W świecie NBA, gdzie dominacja fizyczna nad przeciwnikiem jest niejako wpisana w zawodowe DNA, rzadko zdarza się, aby ofiarą najbardziej widowiskowego zagrania meczu padł zawodnik tej samej drużyny. Taką jednak scenę, łączącą w sobie niesamowity atletyzm z komizmem sytuacji, obejrzeli kibice podczas niedzielnego starcia Miami Heat z Washington Wizards. Gwiazdor ekipy z Florydy, Bam Adebayo, w spektakularny sposób umieścił piłkę w koszu nad głową… swojego kolegi, Kel’ela Ware’a.



Do incydentu doszło na niespełna trzy minuty przed końcem drugiej kwarty spotkania. Po niecelnym rzucie z półdystansu autorstwa Daviona Mitchella, obaj wysocy gracze Miami Heat – doświadczony Bam Adebayo oraz młody Kel’el Ware – ruszyli jednocześnie do ofensywnej zbiórki. Ten pierwszy, mając lepszą pozycję do ataku, wyskoczył w górę z ogromną siłą, wykonując potężny wsad prawą ręką. Problem polegał na tym, że jego mniej doświadczony kolega, który również liczył na dobitkę, znalazł się w złym miejscu i w złym czasie – prosto pod koszem, jako nieświadomy bohater „plakatu”.

To zdarzenie zostało z przymrużeniem oka nazwane mianem „zbrodni Heat na Heat”. Absurd mieszał się tu z czystą efektownością, choć samo zagranie wyglądało wyjątkowo ostro. Na szczęście obyło się bez złej krwi — zaraz po lądowaniu na parkiecie obaj zawodnicy śmiali się z całej sytuacji, a Adebayo dorzucił swój firmowy gest napiętych mięśni. Jak trafnie zauważył przy tym jeden z komentatorów: – Młody jeszcze długo będzie o tym słyszał.

Pomeczowa atmosfera wskazywała jednak na to, że incydent ten tylko wzmocnił chemię w zespole, zamiast doprowadzić do nieporozumień. Bam, znany z poczucia humoru i roli lidera w szatni, szybko przeniósł żarty do mediów społecznościowych. Na platformie X, cytując nagranie ze swoim wyczynem, pokusił się o żartobliwe pytanie do fanów: – Czy ktoś zrobił zdjęcie tej akcji? Włożę mu je do szafki, lol.

Dla Ware’a, który wciąż buduje swoją pozycję w rotacji trenera Erika Spoelstry, była to bolesna, ale też zabawna lekcja komunikacji na boisku. Co prawda 21-latek prawdopodobnie wolałby nie być częścią tego typu zagrania, to jednak reakcja na parkiecie pokazała dojrzałość i umiejętność zachowania dystansu do samego siebie w obliczu błędu popełnionego w ferworze walki. O ile w ogóle jego zachowanie w tej akcji można nazwać błędem.

Mimo że to niefortunny wsad skradł nagłówki, całe spotkanie było pokazem siły Heat. Zespół z Florydy rozbił Washington Wizards 132:101, przejmując całkowitą kontrolę nad meczem w drugiej i trzeciej kwarcie, które wygrał łącznym stosunkiem 70:42. Paradoksalnie, obaj bohaterowie wspomnianego incydentu rozegrali bardzo solidne zawody.

Adebayo standardowo był liderem drużyny, notując 22 punkty, osiem zbiórek oraz aż pięć przechwytów. Z kolei Ware, mimo tego, że został „posłany na plakat”, zaliczył imponujące double-double, kończąc mecz z dorobkiem 19 oczek i 14 zbiórek. Zwycięstwo to pozwoliło ich drużynie poprawić swój bilans do 28-26 i umocnić się na ósmym miejscu w Konferencji Wschodniej, co jest kluczowe w kontekście nadchodzącej walki o fazę play-off. Drużyna z Miami udowodniła tym samym, że nawet jeśli jej zawodnikom zdarza się wpaść na siebie na boisku, potrafią to przekuć w energię, która niszczy przeciwnika.


Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.


  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    1 Komentarz
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments