych zagrań – trener Celtics odpowiadał dokładnie tymi samymi dwoma słowami: – Nielegalna zasłona (ang. illegal screen).

Ta oszczędna, niemal automatyczna forma protestu była bezpośrednim odniesieniem do sytuacji, która w jego przekonaniu odebrała jego podopiecznym zwycięstwo. Nawet gdy reporterzy próbowali skłonić go do rozwinięcia myśli, szkoleniowiec nie ustępował, uparcie powtarzając tę samą frazę. Tak demonstracyjna postawa dobitnie oddawała narastającą frustrację w bostońskim obozie.

Warto przypomnieć, że ta sytuacja miała miejsce raptem parę godzin po tym, jak Jaylen Brown został ukarany przez władze ligi wysoką grzywną za ostrą krytykę pracy zespołu sędziowskiego po porażce z San Antonio Spurs. Świadomość, że kontrowersyjne decyzje arbitrów mogły wpłynąć na wynik obu spotkań, tylko pogłębiła poczucie niesprawiedliwości wśród liderów ekipy z Massachusetts.

Dla Bostonu, który wystąpił bez kontuzjowanego Browna i trafił zaledwie 26% rzutów za trzy (9 na 35 prób), ta porażka boli nie tylko w kontekście tabeli, ale także emocjonalnie. Wprawdzie w końcówkach wyrównanych meczów NBA rzadko decyduje się gwizdać nielegalne zasłony, reakcja Mazzulli sprawiła, że ta konkretna sytuacja na długo pozostanie w pamięci. Pozostaje pytanie, czy liga zdecyduje się ukarać trenera za ten nietypowy, „milczący” protest wobec sędziów.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments